fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Damaszko: E-protokół to narzędzie pracy

Wojciech Damaszko
materiały prasowe
Sukces elektronicznego zapisu rozprawy w dużej mierze zależy od umiejętności wykorzystania go w pracy. Powrót do protokołu pisemnego ?nie ma sensu, bo postępowania nie przyspieszy – uważa sędzia Wojciech Damaszko.
Słyszy się ostatnio krytyczne opinie o sukcesywnie wprowadzanym do sal rozpraw e-protokole. Często krytykują go osoby, które znają ten system jedynie ze słyszenia. Rzeczywisty jego odbiór przez sędziów jest zgoła odmienny. W sądzie, w którym pracuję, działa on już od ponad dwóch lat i nagrywanych jest 100 proc. spraw  cywilnych, pracowniczych i ubezpieczeniowych
W „Rzeczy o Prawie" z 23 lipca ukazał się artykuł sędzi Anety Łazarskiej „Jak zmusić do e-protokołów" podający w wątpliwość ich skuteczność. Autorka opiera swoje wnioski na ankiecie przeprowadzonej w styczniu 2014 r. i pisze o generalnej krytyce protokołu przez środowisko. Na stronie internetowej Iustitii można przeczytać, że udział w ankiecie wzięło zaledwie 354 sędziów. Ankieta nie określała jednak, czy osoba ją wypełniająca korzysta z e-protokołu.

Dla kogo: dla sądu czy dla stron? Dla wszystkich

E- protokół jest narzędziem pracy sędziów. Nie należy jednak zapominać, że procesy cywilne służą rozpatrywaniu spraw obywateli. W tym znaczeniu sądy „świadczą usługi dla ludności". E-protokół wpisuje się przede wszystkim w prawo strony do rozprawy transparentnej i rzetelnej. Niektórzy sędziowie są zdania, że e-protokół utrudnia im pracę i wydłuża postępowanie. Przez obywateli zaś jest odbierany przede wszystkim jako gwarant rzetelności procesu i niezawisłości sędziowskiej. To spojrzenie jest bardzo ważne i sędziowie powinni brać je pod uwagę.
W Niemczech sędzia dyktuje na dyktafon najistotniejsze elementy rozprawy, np. stanowiska procesowe stron i zeznania świadków. Czy model ten można przenieść na grunt polski? Wydaje się, że do tej pory stało temu na przeszkodzie zbyt małe zaufanie obywatela do sądu. Trudno sobie wyobrazić, że sędzia dyktuje wybrane elementy rozprawy i wydaje orzeczenie, a strona nie ma do wglądu tych nagrań i może jedynie zapoznać się z protokołem przepisanym przez pracownika sekretariatu. Protokołowanie z wykorzystaniem nagrania rozprawy wątpliwości całkowicie rozwiewa.

Szybciej czy wolniej? Elastycznie i sprawnie

Zasadniczym zarzutem wobec e-protokołu jest to, że jego odsłuchiwanie jest pracochłonne dla sędziów I instancji, gdy przygotowują się do orzekania i pisania uzasadnienia, a dla sędziów II instancji, gdy zapoznają się z aktami sprawy. Czy jest na to rada? Trzeba pamiętać, że art. 157 § 1 k.p.c., który reguluje zasady sporządzania e-protokołu, przewiduje, że sporządzany jest również pod kierunkiem przewodniczącego składu orzekającego protokół pisemny (skrócony). Jak bardzo ma być on skrócony, zależy w znacznej mierze od przewodniczącego. Jeżeli w skomplikowanej sprawie, w której odbyło się wiele rozpraw, przewodniczący w sądzie I instancji nie zdecyduje się na obszerniejsze tezowanie zeznań świadków i stron, to zarówno temu sądowi, jak i sądowi II instancji praca z aktami zajmie wiele czasu. Artykuł 158 § 1 k.p.c. wskazujący, jakie elementy rozprawy powinny się znaleźć w protokole pisemnym przy jednoczesnym nagrywaniu rozprawy, nie zabrania dłuższych adnotacji obejmujących zeznania świadków, stron czy ustne opinie biegłych. Prace sejmowe nad nowelizacją k.p.c.  obejmują również art. 158, poprzez dodanie § 11, który wprost wskazuje, że protokół skrócony może zawierać wnioski i twierdzenia stron, streszczenie wyników postępowania dowodowego oraz inne okoliczności istotne dla przebiegu posiedzenia.
Wiele spraw nie wymaga długich rozpraw i mozolnego zapisywania treści zeznań, a orzeczenia nie są zaskarżane. W sądach okręgowych przykładowo dotyczy to spraw o rozwód bez orzekania o winie małżonków. W tych licznych przypadkach e-protokół przy bardzo ograniczonym protokole pisemnym przyspiesza przebieg rozprawy i odciąża sędziego oraz protokolanta. W sprawach skomplikowanych sporządzenie obszerniejszego protokołu pisemnego jest korzystniejsze dla sędziów i ułatwi późniejsze orzekanie. I nie trzeba zapisywać całej treści wypowiedzi, jedynie elementy najistotniejsze dla tezy dowodowej, na jaką świadkowie zeznają.

Bez przerywania

Słyszy się argumenty, że e-protokołowanie nie zapewnia spontanicznego przesłuchania świadków i stron. Niewątpliwie każdy sposób protokołowania jakoś ogranicza spontaniczność wypowiedzi. E-protokół zdecydowanie mniej niż tradycyjny. Nie zachodzi obawa, że pewne wypowiedzi umkną, gdyż wszystko jest nagrane. To protokół pisemny wymagał przerywania zeznań świadków i stron w celu ich skrupulatnego zapisania. Odpowiednie oprogramowanie pozwala sprawnie zakończyć jedną sprawę i rozpocząć kolejną. Trzeba co prawda zawsze ogłosić treść orzeczenia, nawet  gdy na rozprawę nikt się nie stawia, oraz skrócone motywy rozstrzygnięcia, ale czynności te nie wydłużają istotnie czasu wokand.
W dużej mierze sukces e-protokołu zależy od samych sędziów i ich umiejętności wykorzystania go w pracy. Powrót do protokołu pisemnego, czego wielu sędziów już sobie nie wyobraża, postępowania nie przyspieszy.
Autor jest sędzią Sądu Okręgowego ?w Jeleniej Górze
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA