fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Niemcy: więcej zwiedzających byłe obozy koncentracyjne

picture alliance/dpa
Co roku przybywa odwiedzających miejsca pamięci związane z Trzecią Rzeszą. Są jednak i niepokojące tendencje.

Coraz więcej osób odwiedza w Niemczech największe miejsca pamięci na terenie byłych obozów koncentracyjnych – wynika z ankiety przeprowadzonej przez ewangelicką agencję prasową EPD. Miejsce pamięci na terenie byłego obozu koncentracyjnego Dachau koło Monachium odwiedziło w ubiegłym roku prawie 900 tys. osób. Do Sachsenhausen niedaleko Poczdamu przyjechało 700 tys. osób. Co roku przybywa zwiedzających, a infrastruktura i personel miejsc pamięci osiągnęły limit możliwości.

Powodem wzrostu zainteresowania jest poniekąd wzrost turystyki do Berlina i Monachium – tłumaczy Axel Drecoll, szef Fundacji Brandenburskich Miejsc Pamięci.

Ponad milion w centrali Gestapo

W Berlinie wzrost zaintersowania odnotowała Fundacja Topografia Terroru, na terenie której znajduje się była centrala Gestapo. Już siódmy rok z rzędu liczba zwiedzających przekroczyła milion; w ubiegłym roku wyniosła 1,3 mln.

Kilkanaście tysięcy osób więcej przyszło do Miejsca Pamięci Niemieckiego Ruchu Oporu – ponad 255 tys. Powodem mogła być w ubiegłym roku 75. rocznica zamachu na Hitlera 20 lipca 1944.

W Miejscu Pamięci Neuengamme koło Hamburga liczba odwiedzających rośnie od 1990 roku. Wtedy przyjeżdżało tam rocznie ok. 32 tys. osób, teraz już 123 tys.

Były obóz koncentracyjny Bergen-Belsen w Dolnej Saksonii zwiedza co roku około ćwierć miliona ludzi.

Niektóre małe miejsca pamięci związane z Trzecią Rzeszą wskazują na spadek zainteresowania. Tak było w ubiegłym roku w Domu Konferencji w Wannsee, choć powodem mogło być zamknięcie we wrześniu stałej ekspozycji.

W Osthofen koło Worms (ok. 14,5 tys. odwiedzających) panowała z kolei trudna sytuacja personalna.

Wysoka grzywna dla sympatyka AfD

W sondażu zapytano także o antysemickie incydenty. Takich o większym znaczeniu nie było – informuje EPD.

Ale jeden z członków grupy AfD, zwiedzających Miejsce Pamięci Sachsenhausen został ukarany grzywną w wysokości 4 tys. euro. Powodem było podżeganie mas i zakłócanie spokoju.

Dyrektorzy wielu miejsc pamięci obserwują od kilku lat nasilenie się przypadków stawiania przez odwiedzających rewizjonistycznych tez oraz przypadków wtórnego antysemityzmu w postaci jednostronnej krytyki Izraela.

Rewizjonistyczne tezy

Dyrektor fundacji dolnosaksońskich miejsc pamięci Jens-Christian Wagner mówi o incydencie w Bergen-Belsen. Na pomniku z 1946 roku upamiętniającym Żydów napisano, że zamordowano tam 30 tys. Żydów. W publikacjach mowa jest o 52 tys. więźniów, którzy zginęli w Bergen-Belsen, z których około połowa to Żydzi. Róźnicę w podanych na pomniku i w publikacjach liczb można wytłumaczyć w ten sposób, że w 1946 r. brakowało jeszcze dokładnych danych. Dla rewizjonistów jest to jednak dowód na to, że w kulturze pamięci rozpowszechniane są kłamstwa.

– Coraz bardziej obserwujemy przesunięcie granicy tego, co można powiedzieć – mówi Sibylle Thelen z Centrali Edukacji Politycznej kraju związkowego Badenia-Wirtembergia, która zarządza miejscami pamięci.

27 stycznia – w rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz – obchodzony jest w Niemczech Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Źródło: Deutsche Welle
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA