fbTrack

Kościół

Kościołem pokierują młodsi

Abp Józef Kowalczyk właśnie osiągnął wiek emerytalny. Kard. Stanisław Dziwisz 75 lat skończy w kwietniu 2014 r. Obaj zgodnie z prawem kanonicznym muszą złożyć rezygnację z urzędu
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Na emeryturę odejdzie w najbliższym czasie aż 13 biskupów. To prawie 10 proc. całego składu Episkopatu Polski.
W Polsce jest obecnie 136 biskupów. Ich średnia wieku wynosi prawie 68 lat. Ale czynnych jest tylko 92 hierarchów – 44 biskupów diecezjalnych oraz 48 pomocniczych. Pozostali to seniorzy.
Najmłodszym biskupem jest 44-letni ks. Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania, a najstarszym 92-letni arcybiskup Bolesław Pylak, arcybiskup senior archidiecezji lubelskiej. Spośród biskupów diecezjalnych w ciągu najbliższego roku (do sierpnia 2014 roku) na emeryturę powinno odejść siedmiu hierarchów. Wiek emerytalny (czyli 75 lat) osiągnie też sześciu biskupów pomocniczych. Oznacza to, że w episkopacie nastąpi wielka zmiana pokoleniowa. W kolejnych latach nie będzie już tak dużej grupy hierarchów jednocześnie osiągających wiek emerytalny.
Zbliżający się do emerytury biskupi w większości uchodzą za kościelnych konserwatystów. Zmiana pokoleniowa może więc też oznaczać większą otwartość hierarchii na kontakty ze światem pozakościelnym i bardziej bezpośredni styl pełnienia posługi biskupiej. Abp Józef Kowalczyk miał wpływ na mianowanie aż 67 proc. czynnych obecnie biskupów w Polsce

Pokolenie JPII

Jeszcze w tym roku zmiany w stolicach biskupich nastąpią zapewne w Gnieźnie, Drohiczynie i Bielsku-Białej. W najbliższą środę, 28 sierpnia, 75 lat kończy arcybiskup Józef Kowalczyk, prymas Polski i jednocześnie metropolita gnieźnieński. Z kolei już w sobotę, 24 sierpnia, wiek emerytalny osiągnął ordynariusz drohiczyński, biskup Antoni Dydycz. Biskup Tadeusz Rakoczy zaś, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej, 75 lat skończył w marcu. W czerwcu wiek emerytalny osiągnął też biskup pomocniczy z Warszawy Marian Duś, a sufragan łowicki, biskup Józef Zawitkowski 75 lat skończy w listopadzie. Polski Kościół czekają zmiany Zgodnie z przepisami prawa kanonicznego biskup, który ukończy 75. rok życia, musi złożyć na ręce papieża rezygnację z zajmowanego urzędu. Jeszcze do niedawna normą było, że papież prosił takiego biskupa, by jeszcze przez jakiś czas – np. dwa lata – pełnił swoje obowiązki. Tak było choćby w przypadku kard. Józefa Glempa, który 75 lat skończył w 2004 roku, ale metropolitą warszawskim był do stycznia 2006 roku. Z kolei kardynał Franciszek Macharski w Krakowie rządził aż do 78. roku życia. Z praktyką tą zerwał Benedykt XVI, który przyjmował rezygnację z urzędu niemal natychmiast po osiągnięciu przez biskupa wieku emerytalnego i w ciągu kilku miesięcy wyznaczał następcę. Na przykład biskup Stanisław Stefanek z Łomży 75. urodziny obchodził w maju 2011 roku, a już w listopadzie papież przyjął jego rezygnację i mianował biskupem tej diecezji ks. Janusza Stepnowskiego. W przypadku metropolii wrocławskiej Benedykt XVI przyjął rezygnację arcybiskupa Mariana Gołębiewskiego złożoną ze względu na wiek w grudniu 2012 roku. Następcę wyznaczył jednak dopiero w maju tego roku papież Franciszek. On też przyjął rezygnację biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego (złożona w grudniu 2012 roku) i w maju ordynariuszem w Rzeszowie mianował biskupa Jana Wątrobę. Procedury związane z nominacjami biskupimi toczą się w watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów. To tam nuncjusz apostolski po konsultacjach z episkopatem Polski wysyła tzw. terno, czyli nazwiska trzech kandydatów na biskupa. Watykańscy urzędnicy prowadzą jeszcze swoje wewnętrzne postępowanie sprawdzające i wybranego kandydata przedstawiają papieżowi. Bardzo często zdarza się tak, że wszyscy są odrzucani i nuncjusz musi ponownie przeprowadzać konsultacje. Jak podkreślają duchowni, sprawy kadrowe w Kościele stanowią tzw. sekret papieski. Ewentualny przeciek może, ale nie musi, przekreślić szanse kandydata. Ostateczną decyzję o nominacji biskupiej podejmuje jednak osobiście papież. W całym polskim episkopacie aż 99 biskupów mianował bł. Jan Paweł II, 24 nominacje otrzymało od Benedykta XVI, 11 ustanowił jeszcze Paweł VI, a obecny papież na razie mianował tylko dwóch hierarchów.

Wytrawny dyplomata

Kończący właśnie 75 lat arcybiskup Józef Kowalczyk, który przez 21 lat był nuncjuszem apostolskim w Polsce, miał wpływ na wybór aż 62 z 92 czynnych biskupów (67 proc.). Ordynariuszami wciąż jest 35 hierarchów, którzy wyszli spod jego ręki. Kariera urodzonego w 1938 roku w Jadownikach Mokrych nieopodal Tarnowa hierarchy przez ponad 40 lat związana była z Watykanem. Na studia do Rzymu ks. Kowalczyk wyjechał w 1965 roku – zaledwie trzy lata po święceniach kapłańskich. Tam na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim zrobił doktorat z prawa kanonicznego i ukończył studium przy Tajnym Archiwum Watykańskim. Do 1978 roku pracował w Najwyższym Trybunale Apostolskim Roty Rzymskiej w charakterze obrońcy węzła małżeńskiego. Jednocześnie pracował w dyplomacji watykańskiej. W latach 1976–1978 towarzyszył arcybiskupowi Luigiemu Poggi, nuncjuszowi apostolskiemu do spraw specjalnych, w podróżach do Polski, wchodził też w skład Zespołu Stolicy Apostolskiej ds. Stałych Kontaktów roboczych z przedstawicielami rządu PRL. Po wyborze Jana Pawła II papież polecił mu zorganizowanie polskiej sekcji w Sekretariacie Stanu. Później został też przewodniczącym Komisji ds. publikacji pism i przekładów obcojęzycznych dzieł Karola Wojtyły z okresu przed wyborem na papieża. Był również redaktorem naczelnym polskojęzycznego wydania 14 tomów nauczania Jana Pawła II. Gdy w 1989 roku Polska ponownie nawiązała stosunki dyplomatyczne z Watykanem, ks. Kowalczyk został wyniesiony do godności arcybiskupa i mianowany nuncjuszem apostolskim w Polsce. Święcenia przyjął z rąk Jana Pawła II. Jako nuncjusz doprowadził w Polsce do zmiany struktur administracyjnych Kościoła. W 1992 roku powołano nowe diecezje, utworzono Ordynariat Polowy WP. Zniesiono wówczas także unię personalną łączącą Gniezno z Warszawą. Była to najszersza reforma struktur kościelnych w Europie w okresie powojennym. Rok później podpisano też konkordat (ratyfikowany dopiero w 1998 roku). W maju 2010 roku papież Benedykt XVI mianował go arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i prymasem Polski. Arcybiskup Kowalczyk był najdłużej urzędującym w jednym kraju dyplomatą watykańskim.

Pierwszy wśród równych

Sprawa następstwa w Gnieźnie to dziś jeden z gorących tematów w episkopacie. Z metropolią gnieźnieńską wiąże się bowiem tytuł prymasa. Wrócił on do Gniezna – najstarszej w Polsce diecezji – w 2009 roku, gdy kard. Józef Glemp ukończył 80 lat. I choć dziś prymas nie ma w polskim Kościele realnej władzy nad biskupami – każdy ordynariusz jest suwerenny w decyzjach na terenie diecezji, którą zarządza – to wciąż jest honorowo primus inter pares (pierwszym wśród równych). W kręgach kościelnych głośno mówi się, że duże szanse na objęcie metropolii gnieźnieńskiej ma biskup Andrzej Dziuba – od 2004 roku ordynariusz łowicki. Za jego kandydaturą może przemawiać fakt, że wywodzi się właśnie z diecezji gnieźnieńskiej, oraz to, że przez wiele lat był kierownikiem sekretariatu prymasa Polski i sekretarzem osobistym kard. Glempa. Od 2005 roku jest dyrektorem Ośrodka Dokumentacji i Studiów nad Osobą i Nauczaniem Kardynała Stefana Wyszyńskiego UKSW w Warszawie. Nazwisko biskupa Dziuby wymieniano już wcześniej, gdy wakujące były stolice biskupie w Lublinie (2011) oraz Wrocławiu (2013). Ale szansę na nominację ma także obecny sekretarz generalny episkopatu, biskup Wojciech Polak. On również jest kapłanem archidiecezji gnieźnieńskiej, a od maja 2003 roku biskupem pomocniczym. Do grona poważnych kandydatów należy też podobno biskup Andrzej Czaja z Opola. Odejście biskupów w Drohiczynie czy Bielsku-Białej stwarza możliwości awansu dla biskupów pomocniczych. Od dawna mówi się, że szansę na nominację do Drohiczyna ma biskup Tadeusz Pikus, dziś biskup pomocniczy w Warszawie. Z kolei jako przyszłego ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej wymienia się krakowskiego biskupa pomocniczego Grzegorza Rysia, którego pod Wawelem określa się mianem „małego Tischnera".

Kraków poczeka

Spore zmiany czekają polski Kościół także w przyszłym roku. Już w lutym 75 lat skończy biskup Kazimierz Ryczan, ordynariusz kielecki. Miesiąc później – biskup Stefan Cichy z Legnicy. I wreszcie w kwietniu – metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz. Na emerytury odejdą prawdopodobnie także biskupi pomocniczy: Zdzisław Fortuniak z Poznania, Adam Lepa z Łodzi, Gerard Kusz z Gliwic oraz Jan Zając z Krakowa. Zmiana ordynariusza może również nastąpić w metropolii przemysko-warszawskiej Kościoła bizantyjsko-ukraińskiego – arcybiskup Jan Martyniak wiek emerytalny osiągnie bowiem w czerwcu 2014 roku. Największe emocje – co zrozumiałe – będzie budziła zmiana w Krakowie. Tu od wielu lat mówi się o ewentualnej nominacji dla ks. prałata Pawła Ptasznika z watykańskiego Sekretariatu Stanu. Coraz częściej wymienia się też nazwisko papieskiego jałmużnika, ks. Konrada Krajewskiego – wyniesionego ostatnio przez papieża Franciszka do godności arcybiskupa. – W wypadku kard. Dziwisza papież zapewne poprosi go o pełnienie funkcji jeszcze przez dwa lata – mówi „Rz" osoba z kręgów episkopatu. – Ewentualna zmiana w archidiecezji krakowskiej nastąpi dopiero po Światowym Dniu Młodzieży w 2016 roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL