fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Będzie wojna na prawicy o 11 listopada

Marsz niepodległości w 2012
Fotorzepa
PiS chce odebrać narodowcom Święto Niepodległości i zorganizować własne obchody tego dnia
Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS, w rozmowie z „Rz" powiedział, że jego partia zamierza wziąć odpowiedzialność za organizację obywatelskich obchodów Święta Niepodległości w dniu 11 listopada.
– Chcemy, żeby ważne święta państwowe były obchodzone z należytym szacunkiem i powagą – mówi Kamiński w rozmowie, którą w całości publikujemy w weekendowej „Rz". – Nie można przyzwalać na sytuację, w której grupa nieodpowiedzialnych osób dąży jedynie do konfrontacji z policją, uniemożliwiając innym godne manifestowanie przywiązania do tradycji niepodległościowej.
Kamiński nie kryje, że decyzja PiS jest spowodowana wydarzeniami z ubiegłych lat, kiedy to podczas marszów narodowców dochodziło do starć z policją i przepychanek z lewicą, która usiłowała blokować marsze. Do najpoważniejszych starć doszło dwa lata temu. Przy pl. Na Rozdrożu demonstranci podpalili wóz transmisyjny telewizji TVN. Policja użyła armatek wodnych. W ubiegłym roku było dużo spokojniej, ale i tak doszło do bijatyki z policjantami ochraniającymi marsz. Grupa zamaskowanych chuliganów mimo apeli organizatorów odłączyła się od demonstrantów i obrzuciła policję racami i petardami. Policja w odpowiedzi użyła gazu pieprzowego i broni gładkolufowej. Pobity został reporter TVP.
Krzysztof Bosak, z Ruchu Narodowego, jeden ze współorganizatorów Marszu Niepodległości, nie wierzy, że PiS będzie chciało zorganizować swoje obchody 11 listopada. – To byłoby rozbijanie środowisk patriotycznych, a także wejście w buty prezydenta Bronisława Komorowskiego, który robił własny marsz – mówi „Rz". – My zapraszamy wszystkich na Marsz Niepodległości, PiS też.
Bosak nie zgadza się też z zarzutem, że organizatorzy Marszu Niepodległości nie radzą sobie z chuliganami, którzy dołączają do ich demonstracji. – Dziwię się, że takie rzeczy opowiada były szef CBA – mówi. – W ubiegłym roku nie było żadnych zastrzeżeń do organizatorów marszu ze strony miejskiego biura zarządzania kryzysowego. To policja popełniła szereg błędów i nadużyć i w tej sprawie po naszym doniesieniu toczy się śledztwo.
Ubiegłoroczny marsz zakończył się wiecem na warszawskiej Agrykoli, gdzie ogłoszono powstanie Ruchu Narodowego. Pojawiły się spekulacje, że to konkurencja dla PiS. Kamiński twierdzi jednak, że jego partia nie boi się Ruchu. – Według naszych badań RN ma poparcie w granicach 1 proc. – mówi.
Dr Jacek Kloczkowski z krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej również uważa, że RN nie stanowi dla PiS żadnej konkurencji. – Z tego, że narodowcy parę razy pokazali się na Marszu Niepodległości, nic nie wynika dla sceny politycznej, a dmuchanie na zimne jest niepotrzebne, bo zaraz zaczną się spekulację, że PiS chce zdominować prawicę – mówi. I dodaje, że z punktu widzenia interesów prawicy pomysł PiS nie jest dobry, bo jeżeli te środowiska się nie porozumieją, będą dwa marsze z okazji 11 listopada i dojdzie do licytacji, który jest ważniejszy. – A z tego prawicy nic nie przyjdzie, co najwyżej ucieszą się środowiska, które uważają, że jest to święto niewarte szumnych obchodów – konkluduje politolog.
Będzie wojna na prawicy o 11 listopada ?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA