fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Nauczyciele uczą lepiej, bo boją się o pracę

Nauczyciele gimnazjów, bojąc się o pracę, lepiej uczą młodzież
Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała
Gimnazjum kształci lepiej, bo nauczyciele się boją, że w związku z malejącą liczbą uczniów stracą pracę.
W ostatnim badaniu PISA gimnazjaliści otrzymali takie same wyniki jak ich starsi o rok koledzy ze szkół ponadgimnazjalnych.
Taką analizę przedstawił Instytut Badań Edukacyjnych. Instytut nie do końca wie, jak  wytłumaczyć to zjawisko. Nieoficjalnie mówi się o tym, że wyższą jakość nauczania w polskich gimnazjach wymusił niż demograficzny. Nauczyciele zaczęli się bardziej przykładać do pracy w obawie przed utratą etatu.
Dane, które pokazało IBE, nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości. Wiedza 15-latków, uczniów ostatniej klasy gimnazjów, czyli właściwej grupy badania PISA, nie odbiega w żaden sposób od średniej umiejętności uczniów 16-letnich, kształcących się już na wyższym etapie edukacji.
W obszarze sprawdzającym umiejętność czytania i interpretacji tekstu średni wynik gimnazjalistów z 2012 r. to 518 punktów. Średni wynik dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych to 516, przy czym licealiści zdobyli tych punktów 570, a uczniowie szkół zawodowych zaledwie 409.
Różnica jest lepiej widoczna, gdy przyjrzymy się wynikom z poprzednich edycji badania. W 2009 r. gimnazjaliści otrzymali 500 punktów, uczniowie szkół ponadgimnazjalnych 503. Trzy lata wcześniej było to odpowiednio 508 i 520.
W przypadku matematyki wyniki gimnazjalistów z 2012 r. to 518 punktów, uczniów szkół ponadgimnazjalnych 519 (średni wynik licealistów to 571, uczniów szkół zawodowych 417). W poprzednich edycjach różnica dzieląca gimnazjalistów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych była wyraźna. W 2009 r. starsi uczniowie zdobyli średnio 11 punktów więcej, w 2006 wyprzedzili gimnazjalistów o 19 punktów. Podobnie sprawa wygląda w obszarze nauk przyrodniczych. Średni wynik gimnazjalistów z 2012 r. to 526 punktów, uczniów szkół ponadgimnazjalnych jest niższy i wynosi 524 punkty (w liceach to 574, w szkołach zawodowych 430). W poprzednich edycjach uczniowie szkół ponadgimnazjalnych wypadali lepiej niż młodsi koledzy.
W swojej analizie IBE wskazuje, że tak dobry wynik gimnazjalistów może mieć związek z tym, że byli kształceni według nowej podstawy programowej, która weszła do ich szkół w 2009, podczas gdy licealiści uczyli się według starego programu.
Jednak Michał Fedorowicz, dyrektor IBE, w oficjalnym komentarzu przedstawił inną interpretację tego zjawiska. „Bardzo ucieszyliśmy się tym wynikiem, jednocześnie uprzytomniliśmy sobie, że jest to efekt mobilizacji konkretnego rocznika (...). Być może jest to zjawisko jednorazowe" – stwierdził.
Nieco więcej pracownicy IBE mówią w nieoficjalnych rozmowach. – Tak dobry wynik może mieć związek z nową podstawą programową, choć raczej jest to efekt mobilizacji nauczycieli gimnazjów, którzy w obawie przed utratą etatu zaczęli lepiej pracować – mówi nasz informator z IBE.
Sprawa ma związek z niżem demograficznym. W latach 2007–2012 liczba uczniów w tym typie szkół spadła o 20 proc. W związku z tym w ostatnich dwóch latach wielu nauczycieli zwolniono, a sporej grupie zmniejszono wymiar etatu. Ta tendencja na razie się nie zmieni. W kolejnych latach każdego roku będzie ubywało ok. 30 tys. gimnazjalistów. Uczniów zacznie przybywać dopiero w 2017 r.
Na naszych łamach dr Jerzy Lackowski, były małopolski kurator oświaty, wielokrotnie apelował o stworzenie systemu finansowania szkół i nauczycieli opartego na jakości kształcenia. Jego zdaniem to jedyny sposób na znaczącą poprawę wyników edukacyjnych polskich uczniów.
Obecny krytykuje też minister edukacji. – Zapisy Karty nauczyciela często promują słabych nauczycieli – mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska przed tygodniem w Krakowie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA