fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Labirynt Żołnierzy Wyklętych

Pas „Łupaszki” także można zobaczyć na wystawie
materiały prasowe
Rozmowa z Piotrem Makułą, kuratorem wystawy

Rz: W Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila" w Krakowie od dziś można oglądać wystawę „Niezłomni/historie wyklęte". Skąd pomysł na wystawę o Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość?

Piotr Makuła: W tym roku przypada 70. rocznica utworzenia WiN, co jest doskonałym pretekstem, by jakoś przypomnieć i upamiętnić tych żołnierzy. Ze Zrzeszeniem Wolność i Niezawisłość historycy mają problem, gdyż z początku miała to być struktura, prowadząca walkę propagandową, polityczną, bez użycia broni. Jednak się okazało, że sama propaganda, zbieranie informacji wywiadowczych i przekazywanie ich na Zachód to w powojennej rzeczywistości za mało. Pod zrzeszenie więc szybko zaczęły być afiliowane różne partyzanckie oddziały leśne.

Jakie powiązania polityczne miał WiN?

Wszyscy żołnierze, których losy prezentujemy na naszej wystawie, byli wcześniej żołnierzami Armii Krajowej. WiN powstał po rozwiązaniu Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. Przyznam, że zdecydowanie trudniej było dotrzeć do rodzin tych żołnierzy i pamiątek z tamtych czasów niż do pamiątek z okresu okupacji niemieckiej. Większość dokumentów zaginęła, a w rodzinach mało się mówiło o partyzanckiej walce, oczywiście z uwagi na bezpieczeństwo.

Wystawa przedstawia więc jedynie suche fakty?

Oczywiście, że nie. Mimo trudności udało nam się zgromadzić bardzo ciekawe pamiątki po kilku żołnierzach, których mikrohistorie są reprezentatywne dla całego pokolenia. Tą wystawą staramy się zmniejszyć dysproporcję, którą, niestety, widać, pomiędzy stanem zachowania pamiątek po Żołnierzach Wyklętych a tym, co zachowało się po samej Armii Krajowej. Cały czas prowadzimy zbiórkę pamiątek z tamtych czasów. Jesteśmy otwarci na wszelkie zgłoszenia.

W jaki sposób została skonstruowana wystawa?

Każdy zwiedzający otrzyma przede wszystkim historię w pigułce. Oprócz podręcznikowego opisu losów Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość prezentujemy losy całego podziemia niepodległościowego. Wystawa prezentowana jest w formie labiryntu. Chcieliśmy symbolicznie zaznaczyć, z jak trudnymi dylematami moralnymi i wyborami musieli się zmierzyć żołnierze. Ale najważniejsze, że historię tych ludzi opowiedzą także zgromadzone pamiątki po nich. Niektóre eksponaty na pewno zaskoczą zwiedzających, bo chyba nikt się nie spodziewa spotkać w Muzeum AK np. zabawek...

— rozmawiał Michał Płociński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA