fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Tania alternatywa dla drogich respiratorów

Dr hab. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Naukowej FBiRN
fot. Fundacja Nauki Polskiej
Fundacja Badań i Rozwoju Nauki opracowała projekt wentylatora oddechowego, który jest tańszym i prostszym zamiennikiem respiratorów - mówi dr hab. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Naukowej FBiRN.

Wszystkie instytucje badawcze w Polsce przeżywają teraz trudne chwile. Jak Fundacja Badań i Rozwoju Nauki radzi sobie z nałożonymi ograniczeniami?

Od dwóch miesięcy pracujemy częściowo w systemie zdalnym i wprowadzamy jednoosobowe dyżury w laboratorium. Nie mogliśmy rozpocząć prac nad fazą przedkliniczną przeszczepów bionicznej trzustki, ponieważ nie tylko my wprowadziliśmy ograniczenia, ale także instytucje z nami współpracujące.

Jednak tuż przed wprowadzeniem tych ograniczeń udało nam się zakończyć z powodzeniem pierwszy etap badań na małych zwierzętach oraz uzyskaliśmy zgodę komisji bioetycznej na rozpoczęcie kolejnego etapu. Poprawiliśmy również model bionicznej trzustki oraz wewnętrznego układu naczyniowego. Skupiamy się teraz na udoskonalaniu i optymalizacji samego procesu biodrukowania oraz współpracujemy z inżynierami i konstruktorami firmy Sygnis w zakresie produkcji kolejnej wersji bioreaktora – urządzenia do przechowywania trójwymiarowo wydrukowanych bionicznych narządów. Oprócz tego działamy aktywnie w celu pozyskania kolejnego grantu i stworzenia Europejskiego Centrum Biotechnologii Medycznej.

Te dwa czynniki umożliwią nam przeprowadzenie fazy klinicznej projektu, czyli badań z udziałem pacjenta. Jednocześnie widząc, jakim problemem może być obecna pandemia, mimo licznych trudności, postanowiliśmy wykorzystać naszą wiedzę i doświadczenie do walki z koronawirusem. Zmobilizowałem cały zespół Fundacji oraz zaprzyjaźnione firmy i instytucje, część z nich sama się do nas zgłosiła i zaproponowała współpracę. Zaowocowało to rozpoczęciem kilku nowych, bardzo ważnych projektów skupionych na ochronie życia i zdrowia podczas pandemii.

Jakie to projekty?

Jednym z kluczowych był pomysł stworzenia respiratora na czas pandemii – z tym pomysłem przyszła do nas Mudita – firma zajmująca się rozwijaniem nowych technologii. Po kilku wideorozmowach i burzach mózgu narodził się projekt prostszego od respiratora urządzenia oddechowego, ale przez to tańszego i łatwiejszego w obsłudze. Projekt wentylatora oddechowego powstawał przy współpracy zespołów – inżynierskiego Mudity pod kierunkiem Adriana Krupowicza oraz medycznego Fundacji Badań i Rozwoju Nauki z zaangażowaniem między innymi dr. Dominika Drobińskiego, naszego stałego współpracownika, ale też aktywnego lekarza – anestezjologa, który pracuje w szpitalu MSWiA w Warszawie i zajmuje się pacjentami zakażonymi wirusem SARS-CoV-2. Prace trwały ekspresowo. Pod koniec marca powstała koncepcja, ok. 10 kwietnia mieliśmy pierwszy prototyp, a w połowie kwietnia wystąpiliśmy ze zgłoszeniem patentowym. Obecnie istnieje już kilka wyprodukowanych urządzeń, które przechodzą specjalistyczne testy pozwalające na bezpieczne użytkowanie, między innymi taki z wykorzystaniem sztucznego płuca. Poprosiliśmy też o opinię konsultanta krajowego w dziedzinie Intensywnej terapii i anestezjologii prof. Radosława Owczuka.

Co różni wasze urządzenie od respiratora oddechowego stosowanego na oddziałach intensywnej terapii szpitali zakaźnych?

Respiratory to zaawansowane i skomplikowane urządzenia. Mają kilka trybów oddechowych, wiele zaawansowanych czujników, są „nafaszerowane” elektroniką. Takie urządzenie jest bardzo drogie. Obecnie kosztują ponad 100 tysięcy złotych. Ponadto do obsługi takich urządzeń potrzeba bardzo wykwalifikowanego personelu, czyli anestezjologów lub wyspecjalizowanych pielęgniarek. Problem ten najlepiej widać w szpitalach amerykańskich, gdzie jest wystarczającą liczba respiratorów, ale często nie ma komu ich obsługiwać. W związku z tym amerykańskie stowarzyszenie AAMI (Association for the Advancement of Medical Instrumentation) wraz z FDA opracowało mniej restrykcyjne wytyczne dla wentylatorów oddechowych na czas pandemii Covid-19 i w chwili obecnej toczy się postępowanie na zamówienie 10 tysięcy takich urządzeń. Oczywiście my także zgłosiliśmy nasze urządzenie.

Jaki jest szacunkowy koszt wyprodukowania waszego wentylatora?

Koszt ten nie będzie przekraczał 10 tysięcy złotych za nowe urządzenie – czyli ponad 10 razy mniej niż koszt używanego respiratora. Dodatkowo urządzenie jest proste i intuicyjne w obsłudze – będzie mógł je obsługiwać cały personel medyczny. W tym celu specjalnie postanowiliśmy unikać zaawansowanych rozwiązań elektronicznych, które dodatkowo pochłonęłyby masę czasu na stworzenie odpowiedniego oprogramowania i drugie tyle na certyfikowanie urządzenia.

A co na to Ministerstwo Zdrowia?

Ministerstwo rozpisało już dawno temu konkursy na respiratory – to dobrze – warto mieć własne respiratory. Kontaktowaliśmy się w sprawie rozpisania konkursu na wentylatory tak, jak to się dzieje w innych państwach i mam nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia również w tej kwestii zadziała. Trzeba pamiętać, że po okresie pandemii nadmiar respiratorów może stać i niszczeć, natomiast wentylatory – dzięki swojej prostocie i niewielkim rozmiarom – mogą stanowić wyposażenie każdej karetki i każdego oddziału. W przypadku konieczności pilnej intubacji takie urządzenie pozwoli prowadzić czynności resuscytacyjne bez konieczności angażowania dodatkowej osoby, która będzie ściskała worek ambu w celu podtrzymania oddechu.

Czy FBiRN ma jeszcze inne projekty badawcze związane z obecną sytuacją epidemiologiczną?

Tak jak mówiłem to nie jest nasz jedyny projekt. Opracowaliśmy model 3D ludzkich tkanek drzewa oskrzelowego, na którym będzie można przetestować potencjalną terapię na zakażenie SARS-CoV-2. Opracowanie nowego leku od podstaw zajęłoby lata, stąd cały świat skupia się na wykorzystaniu już istniejących leków i ocenę ich potencjału - ważne żeby to robić bezpiecznie. Wykorzystując nasze doświadczenie w biodruku bionicznej trzustki zaplanowaliśmy model druku drzewa oskrzelowego wraz z układem naczyniowym oraz zaprojektowaliśmy i stworzyliśmy biokomorę do hodowli tak wydrukowanych tkanek. Tutaj zaangażowała się większość zespołu naukowego fundacji: doktorzy Marta Klak, Piotr Cywoniuk Paweł Turowski, Grzegorz Tymicki, specjaliści od biodruku Tomasz Bryniarski i Katarzyna Kosowska, iżynierowie Tomasz Dobrzański i Igor Zamora a także doktoranci Patrycja Kowalska i Magdalena Gomółka. Zaprosiliśmy do współpracy chemików pod kierunkiem prof. Bartosza Grzybowskiego. Zespół profesora zajmuje się wykorzystaniem sztucznej inteligencji do modelowania i poszukiwania podobieństw w budowie, i przez to, w działaniu substancji chemicznych. Dodatkowo zaprosiliśmy grupę wirusologów pod kierunkiem prof. Krzysztofa Pyrcia z Uniwersytetu Jagielońskiego i tak powstał program szybkiego i bezpiecznego badania leków w celu wdrożenia ich do klinicznego leczenia zakażenia koronawirusem. Wystąpiliśmy o grant do Agencji Badań Medycznych i obecnie czekamy na wyniki. Oprócz tego działamy również na rzecz zabezpieczenia personelu medycznego. W oparciu o badania międzynarodowego zespołu naukowców powiązanych z Uniwersytetem Stanforda. Nasz zespół inżynierski opracował mechanizm, który pozwoli na montaż filtra HEPA stosowanego w sprzęcie AGD do maski do nurkowania. W założeniu ma być to rozwiązanie, które będzie można wykorzystać w przypadku braku dostępności filtrów do zastosowań medycznych. Na stronie www.walczymyzkoronawirusem.pl udostępniliśmy dla wszystkich specjalne kody do wydrukowania tej obudowy. Przystąpiliśmy także do oddolnej inicjatywy środowiska naukowo-akademickiego Uniwersytetu Warszawskiego Startujemy z pomaganiem. W ramach akcji prowadzimy zbiórkę funduszy na materiały do produkcji m.in. maseczek i przyłbic oraz zakup środków ochrony osobistej. Przyjmujemy także zapotrzebowania od szpitali i placówek medycznych za pomocą internetowego formularza dostępnego pod adresem: https://forms.gle/TASS69vqfnjRrbZj9. Na podstawie nadesłanych zgłoszeń, organizujemy właściwą pomoc. Dotychczas wraz z zaangażowanymi startupami dostarczyliśmy 220 przyłbic, 140 pojemników do transportu i przechowywania niebezpiecznych substancji oraz 100 maseczek. Zapraszamy wszystkich do pomagania razem z nami i dołączenia do zbiórki. Więcej informacji o akcji znajduje się na stronie www.startujemyzpomaganiem.pl.

Trzeba powiedzieć, że wszystkie powyższe działania prowadzimy z własnych środków i nie dostaliśmy na razie żadnego dofinansowania. A wszystkich zainteresowanych dalszymi losami bionicznej trzustki, naszymi innymi projektami czy też wsparciem naszych działań - zapraszamy do odwiedzenia strony fundacji - www.fundacjabirn.pl

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA