fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Stresu w pracy uniknąć się nie da, ale można go poskromić

www.sxc.hu
Nie należy wyznaczać sobie bardzo ambitnych celów, bo frustracja z braku ich realizacji zwiększy poziom stresu.
Rz: Czy polski urzędnik jest zestresowany?
Mirosław Słowikowski: Poziom stresu urzędników zależy od bardzo wielu czynników i nie jest równomiernie rozłożony. Na pewno w wielu korporacjach jest on zdecydowanie wyższy i powody są powszechnie znane. Bardzo duża grupa urzędników pracująca bezpośrednio z klientami jest jednak szczególnie obciążona stresem. Panuje jeszcze, zwykle niesprawiedliwy stereotyp, że urzędnicy są mało pomocni i niesympatyczni.
Kiedy pytam znajomych, kiedy się ostatnio zetknęli z niesympatycznym urzędnikiem, odpowiadają zazwyczaj, że byli mile zaskoczeni uprzejmością i sprawnością obsługi. Wielu klientów przychodzi jednak do urzędu z negatywnym nastawieniem i często to urzędnik musi rozbrajać napięcie emocjonalne, które wnosi klient. To bardzo stresogenny czynnik tej pracy. Stres u wszystkich urzędników wywołuje oczywiście frustracja z powodu zamrożonych od wielu lat płac. Polityka pokonała tu sprawiedliwość społeczną.
Czy stres może działać motywująco?
Silny stres być może działa motywująco przez krótką chwilę, ale zawsze następuje po nim spadek formy. Mówimy jednak o stresie, który może działać motywująco, i taki rodzaj stresu nazywany jest eustresem. W jaki sposób reagujemy na stres i jak sobie z nim radzimy, zależy jednak od naszej osobowości. W mojej opinii około 30 proc. z nas rzeczywiście potrzebuje lekkiego napięcia, aby działać efektywniej i szybciej. Pozostałe 70 proc. stres, nawet ten niewielki, zdecydowanie bardziej demotywuje, niż motywuje. Tak zwane stresory indywidualne szczególnie silnie determinują nasze funkcjonowanie. Kilka najsilniejszych to: perfekcjonizm, potrzeba wygrywania, przekonanie o własnej nieomylności, podejrzliwość, nadmierna emocjonalność.
Jak rozpoznawać odporność pracowników na stres?
Ja korzystam z metodologii SMART9, która w mojej opinii jest najskuteczniejsza. Nakreśla ona grupy predyspozycji osobowościowych człowieka, które można łatwo rozpoznać po zachowaniach, sposobach komunikacji, a nawet wyglądzie. Z taką wiedzą kierownik doskonale potrafi rozpoznać perfekcjonistę, u którego na zewnątrz stresu nie widać, lecz gotuje się wewnątrz. Lider wie, że krytyka musi być w jego przypadku zastąpiona pozytywną informacją zwrotną. Z kolei badacza, czyli osoby z wybitnymi zdolnościami analitycznymi, ale hermetycznym i dla wielu niezrozumiałym sposobem komunikacji, nie należy kierować do obsługi klienta.
Zatem przeszkolony kierownik, może zreorganizować zespół tak, aby ludzie wykonywali zadania zgodne z ich naturalnymi talentami. Wtedy i pracownicy, i ich szef są bardziej zmotywowani, zadowoleni z pracy, bardziej efektywni i mniej zestresowani. Wbrew pozorom nie jest to wiedza trudna do przyswojenia i po dwóch dniach szkolenia nieomalże bezbłędnie rozpoznajemy główne predyspozycje swoich partnerów zawodowych i prywatnych.
Jakie są negatywne skutki działania stresu?
Długotrwały stres obniża sprawność intelektualną, osłabia układ immunologiczny. Często zaburza też funkcjonowanie układu pokarmowego, sercowo-naczyniowego, obniża libido, a w końcu wywołuje nerwice i depresje. Niestety, wiele badań potwierdza, że większość poważnych chorób ma  podłoże psychosomatyczne.
Jak bronić się przed stresem?
Stresu uniknąć się nie da, bo żyjemy w określonych realiach. Poznanie motywacji naszych partnerów (klientów w urzędzie, przełożonych, współpracowników) jest najważniejszym kluczem do zmiany naszego nastawienia. Gdy wiemy, że agresja powstaje zwykle z lęku lub bezsilności, możemy lepiej sobie z nią poradzić. Uczymy się odseparować emocję i w nią nie wchodzić, ale bardziej rozumieć, obserwować i odpowiednio przeciwdziałać. Tak się buduje także nasza asertywność. Czasami prosta zamiana słów przynosi już bardzo wiele. Zamiast: „proszę się nie denerwować", wystarczy powiedzieć: „rozumiem, że jest pani/pan zdenerwowana". Samo wykazanie zrozumienia dla silnej emocji często powoduje jej rozładowanie.

Jak zmniejszyć skutki stresu?

Najistotniejszym zadaniem każdego z nas jest usuwanie skutków stresu na bieżąco. Nie jest to wcale takie trudne, ale trzeba być zdyscyplinowanym i nie popadać z hurraoptymizmu w skrajny pesymizm. Nadmiar kortyzolu, czyli tzw. hormonu stresu, nie zostanie usunięty z organizmu herbatką z melisy czy kieliszkiem alkoholu. Jedynie ruch fizyczny jest w stanie przyspieszyć ten proces. Nie chodzi tu o sport wyczynowy, który początkujących bardziej osłabia, niż pomaga. 20–30 minut dziennie szybkiego marszu w zupełności wystarczy.

Osobom początkującym zalecam plan minimum. Polega on na włączeniu komputera i odszukaniu na YouTube pliku z power walk. Jest to siłowy spacer, który ćwiczymy w domu, przy uchylonym oknie, z trenerką na ekranie komputera. Jeżeli nie mamy 30 minut, niech będzie 10–15  minut, ale bez wymówek. Po pewnym czasie organizm sam się będzie domagał ruchu, a samopoczucie i stan zdrowia zaczną się poprawiać bardzo szybko.

Czy ruch wystarczy?

Ważna jest także dieta, ale jestem przeciwnikiem stawiania sobie kolejnego stresującego wyzwania. Z pewnością można do niej włączyć banana, który zapewni poprawę nastroju, kilka kostek gorzkiej czekolady, aby uzupełnić poziom magnezu, nie szpikując się wątpliwymi suplementami. Wystarczy zjeść kilka orzechów, które dostarczą Omega 3, czy surówkę z kiszonej kapusty z ogromną ilością witaminy C. Jedząc jajka, których szkodliwe działanie w końcu odkłamano, dostarczymy niezliczonej ilości witamin i aminokwasów, w tym ważną witaminę K. Oczywiście warto także systematycznie doświetlać organizm, co w sezonie zimowym jest trudne, zatem czasami lekarz zasugeruje suplementację witaminy D. Trzeba się zastanowić nad ilością cukru, jaką spożywamy. Z pewnością zamiast lepkiego od cukru soku, lepiej zjeść pyszne polskie jabłko, a  przekąskę w postaci pączka zastąpić pomarańczą. Skoki cukru we krwi sprzyjają zmianom nastroju i obniżają odporność na stres.

Najważniejsze jednak, aby nie wyznaczać sobie bardzo ambitnych celów, bo frustracja z braku ich realizacji zwiększy poziom stresu, zamiast go zmniejszyć. Praca ze stresem ma być radością, a nie kolejnym obowiązkiem.

—Rozmawiała Katarzyna Wójcik

Mirosław Słowikowski – trener biznesu z TiM Training, wykładowca Krajowej Szkoły Administracji Publicznej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA