fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Dokąd dojedzie Robert Kubica

Robert Kubica
Fotorzepa, Darek Golik
Potężne silniki już ryczą w Melbourne. Zimowe wakacje się skończyły, Grand Prix Australii pokaże, kto najlepiej wykorzystał pięć miesięcy przerwy
Jeszcze w środę po położonym w centrum miasta parku jeździły tylko ciężarówki i wózki widłowe. Kto nie musiał, nie wychodził z cienia, bo na niebie nie ma ani jednej chmury, a termometry pokazują w Melbourne blisko 40 stopni Celsjusza.
Kierowcy, pracownicy zespołów, dziennikarze próbują się chować w cieniu rosnących na paddocku drzew. Tam, gdzie do niedawna piskliwe koncerty dawało miejscowe ptactwo. Wypłoszył je dopiero ryk 22 silników V8 o mocy grubo przekraczającej 700 koni mechanicznych – muzyka, którą będzie tutaj słychać do końca weekendu.
Dziś tuż po północy polskiego czasu ruszyły pierwsze jazdy treningowe na torze w parku Alberta. Drugi trening zaplanowano na 4 polskiego czasu. Tak rozpoczął się 59. sezon Formuły 1. Forma zespołów wreszcie zostanie zweryfikowana, dostaniemy pierwsze odpowiedzi na najważniejsze pytania. Czy Ferrari rzeczywiście jest takie silne, jak wskazuje na to przebieg zimowych przygotowań? Czy McLaren z dwójką stosunkowo niedoświadczonych kierowców będzie w stanie stawić czoło ubiegłorocznym mistrzom? I wreszcie – jak naprawdę wyglądają obecne możliwości BMW Sauber? Po pierwszych testach komentarze Roberta Kubicy i Nicka Heidfelda były bardzo pesymistyczne. Nowy samochód spisywał się poniżej oczekiwań. Zawodnicy skarżyli się na prowadzenie nowego auta i trudności z dobraniem odpowiednich ustawień. Kolejne dni testowe przynosiły poprawę i dziś w BMW Sauber panuje optymizm. – Od pierwszego testu nowego samochodu wykonaliśmy ogromny krok naprzód – mówi Heidfeld. Nikt w zespole nie ukrywa, że apetyty wzrosły i teraz przyszedł czas na zwycięstwa w wyścigach. Bolidowi BMW Sauber jeszcze ani razu nie udało się dojechać do mety Grand Prix na pierwszym miejscu. Na walkę z najlepszymi – Ferrari i McLarenem – w końcowej klasyfikacji prawdopodobnie szans nie będzie, ale zupełnie realne jest utrzymanie trzeciej pozycji wśród konstruktorów. Tyle że nie będzie to już tak łatwe jak w zeszłym sezonie, kiedy BMW Sauber dość szybko uzyskał bezpieczną przewagę nad resztą rywali. Wysoka forma Renault, Williamsa czy Red Bulla może sprawić, że walka o miano najlepszego z pozostałych będzie w tym sezonie bardziej wyrównana. – Spodziewam się, że BMW będzie tak silne jak rok temu – komentuje Nico Rosberg z Williamsa. – Renault zrobiło postępy, tak samo Red Bull, ale mam nadzieję, że to właśnie my będziemy najlepszym zespołem środka stawki. W cieniu walki z innymi zespołami swój prywatny bój toczyć będą kierowcy BMW Sauber. Zdaniem ekspertów rywalizacja wewnątrz tej ekipy będzie jednym z najciekawszych wydarzeń sezonu 2008. Kubica osobiście nie przywiązuje wagi do wyniku konfrontacji z partnerem z zespołu, ale kibice – zwłaszcza polscy – mają na ten temat swoje zdanie. Podczas zimowych testów Polak był regularnie szybszy od bardziej doświadczonego Heidfelda i być może dojdzie do odwrócenia ról w ekipie. W zeszłym sezonie to Niemiec osiągał lepsze wyniki, ale nowy samochód, pozbawiony kontroli trakcji, wydaje się spisywać lepiej w rękach Polaka. – To tylko testy, ich wyniki nie mają większego znaczenia – odpowiada Heidfeld. W ankiecie przeprowadzonej przez brytyjski miesięcznik „Autosport” eksperci z paddocku opowiedzieli się za Kubicą. Ich zdaniem nasz kierowca ma 66 procent szans na pokonanie kolegi z zespołu. Pierwsze starcie na ulicznym torze w parku Alberta przynajmniej częściowo rozwieje przedsezonowe wątpliwości. Nawierzchnia australijskiego obiektu stanowi szczególne wyzwanie dla kierowców. Samochody wyścigowe jeżdżą tu tylko raz w roku, a na co dzień po parkowych alejkach spacerują mieszkańcy Melbourne, odpoczywający od atmosfery wielkiego miasta. Tor jest mało przyczepny, bo nawierzchnia nie jest pokryta warstwą gumy ze ścierających się opon. Sytuacja zmienia się bardzo szybko podczas weekendu, dlatego też odpowiednie dobranie ustawień wymaga pewnego wyczucia od zawodników i inżynierów. Dodatkowe utrudnienie to piekielny upał. Przy wysokiej temperaturze ogumienie szybciej się zużywa, a brak kontroli trakcji jeszcze bardziej utrudnia utrzymanie opon w dobrym stanie. To będzie weekend gorący pod każdym względem. Robert Kubica | kierowca BMW Sauber Moim zdaniem jesteśmy w dobrej formie, ale na wygrywanie wyścigów jeszcze jest za wcześnie. Spodziewaliśmy się więcej po nowym samochodzie, od początku testów napotkaliśmy problemy. Większość z nich została rozwiązana, ale straciliśmy na to sporo czasu. Prawdziwe możliwości poznamy dopiero w sobotniej sesji kwalifikacyjnej. Na razie spodziewam się takiej pozycji w stawce jak rok temu. W poprzednim sezonie w Melbourne szło mi bardzo dobrze do chwili, gdy zepsuła się skrzynia biegów. Bardzo lubię ten tor, praktycznie jest to obiekt uliczny, choć nie w 100 procentach: duże dohamowania, nazywamy to stylem stop & go. Po długiej zimowej przerwie już nie mogę się doczekać pierwszego okrążenia w wyścigu. Panujący w Australii upał na pewno jest dobrym przygotowaniem przed kolejnym wyścigiem: w Malezji, gdzie zawsze jest bardzo gorąco. Podczas testów nie jeździliśmy w takich warunkach. Musimy się zorientować, jak będą się zachowywały opony, jak będzie wyglądało ich zużycie. Mamy na to dwa piątkowe treningi, choć trzeba pamiętać, że charakterystyka toru zmienia się tu bardzo szybko i trzeba na to odpowiednio reagować. Mario Theissen | szef BMW Sauber Nasz cel się nie zmienił: chcemy się zbliżyć do czołówki i odnieść pierwsze zwycięstwo. Samochód jeszcze nie jest na to gotowy. Mieliśmy problemy z zawieszeniem i aerodynamiką, choć ten pierwszy kłopot zniknął bardzo szybko. Aerodynamika okazała się bardziej złożonym problemem. Przez ostatnie tygodnie poczyniliśmy pewne postępy i spodziewam się dalszej poprawy. Na razie nie jesteśmy w stanie zagrozić czołówce, ale trzecie miejsce wśród zespołów jest w naszym zasięgu. Fernando Alonso | kierowca Renault Ferrari, McLaren i być może BMW są bardzo mocne, tak jak rok temu. Dalej mamy Williamsa, Red Bulla, Renault czy Toyotę. Jednego dnia niektóre zespoły były szybkie, innego dnia na odwrót. Z niecierpliwością czekam na sobotnie kwalifikacje, bo dopiero wtedy się przekonamy, jak wypadamy na tle rywali. Kimi Raikkonen | kierowca Ferrari, obrońca tytułu Myślę, że dwa czołowe zespoły mają sporą przewagę nad resztą stawki, ale za wcześnie na jakiekolwiek prognozy. Czuję się bardziej komfortowo niż rok temu. Wtedy byłem nowy w zespole, teraz znam już wszystkich i powinno być łatwiej. Lewis Hamilton | kierowca McLaren Nie odczuwam większej presji niż rok temu, wręcz przeciwnie. Wtedy nie wiadomo było, czego się spodziewać. Czułem spory ciężar na swoich barkach, bo nie wiedziałem, jak sobie będę radził. Jestem bardzo zdeterminowany, po prostu głodny jazdy. Przerwa w ściganiu była zdecydowanie za długa. Oficjalna strona wyścigów Formuły 1 www.formula1.com
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA