fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zostanę w telewizji dłużej niż trzy miesiące

Archiwum Domowe
Dorota Macieja. Nowa szefowa Jedynki obawia się politycznego zamachu na media
Dorota Macieja, dotychczasowa szefowa „Wiadomości”, zastąpiła wczoraj na stanowisku dyrektora Jedynki odwołaną w zeszłym tygodniu Małgorzatę Raczyńską.
Rz: Miała pani stanąć na czele Agencji Informacji. Jak pani zareagowała na wieść, że zostanie szefem największej anteny w Polsce? Dorota Macieja: Odebrałam to jako wyraz niezwykłego zaufania. Zostałam dyrektorem anteny, którą Polacy najbardziej lubią, ale w której trzeba podejmować odważne decyzje. Nie mogę zawieść zaufania milionów widzów. To dla mnie wielkie wyzwanie.
Nie boi się pani, że nowe zadanie może panią przerosnąć? Oczywiście, że się obawiam. Ale będę przecież współpracować z profesjonalnym zespołem. Będę podejmować decyzje na podstawie badań i twardych faktów. Jedynka ma największą widownię i nie widzę innego zagrożenia, oprócz planowanego przez PO zamachu ma media publiczne. Jakie ma pani plany w nowej roli? Nie mogę ułatwiać pracy konkurencji. Na pewno chcę walczyć o każdą minutę programu, bo nasi widzowie chcą oglądać Program 1 od samego rana, nie tylko popołudniami. Teraz przygotowujemy się do festiwalu w Opolu i pracujemy na nową jesienną ramówką. Wielkim zadaniem będą także obchody 90-lecia odzyskania niepodległości i w przyszłym roku rocznicy 1989 roku. Nie są to zbyt dalekosiężne plany, biorąc pod uwagę sytuację polityczną wokół szefostwa TVP. Gdybym myślała o zmianach politycznych, nie przyjęłabym tego stanowiska. Żeby cokolwiek zrobić i później to ocenić, potrzebuję minimum roku. Nie mogę myśleć, że odejdę za trzy miesiące. Po kontrowersjach związanych z Małgorzatą Raczyńską opinia publiczna będzie zaglądać pani do kieszeni. Moje zarobki są tajne. Przy takiej odpowiedzialności nie są to jednak niewyobrażalne pieniądze – zarabiam znacznie mniej, niż mogłabym w mediach komercyjnych. O żadnej odprawie też nie było mowy. Zresztą w życiu tak ciężko nie pracowałam, jak będąc w „Wiadomościach”. Presja, że TVP to spółka Skarbu Państwa finansowana ze środków publicznych, bardzo mobilizuje i zobowiązuje. W jakim stanie zostawia pani „Wiadomości”? Chociaż mieliśmy przeciwko sobie wszystkie media, obroniliśmy się. Udało mi się z dziennikarzy z różnych środowisk stworzyć zgrany zespół, a „Wiadomości” to najchętniej oglądany program informacyjny Krytycy zarzucali pani m.in. marginalizowanie informacji o proteście pielęgniarek w Kancelarii Premiera Kaczyńskiego. Stwierdziłam po prostu tego dnia, że ważniejsza jest relacja z przygotowań do szczytu unijnego. News o pielęgniarkach poszedł zaraz potem. W tej samej kolejności ukazały się materiały w „Wydarzeniach”. Czy ktoś z tego faktu formułował zarzuty pod adresem Tomasza Lisa? Odmawianie kierownikowi redakcji możliwości decydowania o kolejności podawania wiadomości jest nieporozumieniem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA