Wiesław Kot: Serial jak łyk eteru

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Seriale są ścianą z waty, opowiadają: „Jakoś to będzie, bo jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było" - mówi Wiesław Kot, krytyk filmowy.

"Plus Minus": W PRL dużą popularnością cieszyły się seriale dla młodych widzów – „Stawiam na Tolka Banana" czy „Podróż za jeden uśmiech". A co dziś ogląda młodzież?

Wiesław Kot:
Filmy, które merytorycznie nie wychodzą poza treść przeciętnej piosenki rockandrollowej czy dyskotekowej. Ich tematyka to trudności w szkole i miłość. Przykład: „Córka prezydenta", film amerykański – córka prezydenta urywa się swojej świcie i przeżywa przygody ze świeżo poznanym chłopakiem. Albo „Pierwszy raz" – historia miłosna ucznia college'u. Te filmy opowiadają o świecie, jakiego nie znamy, o innych relacjach czy grupach młodzieżowych niż te, które mamy w Polsce. Zupełnie co innego, a gapimy się na to jak sroka w gnat.

Czy dziewczyny oglądają te same filmy co chłopcy?

Dziewczyny często mają skłonność do umykania z realnego życia w sferę marzeń, modne są więc tzw. filmy ucieczkowe. To seriale typu: „Pamiętniki wampirów", „Czarodziejki" czy „Pod os...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL