fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Książka Boltona kompromituje byłe władze w Kijowie

The Room Where It Happened (Pokój, w którym to się zdarzyło)
AFP
Były prezydent Petro Poroszenko miał prosić USA o pomoc w reelekcji. Waszyngton nie pomógł.

Kolejne fragmenty z głośnej książka byłego doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa Johna Boltona "The Room Where It Happened" (Pokój, w którym to się zdarzyło) pojawiły się w mediach, tym razem ukraińskich. Znany portal Ukraińska Prawda zwrócił uwagę na wspomnienia Boltona z jego wizyty w Kijowie w sierpniu 2018 roku. Stał wtedy na czele amerykańskiej delegacji, która została zaproszona na uroczystości z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy.

Po oficjalnych obchodach goście zostali zaproszeni do Pałacu Maryjskiego, gdzie odbywały się ukraińsko-amerykańskie rozmowy. Po tych rozmowach, jak pisze Bolton, ówczesny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zabrał doradcę prezydenta USA do innego pokoju gdzie rozmawiali w cztery oczy. - Poprosił by Stany Zjednoczone poparli jego reelekcję. Miał też szereg innych próśb i to pozwoliło mi nie być zbyt brutalnym, gdy odpowiedziałem "nie" na prośbę dotyczącą wsparcia - pisze Bolton, cytowany przez Ukraińską Prawdę.

Opowiedział również, że Poroszenko prosił m.in. o wprowadzenie sankcji wobec oligarchy Igora Kołomojskiego, który wtedy wspierał Julię Tymoszenko. Latem 2018 roku była uważana za głównego rywala Poroszenki. Bolton zaproponował prezydentowi Ukrainy by przekazał uderzające w Kołomojskiego dowody do amerykańskiego resortu sprawiedliwości. W swojej książce Bolton stwierdził też, że Departament Stanu odradzał mu spotkanie z Tymoszenko w cztery oczy, ponieważ uważano ją za "zbyt bliską Rosji".

Były doradca Trumpa wspomina też 25 listopada 2018 rok, gdy Rosja w cieśninie kerczeńskiej zatrzymała ukraińskie kutry i aresztowała marynarzy. Bolton pisze, że zagrożenie eskalacji konfliktu było poważne, więc już w niedzielę postanowił zadzwonić do Trumpa. - Jego pierwszym pytaniem było: "A co robią Europejczycy?". Odpowiedziałem: "nic". Zrobiliśmy tak samo - wspomina Bolton.

Opisuje też sytuację, która jakoby miała miejsce na szczycie G20 w Buenos Aires pod koniec 2018 roku. - Podczas rozmów dwustronnych z Merkel Trump wyraził opinię, że wybranie prezydenta Ukrainy, który sympatyzowałby z Moskwą, byłoby w stanie uniemożliwić III wojnę światową i Rosjanom to również by się spodobało  - twierdzi Bolton w swojej książce, cytowanej przez ukraiński portal.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA