fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Egzotyczne wycieczki pełne haków prawnych

Za rezygnację z wycieczki możemy słono zapłacić
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Biura podróży potrącają sobie znaczne sumy z wpłaconych kwot, gdy klientrezygnuje z wyjazdu. Specjalne ubezpieczenia chronią nas tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Biura podróży ostro walczą o klientów promocjami wakacyjnych wyjazdów. W dodatkach podróżniczych do gazet Triada oferuje np. „wiosenny szok cenowy” – do 38 proc. taniej. Letnią ofertę z 25-proc. rabatem ogłasza też Alfa Star. Inne biura postępują podobnie. Dzięki temu możemy zarezerwować sobie urlopowy wyjazd kilka miesięcy wcześniej, w ramach tzw. first minute. A co się dzieje, gdy zmienimy zdanie? – Uczestnik ma prawo zrezygnować z wycieczki w każdej chwili, zarówno przed rozpoczęciem podróży, jak i w jej trakcie – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Problem w tym, że biura za ten przywilej każą sobie słono płacić.
[srodtytul]Kosztowne rozstania[/srodtytul]
System ryczałtowego potrącania części ceny wyjazdu jest bardzo popularny, choć kontrowersyjny (patrz ramka). Znajdziemy go w prawie każdej umowie.
– Większość umów obecnie kontrolowanych przez UOKiK zawiera niezgodne z prawem klauzule. Naruszają interesy konsumentów, ponieważ pozwalają organizatorowi pobierać rażąco wysokie kwoty, które przewyższają faktycznie poniesione koszty rezygnacji – zaznacza Cieloch.
Triada potrąca 10 proc. ceny imprezy, gdy z własnego powodu zrezygnujemy na minimum 45 dni przed wyjazdem (np. nie dostaniemy wizy, urlopu, rozchorujemy się itp.) Gdy rozmyślimy się na mniej niż tydzień przed wylotem, biuro potrąca aż 90 proc. Sigma Travel klientom rezygnującym w ostatnim tygodniu przed imprezą potrąca aż 95 proc., Neckermann – w zależności od rodzaju wycieczki – od 55 do 65 proc. TUI zastrzega, że w ciągu kilku ostatnich dni przez wyjazdem potrąci 70 – 80 proc. ceny, a więcej od wyjazdów last minute, albo wynajmu wakacyjnych apartamentów.
[b]Generalnie biura przyjmują zasadę, że im mniej czasu pozostało do wyjazdu, tym większe będą potrącenia. [/b]Oznacza to, że tracimy od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych od osoby.
– Podobne zapisy stosują biura w Niemczech, Czechach, na Słowacji – mówi Jadwiga Reder-Sadowska, rzecznik konsumentów z Jeleniej Góry, której mieszkańcy często jeżdżą na wakacje także z biurami z sąsiednich krajów.
– Gdy biuro ponosi jakieś koszty (np. rezerwacji biletów, noclegów) i je udowodni, to ma prawo domagać się ich pokrycia przez klienta – tłumaczy.
– Kiedy konsument odstępuje od umowy z powodu okoliczności leżących po jego stronie, jest zobowiązany do zapłaty umówionego wynagrodzenia – przyznaje Cieloch.
[srodtytul]Można się ubezpieczyć[/srodtytul]
Jednym ze sposobów zabezpieczenia się przed kosztownymi skutkami rezygnacji jest [b]wykupienie ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z podróży. Nie jest to jednak dobra metoda na beztroskie zmiany celu wyjazdu[/b], bo trzeba mieć ważny powód, aby zrezygnować z wyjazdu i odzyskać potrącone przez biuro pieniądze. Nie wystarczy sam pomysł na zmianę miejsca pobytu z Hiszpanii na np. Grecję bądź Egipt.
TUI współpracuje w tej mierze z Europäische Reiseversicherung AG. Zwrot poniesionych kosztów dostaniemy bowiem tylko w wyjątkowych wypadkach – w razie śmierci kogoś bliskiego, nagłej choroby lub nieszczęśliwego wypadku, niektórych przypadków okradzenia lub pożaru, zwolnienia z pracy (nie dotyczy to jednak dyscyplinarki).
Signal Iduna Polska od kosztów rezygnacji z wyjazdu lub jego przerwania ubezpiecza m.in. klientów Triady.
Na wypłatę odszkodowania mogą liczyć tylko te osoby, które dotknął nieszczęśliwy wypadek, przedwczesny poród, nagłe zachorowanie, śmierć osoby bliskiej, poważna szkoda w mieniu powstała w wyniku działania ognia, katastrof żywiołowych lub przestępstwa.
[ramka][b]Sądy bronią konsumentów[/b]
[b]Wątpliwości nie mają sędziowie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.[/b] Od lat wielokrotnie uznawali takie klauzule za niedozwolone i umieszczali w specjalnym rejestrze prowadzonym przez UOKiK.
[ul][li][b]Klient, który chciałby uniknąć płacenia tego swoistego odstępnego,[/b] może skierować pozew o uznanie klauzuli przewidującej potrącenie za niedozwoloną. Gdy uzyska korzystny wyrok, może wystąpić do biura o zwrot zatrzymanej kwoty.[/li]
[li][b]Może też złożyć donos na biuro do UOKiK[/b] – wtedy urzędnicy mają prawo nałożyć na firmę karę finansową.[/li][/ul][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA