Wybory Samorządowe 2014

Spór o fałszerstwa służy PO i PiS

Pięć partii w Sejmie
Rzeczpospolita
Po tygodniowym zamieszaniu z liczeniem głosów rosną notowania największych partii

Badanie IBRiS dla „Rzeczpospolitej" zostało przeprowadzone w piątek i sobotę, tuż przed ogłoszeniem oficjalnych wyników głosowania na władze lokalne.

Wynika z niego, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w ostatnią niedzielę, to w Sejmie mielibyśmy pięć partii. 5-proc. próg przekracza bowiem partia Janusza Korwin-Mikkego. Ostatni raz taki układ wystąpił pod koniec września. Po wyborach samorządowych zmieniła się jednak kolejność poszczególnych ugrupowań.

Na czele, tak jak przed dwoma tygodniami, jest Platforma, na którą chce głosować 36 proc. badanych (skok o 3 pkt proc.). To bardzo duży wzrost poparcia, bo taki wynik PO w badaniach IBRiS po raz ostatni zanotowała pod koniec 2012 r.

Drugi największy skok  (o 2 pkt proc.) notuje PiS. Ponieważ jednak wcześniej ponosił straty, dystans dzielący go od lidera wynosi już 5 pkt proc. Dużo lepiej dla partii Jarosława Kaczyńskiego wygląda to w wariancie, w którym głosowałoby się na wspólne listy prawicy. Tu PO prowadzi jedynie 2 pkt – 36 do 34 proc.

Zdaniem dr. Jacka Zaleśnego wybory samorządowe potwierdziły skuteczność zjednoczenia PiS, Solidarnej Polski i Polski Razem. – Ta koalicja wyborcza sprawiła, że luki na mapie wyborczej PiS zostały lokalnie zapełnione  – przekonuje politolog z UW.

Od ostatniego badania nie zmieniły się notowania PSL (8 proc.), ale 4-pkt spadek SLD (do 7 proc.) sprawił, że podobnie jak w wyborach do sejmików ludowcy są trzecią siłą, choć od rywali dzieli ich spory dystans.

Dr Jacek Kloczkowski z Ośrodka Myśli Politycznej mówi, że scena polityczna polaryzuje się pod wpływem sporu o uczciwość wyborów. – To kolejna odsłona tego samego konfliktu, ale znów zwiera szeregi głównych obozów – ocenia ekspert.

Z kolei dr Zaleśny uważa, że skala poparcia PSL może być zweryfikowana przez protesty wyborcze. – Jeżeli one nie podważą wyniku, to ta partia może zacząć gonić dwa największe ugrupowania – przekonuje.

Oznaki polaryzacji widać też w ocenie pracy premier Ewy Kopacz i prezydenta Bronisława Komorowskiego. Szefową rządu chwali 39 proc. badanych, 36 proc. jest przeciwnego zdania. Od październikowego pomiaru nastąpił wzrost o odpowiednio 6 i 9 pkt proc.

Pozytywnych ocen pracy prezydenta ubyło o 2 pkt (do 69 proc.), a negatywnych przybyło o 3 pkt (do 26 proc.).

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL