Biznes

Ceny miedzi i ropy mogą pójść w dół

Rzeczpospolita
Rynki w cieniu Ameryki. Wzrost bezrobocia w Stanach Zjednoczonych doprowadził do spadku kursu metali przemysłowych. Przecena może być głębsza
Miedź w transakcjach trzymiesięcznych staniała w piątek o niecały 1 proc., do 8505 dolarów za tonę. W dół poszły także ceny cyny, niklu, aluminium, cynku i ołowiu. Ten ostatni w kontraktach terminowych wyceniany był na 2915 dolarów, o 1,5 proc. mniej niż w czwartek.
Zniżki cen na rynku metali przemysłowych mogą być w najbliższych tygodniach znacznie większe. Zdaniem analityków przyczynią się do tego dane dotyczące spadku liczby miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Amerykański Departament Pracy podał w piątek, że w marcu w sektorze pozarolniczym ubyło 80 tys. miejsc pracy. To 20 tys. więcej, niż szacowano. Cena miedzi będzie zależała także od wielkości zapasów. W piątek w magazynach nadzorowanych przez Londyńską Giełdę Metali ilość zgromadzonego surowca zwiększyła się o ok. 2,6 tys. ton, do ponad 115 tys. ton. Jest to poziom odpowiadający dwudniowemu zapotrzebowaniu na miedź na świecie. Z raportu analityków Barclays Capital wynika, że sytuacja na globalnym rynku miedzi może się stać jeszcze bardziej napięta w drugim kwartale tego roku. Tona metalu może kosztować 7800 dolarów.
W piątek drożała ropa. Na zamknięciu gatunek Brent wyceniany był na 104,90 dolara. Kurs surowca wspierał słaby dolar. Nie jest jednak wykluczone, że także na rynku ropy dojdzie w najbliższym czasie do spadków. Konsumenci amerykańscy, którzy odczuwają skutki kryzysu kredytowego i mieszkaniowego, kupują mniej ropy. W pierwszych 13 tygodniach 2008 r. średni dzienny popyt na nią był w tym kraju o prawie 500 baryłek niższy niż przed rokiem. Dziennik „Financial Times” cytuje analityka banku Lehman Brothers, który uważa, że z powodu obaw o kondycję amerykańskiej gospodarki w 2008 i 2009 r. popyt na ropę w krajach OECD zmniejszy się 100 tys. baryłek dziennie. Skutkiem tego będzie wzrost światowych zapasów ropy do 300 tys. baryłek dziennie w 2008 r. Ich wielkość może się znacznie zwiększyć, jeżeli kartel OPEC nie ograniczy produkcji. Tracący na wartości dolar sprawił natomiast, że zdrożało złoto. Po opublikowaniu danych przez Departament Pracy cena kruszcu zwiększyła się do 909,7 dolara, a następnie spadła do 908 dolarów. Była jednak o niecały 1 proc. wyższa niż w czwartek. Część analityków nie wyklucza, że po fali wzrostu przyjdzie teraz pora na zniżki. Inni zapowiadają wahania kursu w przedziale od 850 do 950 dolarów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL