fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Od kiedy drugi kierunek studiów będzie bezpłatny

Ze zniesienia odpłatności na drugim kierunku cieszą się władze wydziałów humanistycznych i społecznych, na których studenci drugokierunkowi odgrywają szczególną rolę. Na zdjęciu: inauguracja roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Artur Grabek
Marcin Pieńkowski
I rząd, i uczelnie dążą do tego, by odpłatność za dodatkowe studia zniknęła już w najbliższym roku akademickim.
Odpłatność za drugi kierunek, wprowadzoną przez byłą minister nauki Barbarę Kudrycką (PO), zakwestionował niedawno Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie uznali, że studia stacjonarne na uczelniach publicznych są bezpłatne niezależnie od tego, w ilu obszarach student chce się kształcić. Zdecydowali jednak, że obecne przepisy, choć są niekonstytucyjne, mogą być stosowane przez uczelnie do końca września 2015 r.
Z informacji, do których dotarła „Rz" wynika, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zamierza się wycofać z tego rozwiązania jeszcze przed rozpoczęciem najbliższego roku akademickiego.
Dzięki takiemu rozwiązaniu opłatą za drugi kierunek nie zostałby objęty żaden student. Bo pierwsze opłaty miały być pobierane dopiero od roku akademickiego 2014/15.

Uczelnie przyspieszają

W oficjalnym komunikacie Ministerstwo Nauki informuje, że wciąż czeka na pisemne uzasadnienie wyroku TK. – Orzeczenie Trybunału chcemy zrealizować jak najszybciej. Mamy tu przede wszystkim na uwadze dobro studentów – napisał nam zespół prasowy MNiSW.
Z sondy przeprowadzonej przez „Rz" w ubiegłym tygodniu wynika, że nie czekając na nowelizację, coraz więcej uczelni rezygnuje z pobierania opłat od studentów. Do tej pory na taki krok zdecydowało się ich co najmniej 19.
Wśród nich jest Uniwersytet Warszawski. Rektor tej uczelni prof. Marcin Pałys  tłumacząc swą decyzję, oznajmił, że chce dać osobom ambitnym szansę uczestniczenia we wszystkich zajęciach poszerzających ich wiedzę i umiejętności. Zaznaczył jednak, że jednocześnie nie zamierza zapewniać wygodnego życia tym, którym zależy tylko na legitymacji studenckiej.
Zdaniem rektorów wyrok TK stanowi podstawę do zniesienia opłat za drugi fakultet już od nowego roku akademickiego
Katarzyna Łukaszewska z biura prasowego UW dodała, że zniesienie opłat za drugi kierunek nie będzie miało wpływu na finanse uczelni, gdyż opłaty pobierane od osób studiujących na drugim kierunku nie byłyby istotnymi kwotami.
Te działania wspiera Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). – Skoro Trybunał uznał dotychczasowe regulacje za niezgodne z prawem, powinniśmy odstąpić od nich bez zbędnej zwłoki – uważa prof. Wiesław Banyś, przewodniczący KRASP. – Studenci, którzy wniosą opłaty po wyroku, mogliby domagać się ich zwrotu z odsetkami przed sądem. To mogłoby spowodować dodatkowe i niepotrzebne komplikacje dla studentów oraz uczelni – dodaje.

Studenci nie dowierzają

Prof. Jerzy Woźnicki, szef Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego (RGNiSW) przypomina, że to już kolejny wyrok Trybunału wskazujący na to, że konstytucja gwarantuje nieodpłatną naukę na studiach stacjonarnych w uczelniach publicznych. – Ten dodatkowo mówi o tym, że nie ma tu żadnego pola do manewru w zakresie wprowadzania opłat – mówi „Rz" prof. Woźnicki.
Zaznacza jednak, że obok studentów, dla których drugi fakultet to droga do poszerzenia wiedzy funkcjonują też tacy, dla których studia stają się ucieczką np. przed bezrobociem. Pojawiają się też patologie, jak to, co na uczelniach nazywa się rozmnażaniem dyplomu. Studiowanie na kierunkach o zbliżonym programie (np. prawo oraz administracja) pozwala oceny z wielu przedmiotów uzyskane na jednym z nich  przepisać do indeksu na drugim. Zdaniem środowiska akademickiego tworzy to fikcję – posiadacz kilku dyplomów tak naprawdę ma wiedzę tylko z jednego obszaru.
– Po wyroku TK możliwości walki z tymi patologiami zostały mocno ograniczone. Są jednak szanse na to, że wprowadzenie rozwiązania, dzięki któremu uczelnie będą mogły uznawać efekty kształcenia nabyte w procesie nieformalnym (np. przedsiębiorca mógłby mieć zaliczone pewne przedmioty na zarządzaniu – red.), ograniczy presję na formalne studiowanie na drugim czy trzecim kierunku – dodaje szef RGNiSW.
Taką możliwość przewiduje nowelizacja ustawy prawo o szkolnictwie wyższym, którą zajmuje się właśnie Sejm. I prace nad nią chce wykorzystać resort nauki, by szybko wprowadzić wymaganą przez Trybunał Konstytucyjny zmianę prawa.
Szef Parlamentu Studentów RP Piotr Müller obawia się jednak, że resort zdecyduje się na kolejne niekorzystne dla studentów rozwiązanie. – Nie można wykluczyć, że skończy się na tym, iż ograniczy się możliwość studiowania na studiach stacjonarnych do jednego kierunku, lub drugi kierunek będzie mogło podjąć tylko 20 proc. studentów z najlepszym wynikiem rekrutacyjnym – mówi.
Zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Nowelizacja ustawy prawo o szkolnictwie wyższym miała być rozpatrywana na posiedzeniu Sejmu w mijającym tygodniu. W ostatniej chwili jednak ten punkt wypadł z harmonogramu.
– To oznacza, że posłowie najwcześniej zajmą się nim w połowie lipca, a więc już po zakończeniu rekrutacji. Zapewne wiele młodych osób nie zdecyduje się na drugi fakultet, nie wiedząc, na jakich zasadach będą mieli go robić – dodaje.

Radość humanistów

Nasi rozmówcy zgodnie przyznają, że orzeczenie Trybunału to nie tylko sukces studentów, ale także kierunków humanistycznych i społecznych. – Nie ukrywam, że w środowiskach humanistów Trybunał wywołał wielką radość, bo studenci „drugokierunkowi" odgrywali dla nich szczególnie ważną rolę – opowiada Alek Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej.
– Eksperymenty resortu doprowadziły do finansowej zapaści wielu mniej lub bardziej niszowych kierunków humanistycznych i społecznych – wskazuje.
W jego ocenie wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek było pierwszym krokiem w procesie stopniowej komercjalizacji studiów. – Bardzo ważne, że w uzasadnieniu wyroku Trybunał nie tylko zakwestionował sposób ograniczania dostępu do drugiego kierunku studiów, ale i podkreślił to, że Ministerstwo Nauki skorzystało ze zbyt restrykcyjnych narzędzi do osiągnięcia tego celu – mówi Temkin.
W kwietniu tego roku rady naukowe 41 wydziałów humanistycznych i społecznych zwróciły się z prośba o interwencję do Rzecznika Praw Obywatelskich. Przekonywali, że wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek studiów doprowadziło do znaczącego spadku zainteresowania nauką u nich. To zaś przekładało się na spadek finansowania wydziałów, bo budżetowe dotacje dzielone są proporcjonalnie do liczby studentów.
To wtedy po raz kolejny podniesiono też argument, by szkolnictwo wyższe finansować, biorąc pod uwagę jakość studiów, a nie – jak dziś – liczbę studentów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA