fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Kijów może liczyć na Warszawę

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Anna Słojewska
Piotr Kościński
Premier wystąpił w Brukseli jako rzecznik interesów Kijowa. Prezydent obiecał Wiktorowi Juszczence wsparcie Ukrainy w drodze do NATO
Premier Donald Tusk na piątkowym szczycie w Brukseli zdołał przekonać unijnych partnerów, że kraje zza wschodniej granicy wymagają szczególnego wsparcia ze strony UE. Wykorzystał dobry moment: Nicolas Sarkozy zabiegał o stworzenie tzw. unii śródziemnomorskiej – forum skupiającego państwa UE i basenu Morza Śródziemnego. Polska powiedziała: dobrze, ale nie zapominajmy o Wschodzie. Na czerwcowy szczyt mamy przygotować własną propozycję współpracy z Ukrainą i innymi państwami regionu. – Premier Tusk zapowiedział, że będzie to propozycja na wzór unii śródziemnomorskiej – poinformował minister Radosław Sikorski. A więc stały sekretariat z udziałem państw zainteresowanych spoza UE i konkretne propozycje współpracy w dziedzinie transportu, wiz i infrastruktury.
Wysiłki Polski docenił przewodniczący Komisji Europejskiej. – Jeden kraj bardzo wyraźnie zabiegał o wymiar wschodni Unii – przyznał w rozmowie z „Rz” Jose Barroso. Ale dodał, że wiele innych państw potwierdziło konieczność zachowania równowagi między południowym i wschodnim wymiarem polityki sąsiedztwa.
Nie wiadomo, co na tę propozycję powie Ukraina. – Kiedy przejdziemy z języka geostrategii na język konkretów, będzie mogła ocenić tę propozycję – powiedział „Rz” minister Sikorski. Gościem szczytu był prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. W Brukseli spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem. Wprost stamtąd przybył w piątek do Warszawy na spotkanie z polskim prezydentem Lechem Kaczyńskim. Wiktor Juszczenko poprosił o wsparcie starań Ukrainy o uzyskanie podczas kwietniowego szczytu NATO w Bukareszcie tzw. MAP – programu działań na rzecz członkostwa w sojuszu. Wyjaśniał, dlaczego jego kraj powinien się znaleźć w NATO. Zdaniem Juszczenki Ukraina nie ma innego wyboru. Stwierdził, iż nie wyobraża sobie ukraińskiego bezpieczeństwa narodowego i suwerenności poza NATO. – W ciągu ostatnich 80 lat Ukraina pięć razy ogłaszała niepodległość i cztery razy ją traciła. Dlaczego? Bo pod deklaracją niepodległości nie było międzynarodowych gwarancji – podkreślił. Prezydent skierował wyraźny sygnał do państw – zapewne przede wszystkim do Rosji – które krytycznie odnoszą się do możliwości wejścia jego kraju do NATO. Juszczenko: Nie można potępiać Ukrainy za suwerenny wybór integracji z UE i z NATO – Nie można potępiać Ukrainy za jej suwerenny wybór. To nasze prawo – powiedział. Lech Kaczyński obiecał, że „w ciągu najbliższych dwóch tygodni będą podejmowane konkretne działania”, by w Bukareszcie doszło do przyznania Ukrainie MAP. Podczas konferencji prasowej polski prezydent wspominał też o innych sprawach poruszanych podczas wizyty ukraińskiego gościa: kolejnym szczycie energetycznym w Kijowie i przyszłości rurociągu Odessa – Brody – Gdańsk. Najważniejszym, wciąż nierozwiązanym problemem w naszych stosunkach jest opóźnienie w podpisaniu umowy o małym ruchu granicznym, która ułatwiłaby podróże osobom mieszkającym w pięcio – dziesięciokilometrowym pasie po obu stronach granicy. Juszczenko powiedział, że ma nadzieję, iż 27 marca – podczas spodziewanej wizyty w Kijowie Donalda Tuska – umowa zostanie podpisana. Wyraził przekonanie, że do Euro 2012 Ukraina zawrze umowę o ruchu bezwizowym z Unią Europejską. Jak się dowiaduje „Rz”, Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko rozmawiali też o przygotowaniach do Euro 2012. Juszczenko nalega na powołanie rady koordynacyjnej prezydentów obu krajów, co nie będzie łatwe. Pozycja szefa państwa na Ukrainie jest o wiele silniejsza niż w Polsce. Prezydenci zapewniali, że w stosunkach między oboma krajami nie doszło do ochłodzenia. Takie opinie pojawiały się w związku z odkładaniem pierwszej wizyty Tuska w Kijowie. Prezydenci uznali, że są one „wzorowe” i „dynamicznie się rozwijają”. Nie zabrakło komplementów. Kaczyński mówił o „szczególnie dobrych relacjach z Wiktorem Andrijowyczem”, a Juszczenko o Kaczyńskim jako „przyjacielu moim i Ukrainy”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA