Sport

Dorosłość czasem przeszkadza

Paweł Słomiński
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Rozmowa z Pawłem Słomińskim, głównym trenerem reprezentacji Polski
Sławomir Kuczko, mistrz Europy na 200 m stylem klasycznym sprzed dwóch lat, ledwie przechodzi eliminacje i odpada w półfinale w Eindhoven. Co się z nim dzieje?
Jest źle, ale jeszcze nie potrafię odpowiedzieć, dlaczego. Dzieją się z nim dziwne rzeczy. To nie jest normalna sprawa, że w Pekinie po zmianie strefy czasowej pływa zaledwie o 1,5 sekundy gorzej od minumum olimpijskiego, a tutaj, po przygotowaniach - zdecydowanie gorzej. Nie widzi pan żadnych powodów tej słabości?
Nie zrzucam winy na zawodnika, mówię uczciwie, że sam jestem zdziwiony. Może problemem jest to, że zawodnicy, którzy byli dobrzy, trochę nam wydorośleli. Ciężko się z nimi czasami porozumieć. Dorośleje się w różnym tego słowa znaczeniu i wtedy przychodzi czas na trudne rozmowy. Dawniej takich rozmów nie było. Pewne rzeczy były oczywiste. Trudniej zmusić dojrzałego pływaka, takiego jak Kuczko, do solidnej pracy? On musi określić, co chce osiągnąć. Przez 2,5 miesiąca pracował bardzo dobrze, ale co to jest 2,5 miesiąca? Trochę za mało, żeby się przygotować do dobrego pływania. Jak jeszcze dochodzą emocje, stres związany ze startem, to wychodzi z niego jakiś inny człowiek. Zadaje mi pytania jak pływak, który pierwszy raz przyjeżdża na wielką imprezę. A przecież to były mistrz Europy. Nie zauważył pan wcześniej kryzysu? Coś widzieliśmy. Próbował naprawy Piotr Woźnicki, ale sobie specjalnie nie poradził. Myślę, że ze Sławkiem należałoby zacząć wszystko od początku, tak jak to zrobiliśmy trzy lata temu. Należałoby go zresetować, zacząć spokojny trening, nie gonić z imprezy na imprezę. Zapomnieć o tym, że to był mistrz Europy. On też powinien o tym jak najszybciej zapomnieć.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL