fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energianews

Łupki muszą być bezpieczne

Bloomberg
Wydobycie ropy i gazu ze skał łupkowych nie jest możliwe bez użycia tzw. szczelinowania. Aby było ono skuteczne w polskich warunkach, technologię trzeba jednak dopracować.
W Polsce nie można za bardzo liczyć na konwencjonalne złoża gazu wysokiej i średniej jakości. Musimy szukać zasobów w formacjach niekonwencjonalnych – powiedział Piotr Kasza, kierownik zakładu stymulacji wydobycia węglowodorów Instytutu Nafty i Gazu, podczas III Międzynarodowej Konferencji ShaleScience.
Jego zdaniem podobna sytuacja jest w rosnącej liczbie regionów świata, dlatego znaczenie poszukiwań gazu z łupków powinno rosnąć. Będzie tak mimo znacznie wyższych niż w przypadku złóż konwencjonalnych kosztów wydobycia oraz potrzeby zastosowania najnowszych technologii.
Kasza uważa, że dziś nie ma innej możliwości pozyskania gazu z łupków niż poprzez zabiegi szczelinowania hydraulicznego. Najogólniej rzecz ujmując, polegają one na wpompowywaniu do odwiertu pod wysokim ciśnieniem płynu szczelinującego, czyli najczęściej mieszaniny wody z piaskiem i dodatkami chemicznymi, co powoduje, że powstają szczeliny, dzięki którym ze skał jest uwalniana ropa lub gaz.

Indywidualny dobór

Zabiegi szczelinowania hydraulicznego są niezbędne do wydobycia paliw ze złóż niekonwencjonalnych, m.in. ropy i gazu znajdujących się w tzw. złożach tight (surowiec uwięziony w izolowanych porach skalnych). Wprawdzie szczelinowanie wymyślono – i nadal wykorzystuje się tę metodę – przy eksploatacji złóż konwencjonalnych, ale tam celem jest jedynie zwiększenie produkcji, a nie jej rozpoczęcie.
W zabiegach szczelinowania hydraulicznego jedną z kluczowych ról odgrywa płyn szczelinujący. Ponieważ mamy do czynienia z różnymi rodzajami złóż niekonwencjonalnych (o różnej głębokości, ciśnieniu, temperaturze), płyn jest dobierany do każdego odwiertu.
Chodzi o to, aby dzięki dobrze dobranym składnikom powstały jak najdłuższe szczeliny. – Płyn musi też być w miarę tani. Przy pracach nad nim musimy dbać o środowisko, a te kwestie w Europie są wyjątkowo mocno uregulowane – twierdzi Kasza.
Dodaje, że obecnie przy poszukiwaniach i wydobyciu ropy i gazu ze złóż niekonwencjonalnych wykorzystuje się cztery rodzaje płynów. Stosunkowo często zastosowanie znajduje tzw. slickwater, płyn składający się w 99,2 proc. z wody. Pozostałe składniki to najczęściej piasek i niewielkie dodatki różnych związków chemicznych. Zazwyczaj slickwater wykorzystywany jest w twardych, sztywnych i łatwo pękających skałach łupkowych. Slickwater znalazł zastosowanie przy zabiegach szczelinowania hydraulicznego wykonanych przez PKN Orlen w odwiertach zlokalizowanych w Syczynie i Berejowie na Lubelszczyźnie.

Ważna woda

W USA podczas zabiegów szczelinowania hydraulicznego tylko 20–40 proc. płynu wraca na powierzchnię. Piotr Kenar, kierownik działu inżynierii złożowej i eksploatacji Orlen Upstream, powiedział, że spółka przy prowadzeniu tego typu prac odzyskała około 20 proc. płynu. Jak z tego wynika, zdecydowana większość postaje na zawsze pod ziemią. W związku z tym, że do zabiegów szczelinowania hydraulicznego potrzebne są duże ilości wody, z której pozyskaniem w niektórych rejonach mogą być problemy, zaczęto na świecie stosować płyny o niewielkiej zawartości wody lub nawet bez jej udziału.
Kenar zaznaczył, że Orlen Upstream, prowadząc zabiegi szczelinowania hydraulicznego w Syczynie i Berejowie, realizował je w sposób maksymalnie bezpieczny dla środowiska. Spółka w obu przypadkach wykorzystywała niezbędne minimum środków chemicznych.
– Myślę, że w zdecydowanej większości odwiertów tak się dzieje – uważa Kenar.
Dążąc do obniżki kosztów, Orlen w płynie szczelinującym wykorzystał też piasek, zamiast znacznie droższych proppantów ceramicznych.
– Przeprowadziliśmy badania, z których wynikało, że to wystarczy – twierdzi Kenar. PKN Orlen przygotowuje się do przeprowadzenia trzeciego zabiegu szczelinowania hydraulicznego. Na razie miały one wyłącznie charakter badawczy.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora

Ustawa przyjęta

Wczoraj Sejm przyjął nowelizację prawa geologicznego i górniczego, która m.in. reguluje poszukiwania i wydobycie ropy i gazu z łupków. Nowe przepisy wprowadzają jeden rodzaj koncesji na poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobycie ropy i gazu. Zastąpi ona trzy obecnie istniejące. Spółkom umożliwiono stopniowe dokumentowanie złóż. Przewidziano ułatwienia w uzyskiwaniu decyzji środowiskowych. Zrezygnowano z powoływania państwowej spółki, która miała mieć udziały w koncesjach. Branża domagała się wprowadzenia bardziej elastycznych warunków prowadzenia prac poszukiwawczych i wydobycia, bardziej praktycznych zasad przekazywania danych i próbek oraz rezygnacji z ustawowych zasad regulujących prowadzenie wspólnych przedsięwzięć.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA