fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Gowina z daleka czuć hipokryzją

Barbara Kudrycka wierzy, że PO przełamie zły trend i w 2015 roku ponownie wygra wybory
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Minister nauki Barbara Kudrycka tłumaczy, dlaczego Platforma Obywatelska znudziła się już wyborcom.
Czy wolność na uczelniach jest problemem? Po zakłóceniu wykładu prof. Zygmunta Baumana środowisko uczelniane postanowiło debatować o granicach tej wolności. Trzeba je postawić?
Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego: Nie ma żadnego problemu z wolnością nauki w Polsce. Uczelnie są autonomiczne i mogą decydować, kogo goszczą w swoich murach, ale nie powinny się zamykać przed kontrowersyjnymi naukowcami. Nie podoba mi się to, że zorganizowane grupy próbują zerwać wykłady, bo wrzaski i zagłuszanie mówców nie mają nic wspólnego z dyskursem akademickim. Nie pochwalam też tego, że rektorzy, obawiając się burd na uczelniach, czasami unikają zapraszania osób o kontrowersyjnych poglądach.
Powinno się zapraszać naukowca, który w młodości pracował w KBW?
Interesuje mnie głównie poziom naukowy, a nie błędy młodości naukowców. O ile wiem, to prof. Bauman sam ujawnił niewygodne dla niego informacje. To świadczy o jego charakterze. Jest on wybitnym naukowcem o niekwestionowanym dorobku na Zachodzie. Wiem, że przeszłość prof. Baumana może być kontestowana, ale straciliśmy już dla nauki polskiej prof. Aleksandra Wolszczana, którego próbowano zlustrować. Zrezygnował z pracy na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu i wrócił do pracy w Stanach Zjednoczonych. Przeszłość powinna stanowić dla nas jedynie drogowskaz, jak lepiej pracować dla przyszłości i jakości nauki w Polsce.
Może problem polega na tym, że uczelnie różnicują gości ze względu na poglądy? Jeżeli ktoś jest lewicowy, to mimo przeszłości ma wstęp na uczelnię, a prawicowcy tego wstępu nie mają. Rektor UMCS w Lublinie nie pozwolił np. na wygłoszenie wykładu o pakiecie klimatycznym Ludwikowi Dornowi.
Składam to na karb nadmiernej ostrożności rektora. Być może bał się zamieszek, a przecież jest zobowiązany dbać nie tylko o bezpieczeństwo na uczelni, lecz także o jej etos.
A czy nie sądzi pani, że to może być przyczyna pikiet ze strony narodowców?
Te grupy narodowców zakłócających wykłady to są dzieci PiS. Jeżeli od 2011 roku PiS powtarza, że Polska jest kondominium rosyjsko- -niemieckim, że rząd to zdrajcy narodu, że mimo nieistniejącego trotylu w Smoleńsku miał miejsce zamach, to naturalną rzeczą jest, że nienawiść nakręca nienawiść. Zresztą te radykalne zachowania nakręca po drugiej stronie Ruch Palikota, który szydzi z uczuć religijnych i domaga się głębokich zmian obyczajowych.
PiS chce budować państwo dobre jedynie dla wyznawców Telewizji Trwam
Politolodzy twierdzą, że PO nie jest bez winy w tym nakręcaniu nienawiści na scenie politycznej. Przypomnę, że gdy doszło do ataku na biuro poselskie, podczas którego zginął człowiek, to było to biuro PiS, a nie PO.
Brunon K., który chciał wysadzić Sejm RP, na pewno nie był sympatykiem PO. Nie można przewidzieć, jak silny spór polityczny wpłynie na osoby psychicznie niestabilne. A ze strony PiS płynie przekaz, że Polska nie jest krajem suwerennym. Nasi przeciwnicy polityczni nie są w stanie zaakceptować, że Polacy wielokrotnie ich odrzucili w wolnych wyborach. Tak się stało, bo to my w kryzysowych czasach zapewniamy bezpieczeństwo, spokój i brak rewolucji w sprawach obyczajowych. Osobiście jestem np. za związkami partnerskimi, ale zgadzam się z premierem, że nie można takich spraw forsować wbrew woli większości społeczeństwa.
Wasz sztandarowy konserwatysta Jarosław Gowin powinien się z tego cieszyć, a jednak coś mu nie pasuje w waszej partii, skoro postanowił walczyć o przywództwo. Ma szanse?
Wydaje mi się, że niezadowolenie z kierunku, w którym idzie partia, nie jest jedynym motywem, dla którego politycy ubiegają się o przywództwo. Świat się zmienił, Polska też, a Gowin chce wrócić do programu, który dzisiaj jest anachroniczny.
Przez siedem lat tak dużo się nie zmieniło.
Ależ tak, wprowadziliśmy dużo zmian modernizujących kraj. Jako partia centrowa łączymy liberalizm gospodarczy z umiarkowanym konserwatyzmem obyczajowym. W PO najwięcej jest osób o centrowych poglądach, ale są też skrzydła liberalne i konserwatywne. Nasi liberałowie powinni wyraziście różnić się od SLD i RP, a konserwatyści od PiS. Gowin mówi, że nie podoba mu się kierunek rządzenia, to dlaczego musiał być zdymisjonowany przez premiera, a nie zrezygnował sam z urzędu, i dlaczego nie wspominał o tym na posiedzeniach rządu?
Uważa pani, że byłoby właściwe, żeby minister sprawiedliwości niespodziewanie oznajmił, iż ma inną koncepcję rządzenia niż szef rządu?
Każdy minister zabiera głos w sprawach dotyczących innych resortów, jeśli ma jakieś wątpliwości. Skoro Gowin ma uwagi do polityki gospodarczej i finansowej rządu, to dlaczego ich nie zgłaszał podczas konsultacji resortowych i posiedzeń Rady Ministrów? Tymczasem głównie moralizował, chociaż na kilometr czuć było tu hipokryzję.
Dlaczego jego moralizowanie czuć było hipokryzją?
Jarosław Gowin mówi dużo o wartościach, a sam mijał się z prawdą w sprawie swojej wypowiedzi o niemieckich eksperymentach nad polskimi zarodkami w TVN 24. Setki tysięcy osób to widziało.
Byłoby lepiej dla PO, żeby grupa Gowina odeszła z partii?
Nie. Teraz jesteśmy przed partyjnymi wyborami, Gowin ma prawo walczyć o przywództwo. Zobaczymy, jakie zdobędzie poparcie. Jeżeli Gowin, kontestując działania rządu, przedstawia jednocześnie PiS jako partię demokratyczną i normalną, to znaczy, że nic nie zrozumiał z polityki ostatnich 8 lat.
A pani uważa, że PiS nie jest normalną partią?
Uważam, że to jest partia niebezpieczna dla Polski. Jest to partia, która pod maską quasi-eksperckiego wizerunku ukrywa rozrachunkowe i rozliczeniowe dążenia smoleńskie. Chce budować państwo dobre dla wyznawców Telewizji Trwam, gardzące wszelkimi mniejszościami, dalekie od Europy i wolności demokratycznych. Przerabialiśmy już pomysły np. lustrowania pracowników naukowych i wiemy, jaka niszcząca atmosfera panowała wówczas na uczelniach.
Ustawa lustracyjna została uchwalona głosami PiS i PO. To było wasze wspólne dzieło.
Ale my uczymy się na własnych błędach.
A jednak owo złe PiS wygrywa ostatnio wybory w różnych miejscach, a Platforma je przegrywa, pomimo talentów Tuska, które działacze waszej partii często wysławiają. Może premier zatracił swoją charyzmę polityczną?
Na tym polega urok demokracji. Jeśli chodzi o premiera, to trudności tylko go mobilizują. To jest człowiek urodzony do walki.
W Elblągu szef rządu za dużo nie zdziałał.
Sami się osłabiliśmy. Wszystko jedno, czy chodzi o poprzednie władze Elbląga, czy o próby dzielenia PO przez Gowina. A po dramatycznych „dokonaniach" poprzednich władz lokalnych drugie miejsce w tamtych wyborach to jest i tak niezły wynik. I to dzięki silnej kobiecie, naszej kandydatce Eli Gelert.
Przez Gowina przegrywacie wybory?
Nie tylko to jest przyczyną. Władze Elbląga, które zostały odwołane w referendum, popełniły błędy i to się zemściło. Poza tym po prawie 6 latach rządzenia PO trochę znudziła się wyborcom. Na zachodzie Europy jest normą, że w połowie drugiej kadencji partia sprawująca władzę spotyka się z największą krytyką. Ale wierzę, że uda nam się ten trend przełamać i wygramy wybory w 2015 roku, jeśli się naprawdę zmobilizujemy w obronie polskiej demokracji.
A może Gowin ma trochę racji, mówiąc, że zatraciliście dawne ideały. Platforma ma w nazwie obywatelska, a nie chce zgodzić się na to, aby obywatele w referendum przesądzili, czy 6-latki powinny iść do szkoły.
Polska jest jednym z nielicznych krajów UE, w którym dzieci tak późno idą do szkoły. Ale ze względu na obawy rodziców rozłożyliśmy wprowadzenie reformy na kilka lat.
Z badań przeprowadzonych przez Wyższą Szkołę Nauk Społecznych wynika, że połowa rodziców, którzy posłali 6-latki do szkół, żałuje tej decyzji. Może o tej reformie winni zdecydować obywatele?
Rozumiem obawy rodziców, ale jestem pewna, że za kilka lat będą zadowoleni, że ich dzieci poszły wcześniej do szkoły.
Media spekulują, że może pani odejść. Czuje się pani zmęczona? A może chce pani wrócić do europarlamentu?
Wręcz przeciwnie. Wcale nie jestem zmęczona. A o tym, kto zasiada w rządzie, decyduje Premier. Dla mnie pełnienie funkcji ministra, prawie przez 6 lat, jest nie tylko wyjątkowym zaszczytem, ale też ciekawym doświadczeniem i nieustającym wyzwaniem. Dlatego nigdzie się nie wybieram.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA