fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wóz Drzymały w Żurawlowie

Prawie miesiąc mija, od kiedy rozbili namiot w szczerym polu i rozwiesili transparenty: „Nie chcemy do gazu". Wioska między Zamościem a Hrubieszowem, tak mała, że na mapie Polski jej nie zaznaczają, pojawiła się za to w prasie francuskiej.
Byłam w Żurawlowie. Na początku mnie wyrzucili, bo nie mogli uwierzyć, że nikt mnie nie przysłał. Za chwilę przeprosili, że nerwy poniosły, bo oni różnych tu widzą dziennikarzy i urzędników, którzy okazują się pracownikami firmy Chevron. Niegdysiejsza prezenterka „Wiadomości" TVP jest dziś ich rzeczniczką prasową. Inna pani przeszła do amerykańskiego koncernu prosto z biura Wojewody. – Będziemy się razem uczyć – powiedziała miejscowym rozbrajająco. Chyba Kamasutry – dogryza któryś, kiedy na wyprzódki opowiadają mi wydarzenia ostatnich tygodni.

Jak indiański wódz

Już prawie miesiąc mija, jak rozbili wielki wojskowy namiot w szczerym polu i rozwiesili transparenty. Wioska między Zamościem a Hrubieszowem, pod ukraińską granicą, tak mała, że na mapie Polski jej nie zaznaczają, ale pojawiła się już w prasie francuskiej. Do ramienia wielkiego dźwigu na ciągniku przymocowano flagę polską i web-kamerę, żeby cały świat mógł widzieć na b...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA