fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Juergen Klinsmann w USA

ROL
Juergen Klinsmann w Bayernie robił Amerykę, w Ameryce stawia na Niemców. Trener kadry powołuje piłkarzy, którzy w Stanach nigdy nie byli.
W Bayernie witano go hucznie. Selekcjoner reprezentacji Niemiec, która na mundialu w 2006 roku zajęła trzecie miejsce, miał odbudować potęgę klubu z Monachium. Wytrzymał dziesięć miesięcy, zostawił drużynę na trzecim miejscu Bundesligi, zdążył już odpaść z Pucharu Niemiec i Ligi Mistrzów.
Kiedy przegrywał swoje ostatnie spotkanie z Schalke, kibice dali upust swojej frustracji. Mieli wypisane wielkie bilety lotnicze na jego nazwisko – prosto do USA, gdzie Klinsmann mieszka na stałe. Krzyczeli: „Juergen raus”, albo „Juergen go home” – żeby lepiej zrozumiał.
W Bayernie postawili na niego, bo chcieli zmian. Przedstawiał się jako trener z innej planety, który potrafił niemiecką kadrę przemienić z drużyny grającej siermiężny futbol, w artystów, którzy grają dla kibiców. Pięknie mówił, dobrze wyglądał i miał milion pomysłów na minutę.

Kursy gotowania

Sprowadził do Monachium speców od przygotowania fizycznego, oczywiście z Ameryki. Drużyna dostała też do dyspozycji kilku psychologów, ale później sprawy szły już w mało logicznym kierunku. W nowym ośrodku przygotowawczym, wybudowanym na życzenie Klinsmanna, pojawiły się figurki Buddy, żony piłkarzy zostały zmuszone do udziału w kursach gotowania, a w klubie pojawiali się znajomi trenera – fachowcy bez renomy, za to z chęcią do eksperymentowania.
Klinsmann był zaskoczony, że nie pozwolono mu dokończyć misji, zgodnie z sugestiami kibiców spakował się i wrócił do USA. W lipcu 2011 zgodził się zostać selekcjonerem reprezentacji tego kraju.
Amerykanie byli zawiedzeni, że mimo wprowadzania kolejnych planów, które miały przenieść soccer na wyższy poziom, zatrzymali się w miejscu. Klinsmann ze staniem w miejscu na pewno się nie kojarzy. Piłkarze mu zaufali i zaakceptowali metody nowego trenera.
28 lipca Stany Zjednoczone wygrały w finale Gold Cup CONCACAF 1:0 z Panamą, przedłużając swoją serię meczów bez porażki do dziesięciu. Klinsmanna nie było na ławce rezerwowych za karę, bo w trakcie wygranego 3:1 półfinału z Hondurasem zachowywał się agresywnie wobec sędziego. Zawodnicy specjalnie nie rozpaczali: – To wiele nie zmienia, dobrze mieć go na ławce, ale całą mądrość przekazuje nam przed meczem – mówił kapitan DaMarcus Beasley.
W budowie obecnej reprezentacji USA Klinsmann odegrał równie dużą rolę, jak amerykańscy żołnierze stacjonujący w Niemczech. Na stałe powołania do kadry otrzymuje sześciu zawodników urodzonych w ojczyźnie Klinsmanna. Alfredo Morales gra w Hercie Berlin, Timothy Chandler w Norymberdze, Jermaine Jones w Schalke, David Yeldell w Bayerze Leverkusen, Danny Williams i Fabian Johnson w Hoffenheim. Miejsce w drużynie regularnie ma także Terrence Boyd, wychowanek Herthy, później piłkarz rezerw Borussii Dortmund, teraz występujący w Rapidzie Wiedeń.
W Ameryce polityka powoływania piłkarzy, którzy w Stanach nie byli nigdy w życiu, albo opuścili je po rozwodzie rodziców, nie budzi niezadowolenia. Klinsmann tłumaczy, że świat się zmienia i USA – jako kraj otwarty na nowe kultury, nie może wyłamać się z ogólnej tendencji.
– Świetnie wykorzystali to Francuzi i dzięki temu w 1998 roku zdobyli mistrzostwo świata. Wszyscy polują na zawodników, którzy mają podwójne obywatelstwo, my robimy podobnie – powiedział.

Ameryka staje do wyścigu

Dzieci z małżeństw amerykańskich żołnierzy z Niemkami dopiero dorastają. Być może klucz do sukcesu kadry USA leży właśnie w Niemczech. Shawn Parker i John Brooks znaleźli się w szerokim składzie niemieckiej młodzieżówki na mistrzostwa Europy do lat 21, ostatecznie nie pojechali jednak na turniej i już rozpoczęły się rozmowy o ich grze dla USA.
W wyszukiwaniu talentów w niemieckojęzycznej Europie pomaga Klinsmannowi jego asystent, była gwiazda reprezentacji Austrii Andreas Herzog. Drugim asystentem selekcjonera jest pochodzący z Meksyku Martin Vasquez, który w latach dziewięćdziesiątych przeniósł się do Major League Soccer i został w USA na stałe. Vasquez wystąpił w dwóch nieoficjalnych meczach reprezentacji Meksyku, co nie przeszkodziło mu później siedmiokrotnie reprezentować nową ojczyznę.
Na naturalizowanych piłkarzach lub potomkach imigrantów powstała multi-kulti reprezentacja Niemiec, nowych twarzy za granicą przed Euro 2012 szukał także Franciszek Smuda, dzięki czemu w kadrze mieliśmy Ludovika Obraniaka, Damiena Perquisa, Sebastiana Boenischa czy Adama Matuszczyka.
Amerykanie do wyścigu dołączyli jako jedni z ostatnich, ale za to od razu na dużą skalę. Po sześciu meczach eliminacji mistrzostw świata w Brazylii drużyna Klinsmanna jest w tabeli pierwsza, przegrała tylko jedno spotkanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA