fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Blogi

Silni często są bardziej wolni

Anita Błaszczak
Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała
Jako pasażera mało mnie obchodzi to, czy jakaś linia lotnicza sama się finansuje, czy może korzysta z państwowych dotacji, zwłaszcza gdy nie są to dotacje finansowane z moich podatków.

Jeśli linia ma tanie bilety, dogodne połączenia, komfortowe samoloty, a do tego jeszcze dobry, darmowy katering zamiast szklanki wody z namiastką batonika, wybieram właśnie ją.

Ze statystyk, które przyprawiają o bezsenność amerykańskich i europejskich przewoźników wynika, że podobnie postępuje znacząca część pasażerów w Europie i USA. Masowo korzystają z cenowych okazji, jakie daje arabska ofensywa na rynku przewozów lotniczych. Niewiele ich obchodzi, że linie te sięgają do swojej państwowej kasy. Wątpliwe więc, by apele przewoźników o ograniczenie tej niezbyt uczciwej konkurencji spotkały się ze zrozumieniem pasażerów.

Ci wolą nie myśleć, że w tej walce nie chodzi o zdobycie ich względów czy lojalności. Gra toczy się o rynek, a tak naprawdę o wypchnięcie z niego rywali. Jako konsumenci jesteśmy w niej pionkami. Możemy więc korzystać z okazji póki się da, ale warto pamiętać, że czasy superpromocji dość szybko mijają. Słabsi zostaną wymieceni, przetrwa garstka najsilniejszych, którzy będą mogli wreszcie swobodnie zadbać o poprawę rentowności – także przez podwyżki cen.

Do tego dochodzi wrażliwy i często obecny motyw polityczny. Polujący na okazje konsumenci szybko mogą się zamienić w oburzonych wyborców, jeśli się okaże, że ofiarą walki cenowej padły miejsca pracy w ich kraju, a zyski zwycięzców zasilają budżet innego państwa. Dlatego apele o administracyjne ograniczenia dla obcych konkurentów mają sporą szansę na sukces. Zamiast zakazywać, można poszukać sposobów bardziej zgodnych z ideą wolnego rynku, ale silne państwa nieraz pokazały, że wolność kończy się tam, gdzie zaczynają się ich żywotne interesy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA