fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo

Luka w przepisach o rzeczach znalezionych. Co z policjantami i strażnikami miejskimi?

Będą nowe przepisy dotyczące rzeczy znalezionych
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nowa ustawa, nad którą pracuje rząd, pozostawia nieuregulowaną kwestię postępowania w sytuacji, gdy znalazcą jest policjant czy strażnik miejski.
Zgodnie z opracowanym przez Ministerstwo Skarbu projektem ustawy znalazca rzeczy ma obowiązek oddać ją właścicielowi. A jeżeli nie wie, do kogo dany przedmiot należy, ma przekazać go na przechowanie właściwemu staroście, chyba że wartość znalezionej rzeczy lub pieniędzy nie przekracza 50 zł.
Nowa ustawa ma uregulować także zasady nabywania własności znalezionych przedmiotów.
Jeśli tożsamość właściciela można ustalić, rzecz staje się własnością znalazcy po upływie roku od jego powiadomienia o możliwości jej odbioru.
Jeżeli natomiast właściciel jest nieznany, rzecz przechodzi na własność znalazcy po dwóch latach. Pod warunkiem, że znalazca zgłosi się w terminie wyznaczonym przez starostę do jej odbioru. Jeśli tego nie zrobi, rzecz przejdzie na własność Skarbu Państwa.
W ocenie Związku Powiatów Polskich projekt zawiera jednak istotną lukę. Nie określa bowiem zasad postępowania z rzeczami znalezionymi przez policjantów, strażników miejskich czy funkcjonariuszy innych służb ochrony porządku publicznego.
– Funkcjonariusz, który znalazł rzecz, wykonując swoje obowiązki służbowe, nie może nabyć jej własności na wyżej przedstawionych zasadach – zwraca uwagę Marek Wójcik, ekspert ZPP. – Jednocześnie ustawa nie reguluje, czyją własnością stają się takie przedmioty i po jakim czasie. Dlatego projekt wymaga poprawy – dodaje.
Projekt ustawy reguluje ponadto kwestię postępowania ze znalezionymi paszportami, dowodami tożsamości oraz prawami jazdy. Dokumenty te mają trafiać do organu, który je wystawił.
Etap legislacyjny: Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA