fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Solidarna Polska

Janusz Kowalski: Wnioskowałem o opuszczenie Zjednoczonej Prawicy

Janusz Kowalski
tv.rp.pl
Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem poinformował, że w czasie posiedzenia zarządu Solidarnej Polski złożył wniosek o opuszczenie Zjednoczonej Prawicy "rozumianej jako klub PiS" i utworzenie w Sejmie klubu Solidarnej Polski.

Kowalski podkreślał, ze choć rządy Zjednoczonej Prawicy są "najlepszym rozwiązaniem dla Polski", to jednak Zjednoczona Prawica "musi być wierna swoim ideałom" i "bronić polskiej suwerenności".

O swojej postawie mówił, że była "pryncypialna". Kowalski przed szczytem UE zdecydowanie wzywał do weta ws. budżetu UE w przypadku, gdyby rozporządzenie wiążące wypłatę środków z UE z kryterium praworządności zostało przyjęte w niezmienionym kształcie. Premier Mateusz Morawiecki na szczycie w Brukseli nie zawetował jednak budżetu zgadzając się na kompromis polegający na przyjęciu protokołu doprecyzowującego treść rozporządzenia.

Jednak - jak mówił wiceminister - po "długiej, demokratycznej dyskusji" jego wniosek został odrzucony.

- Została podjęta decyzja, że w imię odpowiedzialności za Polskę, po wyrażeniu naszego sprzeciwu i po żądaniu podjęcia natychmiastowych działań, aby odwrócić te negatywne skutki szczytu unijnego - podkreślił Kowalski.

Wiceminister ostrzegał, że na podstawie rozporządzenia "unijni biurokraci będą odbierać miliardy euro" Polsce.

Kowalski podkreślił też, że Solidarna Polska nie poprze ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE w parlamentach narodowych, co jest niezbędne dla uruchomienia funduszu odbudowy, który również został przyjęty na szczycie UE. - W Sejmie będziemy głosować przeciwko ustaleniom szczytu unijnego, który naszym zdaniem otwiera nie tylko możliwość by odbierać Polsce miliardy euro – stwierdził.

– Cały obóz Zjednoczonej Prawicy mówił „weto albo śmierć” i mówił: „nie dla rozporządzenia, które z powodów ideologicznych będzie pozwalało odbierać Polsce pieniądze. Niestety rozporządzenie zostało przyjęte i Mateusz Morawiecki będzie za to odpowiadać przed Panem Bogiem, narodem i historią, że podjął decyzję by przyjąć rozporządzenie, które jest niezgodne z traktatami i duchem UE. To rozporządzenie odbierze Polsce część suwerenności – takie są fakty – ocenił Kowalski.

- Dziś jako jedyni na polskiej scenie politycznej jesteśmy wiarygodni i to właśnie Zbigniew Ziobro jest mężem stanu, który nie zmienił zdania w sprawie niemieckiego rozporządzenia - dodał. Podkreślił, że rozporządzenie "pozwala na budowę superpaństwa federacyjnego pod hegemonią niemiecką". – Na to nie ma naszej zgody – stwierdził.

Polityk odniósł się także do tego czy Solidarna Polska zostanie w rządowej Koalicji. - Do tego aby rządzić, potrzeba 231 posłów i aby zmieniać układ rządowy i koalicje również. My nie mamy tych posłów – jest natomiast Zjednoczona Prawica, która rzeczywiście musi podjąć pewnego rodzaju refleksje nad decyzjami, które dzisiaj firmuje. Co do tego jakie będzie miejsce w historii osób, które decydowały się na ograniczenie polskiej suwerenności - nie mam żadnych wątpliwości. My jako Solidarna Polska  jesteśmy konsekwentni i nie zmieniliśmy naszego zdania w tej sprawie o milimetr - podkreślił. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA