fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Smoleński bunt mecenasa

Fotorzepa, RP Radek Pasterski
Rafał Rogalski, wieloletni adwokat Jarosława Kaczyńskiego, w rozmowie z „Rz" odcina się od teorii zamachu.
Mecenas Rogalski to jedna z symbolicznych postaci w sprawie smoleńskiej. Już kilka tygodni po katastrofie, w maju 2010 r., Jarosław Kaczyński poprosił go o reprezentowanie swej rodziny w śledztwie dotyczącym katastrofy. Rogalski zasłynął kontrowersyjnymi wypowiedziami dotyczącymi m.in. możliwego wytworzenia w Smoleńsku sztucznej mgły czy też rozpylenia nad lotniskiem helu. Dziś w rozmowie z „Rz" bije się w piersi: – Czuję się odpowiedzialny za wypowiedzi i wydarzenia, które nabrały znaczenia ideologicznego. Nie było to moim zamiarem. Zapewniam: nigdy niczego nie robiłem cynicznie, nigdy świadomie nie mówiłem nieprawdy.
Drogi Kaczyńskiego i Rogalskiego zaczęły się rozchodzić, gdy mecenas zaczął kwestionować tworzoną przez Antoniego Macierewicza smoleńską linię Prawa i Sprawiedliwości. Macierewicz przekonuje, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Rogalski dowodzi, że był to wypadek lotniczy. – Mógłbym długo tłumaczyć w oparciu o zgromadzone dowody, że nie było zamachu. Ale jest to bardzo utrudnione ze względu na propagandę Macierewicza – tłumaczy.
Rogalski staje też w obronie rządowego raportu Jerzego Millera w sprawie przyczyn katastrofy. A dla większości polityków i wyborców PiS raport Millera jest kwintesencją kłamstwa smoleńskiego. Nie ma się więc co dziwić, że miesiąc temu Jarosław Kaczyński rozstał się ze swym smoleńskim mecenasem.
Wolta Rogalskiego to kolejne w ostatnim czasie wydarzenie pokazujące, że Kaczyński ma coraz większe problemy z narzuceniem wizji Macierewicza całemu środowisku politycznemu bliskiemu PiS.
Niedawno od teorii zamachowych otwarcie odciął się znany z niezależności poseł PiS Zbigniew Girzyński. W rozmowie z „Rz" oświadczył: – Ja nie znam jednoznacznych dowodów wskazujących na to, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Na mówieniu o zamachu najbardziej politycznie zyskuje sam Antoni Macierewicz.
Spotkała go za to bura od Kaczyńskiego. Tyle że Girzyński nie jest jedynym politykiem PiS wątpiącym w lansowane przez Macierewicza teorie. Otwarcie mówił o tym także były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, który mimo to zwyciężył w niedawnych wyborach uzupełniających do Senatu w Rybniku.
Takich „smoleńskich ateistów", którzy nie wierzą w zamach, jest w  parlamentarnym Klubie PiS co najmniej 30, 40. Większość nie chce się wychylać, obawiając się sankcji ze strony Kaczyńskiego.
Według nieoficjalnych informacji taki sygnał dostał ostatnio wielkopolski europoseł PiS Konrad Szymański. W lokalnej prasie pojawiły się przecieki sugerujące, że w przyszłorocznych wyborach   nie ma co liczyć na dobre miejsce na liście wyborczej, bo nie angażuje się w smoleńskie rytuały PiS.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA