fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

McCartney, Kanye West i Rihanna

materiały prasowe
3 lutego odbędzie się premiera najbardziej zaskakującego teledysku ostatnich lat – „FourFiveSeconds”, w którym współzałożyciel Beatlesów spotkał się z afro-amerykańskimi gwiazdami.

– To pierwszy wideoclip, który zapowiada nową płytę – mówi Rihanna w promocyjnym materiale. Opowiada, że jest ubrana w za dużą dżinsową kurtkę Kanye Westa.

– Ten teledysk pokazuje zwykłą sytuację, gdy ludzie mijają się na ulicy. Ludzie ubrani w dżins. A dżins jest klasyczny jak The Beatles.

W trio zaskakuje obecność Paula McCartney'a, ale jego fani są przyzwyczajeni do takich działań swego idola. Sir Paul od lat szuka okazji do spotkań z młodymi, najważniejszymi twórcami. Przed latami zaśpiewał z Michaelem Jacksonem. Potem nagrał album z producentem Radiohead Nigelem Godrichem, zagrał też z byłymi muzykami Nirvany podczas ich pierwszego występu live.

Informacje od jamowaniu sir Paula z gwiazdami rapu i r'n'b dochodziły od dawna. Kanye West bywał na jego koncertach, zaś McCartney – na Westa. Zaczęło się od twittu w 2013 r., że McCartney lubi płytę Westa „Yeesus".

Jako pierwsza ukazała się w sieci piosenka „Only One". Eks-Beatles zagrał na klawiszach, zaś West zaśpiewał historię o swojej córce North, widzianą z perspektywy jego matki.

Nie ma wątpliwości, że to nie eks-Beatles zaczął rapować, tylko West śpiewać. A piosenka „FourFiveSeconds" jest bardzo dobrą popową kompozycją, która nikomu nie przynosi wstydu.

Wypada czekać na pełne informacje o albumie. Zanim się ukaże, Paul McCartney wystąpi z Kanye Westem 15 lutego w specjalnym wydaniu programu „Saturday Night Live" na jego 40-lecie. Towarzyszyć im będą Paul Simon i Justin Timberlake.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA