fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Deregulacja: Sejm uchwalił w mijającym roku 171 ustaw.

Sejm uchwalił w mijającym roku 171 ustaw.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Zbyt częste niedopracowane zmiany, niesłuchanie strony społecznej – to zarzuty wobec ustawodawcy.
Sejm uchwalił w mijającym roku 171 ustaw. To więcej niż rok temu, gdy posłowie zmienili prawo 134 razy. W latach poprzednich ustaw było jednak o dużo więcej – w 2011 r. aż 239.
Wiele ustaw, które weszły w życie w mijającym roku, było bardzo obszernych, jak deregulacyjna, która zmieniła zasady dotyczące wykonywania ok. 50 zawodów. A przygotowywane są kolejne transze. Dużo emocji budziły także zmiany w prawie prac, m.in.dotyczące urlopów rodzicielskich czy uelastycznienia czasu pracy. Samorządy z kolei borykały się ze zmianami dotyczącymi odpadów.

Zmienne prawo

Eksperci narzekają na jakość prawa. – Niektóre przepisy ostatnich nowelizacji prawa pracy są często niedopracowane, trudno sobie z nimi poradzić bez prawnika – ocenia radca prawny prof. Arkadiusz Sobczyk.
Z kolei sędzia Marcin Łochowski z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga podkreśla, że prawo cywilne zmienia się tak często, iż sprawia to duże trudności przy orzekaniu.
– Jego stosowanie jest coraz trudniejsze – mówi sędzia Łochowski. – Czasem nawet bardzo profesjonalni pełnomocnicy mają kłopot z określeniem, które przepisy obowiązują w danej sprawie – wyjaśnia.
Z kolei Grzegorz Wiaderek, prezes Instytutu Prawa i Społeczeństwa (INPRiS), podkreśla, że nie ma aż takiego znaczenia liczba ustaw, tylko ich jakość.
– Cieszę się, że w tym roku rząd przyjął program „Lepsze regulacje", który ma poprawić system stanowienia prawa. Z początkiem roku wchodzi w życie także zmieniony regulamin pracy Rady Ministrów –zaznacza. Podkreśla, że ma nadzieję, iż dzięki zmianom będzie można liczyć w przyszłości na lepszą legislację.
Organizacje pozarządowe apelują m.in. o uważniejsze słuchanie uwag strony społecznej.
– Podczas prac nad tzw. pierwszą transzą deregulacyjną posłowie byli głusi na argumenty przedstawicieli poszczególnych zawodów – zauważa Witold Michałek, ekspert BCC.

Zawodowe emocje

– Deregulacja zawodów nie może przynieść dobrych efektów, szczególnie w odniesieniu do profesji zaufania publicznego. Przeprowadzono ją dla realizacji ogólnej idei deregulacji, bez należytego przyglądania się realiom – dodaje Michałek.
Najwięcej emocji budzi deregulacja zawodu zarządcy nieruchomości i pośrednika. Sejm skasował większość wymagań stawianym osobom chcącym pracować w tych zawodach. W efekcie wielomilionowym majątkiem może zarządzać osoba skazana za oszustwa i po gimnazjum.
Ustawodawca łagodniej potratował natomiast rzeczoznawców majątkowych, wprowadzając uproszczenia w egzaminowaniu i skracając praktyki. Część przepisów zaczęła obowiązywać w sierpniu, m.in. te dotyczące zawodów prawniczych.
Największe zmiany dotknęły notariuszy, zlikwidowano bowiem asesurę notarialną, co ułatwiło wejście do zawodu młodym prawnikom.
Protestował przeciwko temu samorząd notarialny. Skrócono też okresy doświadczenia potrzebne do podejścia bez aplikacji do egzaminów prawniczych.
Witold Michałek z BCC podkreśla, że bardziej oczekiwane są przez przedsiębiorców zmiany ułatwiające prowadzenie działalności.
Koordynowane są one przez Ministerstwo Gospodarki, także pod hasłem deregulacji. Zniesiono m.in. obowiązek przechowywania przez przedsiębiorcę Monitora Sądowego i Gospodarczego.
Ustawa o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech ma z kolei ułatwiać zakładanie żłobków. W prowadzeniu działalności mają także pomóc znowelizowane normy prawa pracy.
—ret
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA