Publicystyka

Aktywność nie wyraża się w kłótniach

Palikota nie interesuje rozwiązywanie problemów, lecz jedynie zdobywanie popularności – pisze Jan Lityński, doradca prezydenta do Barbary Nowackiej.

Szanowna Pani Barbaro!

Przeczytałem wywiad z Panią w „Plusie Minusie". Wywiad ciekawy i chociaż istotnej części Pani poglądów nie podzielam, to z wieloma się zgadzam. Jak to w życiu. Jednak jedna Pani opinia mnie, delikatnie mówiąc, zdziwiła. Mianowicie twierdzi Pani, że „Komorowski jest sprawnym administratorem, ale wizji u niego nie dostrzegam. On nie prowadzi do modernizacji Polski". Podobno w przeciwieństwie do Palikota. Tak więc wizje mają Jarosław Kaczyński i Janusz Palikot, a nie ma jej Bronisław Komorowski. Jest to opinia głęboko nieprawdziwa.

Spróbujmy więc pójść tokiem Pani rozumowania. Jaka jest wizja Jarosława Kaczyńskiego, mogliśmy się już przekonać. To państwo centralistycznie zarządzane, z policją polityczną pod przykryciem walki z korupcją, to ideologiczne opanowanie mass mediów, polityka międzynarodowa oparta na nieufności do niemal wszystkich państw. A przede wszystkim dzielenie Polaków na tych, którzy stoją „tam, gdzie stała »Solidarność« – czyli Jarosław Kaczyński – i tych, którzy stoją „tam, gdzie stało ZOMO" – czyli wszyscy, którzy nie podzielają wizji prezesa PiS. Uważam, że jest to wizja niebezpieczna. To wizja, która jeżeli nawet dotyka istotnych polskich problemów i niedostatków naszego życia publicznego, to proponuje lekarstwo groźniejsze niż choroba. Oznacza bowiem brak szacunku dla inaczej myślących, traktowanie konkurentów politycznych jak wrogów i poczucie pogardy dla odmienności.

Jaka jest natomiast wizja Palikota, to, niestety, nie jestem w stanie stwierdzić, ponieważ, co zresztą ukazuje w rozmowie z Panią Robert Mazurek, jest to zmienne w zależności od koniunktury. Palikot w roku 2011, podobnie jak Kaczyński w roku 2005, odezwał się w sposób istotny, ukazał kilka ważnych polskich problemów, zdobył pewne społeczne poparcie i całkowicie je zaprzepaścił. Okazało się bowiem, że nie interesuje go rozwiązywanie problemów, lecz jedynie zdobywanie popularności. Jeżeli dostrzegam jakąś konsekwentną wizję u Janusza Palikota, to jest to wizja siebie w szklanym okienku. To dalekie od modernizacji kraju.

Przejdźmy do prezydentury Bronisława Komorowskiego. Ulubionym chwytem propagandy PiS-owskiej jest rzekomy brak aktywności prezydenta. Pani dokłada do tego brak wizji. Przejdźmy więc do faktów.

W tej kadencji Bronisław Komorowski zgłosił ponad 20 inicjatyw ustawodawczych. Proponował między innymi:

- usunięcie barier działalności stowarzyszeń,

- zawiadamianie wyborców o terminie wyborów i miejscu głosowania, czyli działanie na rzecz zwiększania frekwencji wyborczej,

- przyspieszenie procesów sądowych przez wprowadzenie instytucji asesora sądowego,

- rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika,

- podejmowanie działań na rzecz krajobrazu i budowy ścieżek rowerowych i dróg turystycznych,

- ochronę cyberprzestrzeni.

Jednocześnie urząd prezydenta był miejscem spotkań i dyskusji mających między innymi na celu:

- przywrócenie pracowniczego dialogu społecznego, przebudowę systemu legislacyjnego,

- wprowadzenie pomocy prawnej dla osób mniej zamożnych,

- działania na rzecz rodzin wielodzietnych i ogłoszenia prezydenckiego programu działań na rzecz rodziny, a więc wzmocnienie samodzielności mieszkaniowej młodych rodzin, przyjaznej rodzicom organizacji czasu pracy, większej dostępności do edukacji i opieki dla dzieci do 12. roku życia.

Projekt tej ustawy jest obecnie szeroko konsultowany. Podobnie jak ustawy na rzecz wzrostu konkurencyjności polskiej gospodarki, a więc uproszczeń w podatkach, w dostępie do kredytu i w przepisach prawa pracy.

W czasie tej prezydentury pozycja Polski na arenie międzynarodowej wzrosła niepomiernie. Współorganizowane z organizacjami społecznymi i samorządami terytorialnymi uroczystości obchodów 25 lat naszej wolności zwróciły w opinii światowej palmę pierwszeństwa Polakom jako narodowi, który zapoczątkował i przeprowadził obalenie komunizmu radzieckiego. Pozycja prezydenta Komorowskiego wśród przywódców świata jest dziś mocna i niepodważalna.

Z tego niepełnego wyliczania wyłania się wizja, z którą można się nie zgadzać, lecz nie sposób jej nie zauważać przy odrobinie dobrej woli i braku zacietrzewienia ideologicznego.

Jest to wizja Polski jako partnera przewidywalnego i silnego na arenie międzynarodowej, umiejącego wywrzeć istotny wpływ na działania Unii Europejskiej i polityki światowej, ale też nowoczesnego kraju. Wizja budowy kapitału społecznego niezbędnego do modernizacji i rozwoju kraju, wizja rozwiązywania konfliktów przez dialog i uwzględniania dążeń słabszych, wizja rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i społecznej kontroli nad działaniami administracji, wizja tworzenia państwa, w którym każdy może mieć poczucie, że jest współobywatelem. Polska jest krajem o niezwykle niskim udziale ludzi w życiu społecznym i politycznym, dużym natomiast stopniu wzajemnej nieufności. Stąd łatwość wzajemnych oskarżeń, pogarda dla odmienności poglądów, zastępowanie dialogu przez mnożenie oskarżeń i lekceważenie.

Polska scena polityczna odzwierciedla ten stan rzeczy, a Pani wizjonerzy go pogłębiają. Prezydent Komorowski postanowił to zmienić. I jego działania odnoszą skutek. Pozornie banalne hasło poprzedniej kampanii prezydenckiej „Zgoda buduje" jest konsekwentnie realizowane i nabiera treści w stałej aktywności Bronisława Komorowskiego. Jeżeli za aktywność uważa się generowanie konfliktów, to jest to oczywiście prezydentura bierna. Jednak rzeczywista aktywność wyraża się nie w liczbie kłótni, lecz w konsekwentnej realizacji wizji Polski jako kraju przyjaznego Polakom, kraju wolności i bezpieczeństwa.

Życzę Pani, Pani Barbaro, realizacji swojej wizji w działalności społecznej i politycznej.

Jan Lityński, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL