fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikty zbrojne

Azerbejdżan: Armenia chce atakować nasze rurociągi

Pocisk BM-30, niewypał
AFP
Azerbejdżan oskarżył Armenię w środę o próbę ataku na azerskie gazo- i rurociągi i ostrzegł, że odpowiedź na taki atak będzie "dotkliwa". Z kolei premier Armenii, Nikol Paszinian oświadczył, że Azerbejdżan chce zdobyć cały Górski Karabach, w którym walki toczą się od 27 września.

Armenia zaprzecza, jakoby brała na cel rurociągi w Azerbejdżanie, którymi dostarczane są na światowe rynki ropa i gaz.

W walkach w Górskim Karabachu zginęło jak dotąd ponad 500 osób. Obie strony zgodziły się w piątek w czasie rozmów w Moskwie na zawieszenie broni z przyczyn humanitarnych (chodziło o wymianę jeńców i odzyskanie ciał poległych żołnierzy), ale niemal natychmiast Erywań i Baku zaczęły oskarżać się o łamanie tego porozumienia.

Społeczność międzynarodowa obawia się, że w konflikt w Górskim Karabachu - zamieszkiwaną przez Ormian enklawę w Azerbejdżanie, której rząd w Baku nie kontroluje od 1994 roku - zaangażują się sojusznicy Armenii i Azerbejdżanu - Rosja i Turcja.

- Armenia próbuje atakować i przejmować kontrolę nad naszymi rurociągami - oświadczył prezydent Azerbejdżanu, Ilham Alijew, w rozmowie z tureckim nadawcą Haberturk.

- Jeśli Armenia chce przejąć kontrolę nad rurociągami, mogę powiedzieć, że rezultat (tych działań) będzie dla nich dotkliwy - dodał.

Szef resortu obrony Azerbejdżanu ostrzegł, że Azerbejdżan zniszczy całą infrastrukturę wojskową w Armenii, która jest wykorzystywana do ataków na cele cywilne w Azerbejdżanie.

Tymczasem Kreml wzywa do natychmiastowego wstrzymania walk w Górskim Karabachu.

Zdaniem premiera Armenii sytuacja w tym rejonie jest "bardzo trudna", a "Azerbejdżan i Turcja nie chcą powstrzymać agresji".

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA