fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofy

Śmierć jeździ również na motorze

Prędkość, pogoda, ale także stan polskich dróg – to najczęstsze przyczyny wypadków z udziałem motocyklistów
Fotorzepa, KRZYSZTOF LOKAJ Krzysztof LOKAJ
Choć motocyklistów jest mniej niż kierowców, to jednak częściej są oni sprawcami wypadków – uważają eksperci.
Tragiczny rok dla motocyklistów i jeżdżących na skuterach. W niektórych regionach kraju zginęło ich już więcej niż w 2012. – Myślą, że są nieśmiertelni. Wierzą, że wypadek nie będzie ich dotyczył – mówi Wojciech Pasieczny, ekspert z zakresu bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Nie ma dnia, by policja nie donosiła o tragicznych wypadkach motocyklistów. W niedzielę na ulicy Sportowej w Rybniku doszło do zderzenia jednośladu z samochodem osobowym. Na miejscu zginął 26-letni motocyklista.
– Najprawdopodobniej z nadmierną prędkością chciał pokonać zakręt, niestety wjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w jadącego z przeciwka opla astrę – opowiada nadkom. Aleksandra Nowara, rzeczniczka rybnickiej policji.
Dzień wcześniej w miejscowości Katarzynowo w okolicach Ełku 20-letni mężczyzna na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Zginął na miejscu. Z ustaleń policji wynika, że przyczyną tragedii była prędkość.
Jak wynika z danych śląskiej  policji, w ciągu siedmiu miesięcy tego roku w tym regionie zginęło już 20 motocyklistów, a 158 zostało rannych. – Byli oni sprawcami niemal 200 wydarzeń drogowych – usłyszeliśmy w komendzie wojewódzkiej policji w Katowicach. Dla porównania, w tym samym okresie ub. roku na Śląsku zginęło 16 motocyklistów, a 185 zostało rannych.
Z kolei na terenie województwa świętokrzyskiego od początku roku doszło do 76 wypadków z udziałem motocyklistów, w których 11 osób zginęło, a 73 zostały ranne.
– Liczba śmiertelnych ofiar już teraz jest bardzo wysoka i zbliżona do liczby ofiar z całego 2012 roku. A do końca sezonu motocyklowego jeszcze daleko – zauważa podkom. Grzegorz Dudek, rzecznik świętokrzyskiej policji.
Co jest przyczyną wypadków z udziałem motocyklistów? Jak wylicza st. sierżant Janusz Nowobilski z wydziału ruchu drogowego w Krakowie, jest to przede wszystkim niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu czy niezachowanie odpowiedniej odległości między pojazdami. – Do tego należy dołożyć jeszcze uszkodzenia asfaltu, piach na jezdni oraz wzmożony ruch, i o wypadek nietrudno – tłumaczy podkom. Dudek.
Z kolei podinsp. Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji dodaje, że na wypadki wpływ ma też pogoda, ale i brak wyobraźni. – Zarówno ze strony motocyklistów, jak też i kierowców samochodów – wylicza.
Za skutki tragicznych wypadków nie zawsze odpowiadają sami motocykliści. Wczoraj w kieleckiej prokuraturze zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku usłyszał 26-letni Przemysław P. spod Kielc. W poniedziałek jadąc saabem na skrzyżowaniu ulic Łódzkiej i Olszewskiego w Kielcach zderzył się z motorowerem i uciekł z miejsca wypadku. Według policjantów kierowca wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Kierowca motoroweru po przewiezieniu do szpitala zmarł.
Policja dosyć szybko zatrzymała sprawcę wypadku. Był w domu i czuć było od niego alkohol.  Tłumaczył, że to nie on siedział za kierownicą.
– Nikt w to nie wierzy, w miejscu gdzie doszło do wypadku są miejskie kamery. Nagrały cały wypadek – przyznaje jeden z policjantów.
Policja prowadzi wiele akcji prewencyjnych, by zwiększyć bezpieczeństwo motocyklistów. W Krakowie organizowane są szkolenia, które prowadzi m.in. Monika Jaworska, mistrzyni Włoch w jeździe na motorze. – Przypominamy o przepisach obowiązujących na drodze. Pokazujemy skutki wypadków – mówi Janusz Nowobilski.
Akcje promujące bezpieczeństwo prowadzą też firmy komercyjne, np. Orlen. – Nie promujemy i nie faworyzujemy żadnej grupy na drodze, raczej pokazujemy pozytywy zachowania wzajemnego szacunku. Tym bardziej, że większość motocyklistów to także kierowcy – mówią przedstawiciele koncernu.
Dlaczego na drogach wciąż ginie tak dużo motocyklistów? – Do ludzi wciąż nie dociera, że nie są nieśmiertelni. Nie uczą się na błędach kolegów, rodziny, czy przyjaciół, którzy ucierpieli w wypadkach – tłumaczy Wojciech Pasieczny.
Dodaje, że wśród motocyklistów panuje przekonanie, że po to kupili sprzęt, by na nim przekraczać prędkość. – Ale za to liczba wypadków spowodowanych przez motocyklistów jest znacznie wyższa niż tych spowodowanych przez kierowców samochodów – tłumaczy Pasieczny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA