Film

Barbara Hollender poleca nowości filmowe na DVD

Cztery filmy – każdy inny i skierowany do innej widowni.

„Sędzia" Davida Dobkina to interesujący dramat, zrealizowny tradycyjnie, ale bardzo interesujący. Serial HBO „Olive Kitteridge", wbrew pozorom, nie jest adresowany wyłącznie do kobiet. To ambitna i niestereotypowa opowieść o zmieniającej się prowincjonalnej Ameryce i jej mieszkańcach. „Furia" to propozycja dla amatorów kina wojennego spod znaku „Czterech pancernych i psa", nakręconego z amerykańskim rozmachem. Jest też DVD dla dziecięcej widowni.

Sędzia, reż. David Dobkin, Wyd. Galapagos

– Jak ty możesz stale bronić ludzi, którzy są ewidentnie winni? To pytanie słyszy wzięty chicagowski adwokat w jednej z pierwszych scen filmu. I odpowiada: – Niewinnych na mnie nie stać.

Hank Palmer jest cyniczny i pozbawiony złudzeń, ale jednocześnie piekielnie inteligentny. Obnaża każdy drobny błąd oskarżyciela, perfekcyjnie wykorzystując wątpliwości na korzyść swoich klientów.

Po śmierci matki wraca do rodzinnego miasteczka, by wziąć udział w jej pogrzebie i będzie musiał zostać w nielubianym Carlinville, żeby bronić własnego ojca, szanowanego miejscowego sędziego, który w dniu pogrzebu żony śmiertelnie potrącił człowieka. Jak twierdzi policja, zrobił to z premedycją. Chciał zabić. On sam wypadku nie pamięta, cierpi na zaniki pamięci.

„Sędzia" wciąga, a każdy widz znajdzie tu coś dla siebie. To pasjonująca opowieść o sądowym procesie, ale też o rodzinie i powrocie do czasu dzieciństwa i młodości. O rozliczaniu się z własnymi demonami i kompleksami. Dobkin pokazuje zderzenie starego i nowego świata, mentalności wielkomiejskiej i małomiasteczkowej, dawnej, rygorystycznej moralności i współczesnego podejścia do prawdy i najważniejszych wartości.

„Sędzia" został zrealizowany z hollywoodzką perfekcją (czasem też z hollywoodzkim sentymentalizmem), jak zawsze świetne zdjęcia zrobił Janusz Kamiński. Przede wszystkim jednak warto go obejrzeć dla dwóch wielkich aktorskich osobowości. 83-letni Robert Duvall tworzy fascynującą kreację jako stary sędzia, a świetnie partneruje mu w roli syna Robert Downey Jr.

Olive Kitteridge, reż. Lisa Cholodenko, Wyd. Galapago

Zwykłe życie, niczym nie wyróżniający się bohaterowie? To na małym ekranie pachnie płytką telenowelą. Jednak wyprodukowany przez HBO czteroodcinkowy serial „Olive Kitteridge" jest wyjątkową opowieścią o prowincjonalnej Ameryce. To historia 25 lat życia małżeństwa z małego miasteczka w Nowej Anglii, ludzi, którzy nie dali się porwać obłędowi dzisiejszych czasów, nie zrobili wielkich karier, wręcz przegrali z nowoczesnością. Ale i oni przeżywają mniejsze i większe dramaty. Czasem ich udziałem stają się drobne radości, czasem problemy i rozpacz.

„Olive Kitteridge" powstała na podstawie uhonorowanej nagrodą Pulitzera książki Elizabeth Strout. Prawa do jej sfilmowania kupiła aktorka Frances McDormand, scenarzystka Jane Anderson uporządkowała mało filmowy materiał i spojrzała na mijający czas oczami Olive Kitteridge. Reżyserka Lisa Cholodenko podpatruje codzienność tytułowej bohaterki i kilku osób z jej otoczenia. Kamera wyłapuje drobne gesty, nastroje. Obsewujemy ciche, zakazane przecież, zauroczenie Olive jej kolegi-nauczyciela. Zachwyt spontanicznego męża Olivie - Henry'ego, którego oczarowuje młoda pomocnica z apteki. Życie nie zawsze układa się tak, jak powinno. Nie tylko Kitteridge'om. Także następnemu pokoleniu - ich synowi, jego koledze ze szkoły.

Z perspektywy małego miasteczka twórcy serialu obserwują też zmieniającą się w ciągu ćwierćwiecza Amerykę. A dodatkowym, ważnym walorem jest genialna kreacja Frances McDormand, która pokazała kruchość, jaką jej bohaterka kryje pod maską wiedźmy. Nie ustępuje jej Richard Jenkins jako Henry. Zwyczajność potrafi być ekscytująca.

Furia, reż. David Ayer, Wyd. Monolith Video

Jest kwiecień 1945 roku. Alianckie wojska rozgromiły niemiecką armię w Ardenach i maszerują wprost na Berlin. Jedna z jednostek armii amerykańskiej to druga dywizja pancerna, którą nazywają też „Piekłem na kołach". Jest w niej m.in. czołg „Furia", w którego załodze są weterani walk dowodzeni przez sierżanta Dona „Wardaddy'ego" Colina.

Znany z odwagi, zahartowany w boju dowódca ma razem ze swoimi żołnierzami wykonać kolejną misję. Problem polega na tym, że w miejsce strzelca, którego stracił w boju, przyszedł „nowy", Wardaddy – specjalista od pisania na maszynie, nie strzelania, którego uczył się w czasie kilkutygodniowego szkolenia.

W „Furii" trup ściele się gęsto, akcja toczy szybko, wojna jest potwornie okrutna - tak, jak ją dzisiaj pokazuje się w filmach. A Wardaddy'ego gra Brad Pitt.

 

Pinokio, reż. Anna Justice, Wyd. Kino Świat

Kto nie zna bajki Carlo Collodiego o drewnianym chłopcu, któremu z kłamstwa wyrósł długi nos i o jego przybranym ojcu Dżepetto? Kto nie śledził w dzieciństwie przygód pajacyka, który ożył i ruszył na spotkanie ze światem po to, by przeżyć kilka niezwykłych przygód i zrozumieć, czym są prawdomówność, szlachetność, miłość, lojalność, odwaga.

W filmie, a właściwie dwuodcinkowym miniserialu wyreżyserowanym przez Annę Justice występują m.in. Mario Adolf i Anke Engelke - niemiecka aktorka, znana kinomanom m.in. jako prowadząca berlińskie gale rozdania Europejskich Nagród Filmowych.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL