fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Katoliccy lekarze pod obstrzałem

Deklarację podpisał m.in. prof. Bogdan Chazan, znany warszawski ginekolog i położnik...
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski
Deklaracja wiary dzieli środowisko medyczne, a na pomoc jej sygnatariuszom ruszają senatorowie.
– Mamy do czynienia z nieuzasadnioną falą agresji wymierzoną w wolność wypowiedzi, która powinna być gwarantowana w demokratycznym państwie – uważa Kazimierz Jaworski, senator Polski Razem. Dziś zaczyna w Senacie zbiórkę podpisów pod projektem ustawy rozszerzającym możliwość korzystania przez lekarzy z klauzuli sumienia.
Tłumaczy, że to reakcja na krytykę pracowników służby zdrowia, którzy podpisali deklarację wiary. Wrze wokół niej nie tylko parlamencie, ale też w środowisku medycznym. Pionier zabiegów in vitro w Polsce prof. Marian Szamatowicz z Białegostoku twierdzi, że stanowiska powinni stracić prof. Jan Oleszczuk, konsultant wojewódzki ds. ginekologii w woj. lubelskim, oraz prof. Bogdan Chazan, szef stołecznego szpitala położniczego im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego. Powód? Obaj deklarację podpisali.

Skrępowana wolność

Zgodnie z prawem lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, np. aborcji. Musi jednak wówczas wskazać miejsce, w którym pacjent świadczenie uzyska. Ten obowiązek chce znieść senator Jaworski. – Przepis jest nielogiczny. Lekarz, który sam nie chce np. zabijać dziecka nienarodzonego, musi przyczynić się do popełnienia czynu niemoralnego – tłumaczy.
By jego projekt stał się przedmiotem obrad izby, musi podpisać się pod nim co najmniej dziesięciu senatorów. Już teraz złożenia podpisu nie wykluczają konserwatywni parlamentarzyści. – Idea wydaje mi się absolutnie słuszna – mówi senator PO Jan Filip Libicki.
Jego zdaniem lekarze kierujący się sumieniem nie powinni „być poddawani represjom". – Jestem zdumiony, że dochodzi do tego 25 lat po 4 czerwca, czyli symbolicznym odzyskaniu wolności – dodaje.
Chodzi o krytykę, która spadła na około 3 tys. pracowników służby zdrowia, którzy podpisali deklarację wiary. Jej inicjatorką jest wieloletnia przyjaciółka Jana Pawła II Wanda Półtawska.
Z deklaracji wynika, że „ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne", płeć jest „zdeterminowana biologicznie". Zdaniem sygnatariuszy deklaracji m.in. aborcja, antykoncepcja i sztuczne zapłodnienie są pogwałceniem Dekalogu. Dwie kamienne tablice z zobowiązaniem lekarzy zostały złożone niedawno na Jasnej Górze.
Zwołania posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia w sprawie deklaracji zażądał już Twój Ruch, a pozbawić kontraktów podpisujących ją lekarzy chce SLD. Powód? Inicjatywa miałaby rzutować na bezpieczeństwo pacjentów i utrudnić dostęp do świadczeń.

Prawo czy sumienie

Spór przeniósł się do świata medycyny, gdy okazało się, że deklarację podpisali tak znani profesorowie jak Oleszczuk i Chazan. – Prawo gwarantuje możliwość zakończenia ciąży w trzech przypadkach: zagrożenia życia matki, ciężkiego uszkodzenia płodu i gdy ciąża jest następstwem gwałtu – mówi „Rz" prof. Szamatowicz. – Konsultant krajowy, powoływany przez premiera, i konsultant wojewódzki, którego powołuje wojewoda, powinni być gwarantami przestrzegania prawa.
– Lekarz powinien posługiwać się medycyną opartą na faktach i jeśli życie pacjentki jest zagrożone, przeprowadzić aborcję. Kończąc studia, nie przysięgaliśmy proboszczowi, tylko rektorowi – argumentuje z kolei warszawski ginekolog dr Ryszard Rutkowski.
Czy Chazan i Oleszczuk zachowają stanowiska? Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz powiedział już, że „nie ma nic przeciwko temu, by lekarz czy urzędnik składał deklarację wiary prywatnie". W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bielesz.
Katolickich lekarzy broni Tomasz Latos z PiS, szef sejmowej Komisji Zdrowia. Jego zdaniem słowa deklaracji wywodzą się wprost z przysięgi Hipokratesa. – Środowiska, które nawołują do tolerancji wobec osób homoseksualnych i szacunku dla odmiennego zdania, w tej sprawie wykazują się niewiarygodną, wręcz ksenofobiczną nietolerancją – mówi Latos.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA