fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Brexit: Boris Johnson odsłonił karty. Oto jego propozycja

AFP
Wielka Brytania formalnie przedstawiła Brukseli propozycje zmian w umowie brexitowej. Projekt zakłada odstąpienie od mechanizmu tzw. backstopu i utworzenie dotyczącej nie tylko produktów rolnych i przemysłowych strefy regulacyjnej obejmującej całą wyspę Irlandię.

Odnośnie nowych propozycji w sprawie brexitu premier Wielkiej Brytanii napisał do odchodzącego szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera. W piśmie Boris Johnson zaapelował do Unii Europejskiej o rozpatrzenie jego propozycji, ostrzegając, że twardy brexit oznaczałby "porażkę, za którą wszyscy będziemy odpowiedzialni".

Komisja Europejska, według wcześniejszych zapowiedzi, ma "obiektywnie" rozpatrzyć propozycję Johnsona.

Głównym punktem spornym w negocjacjach brexitowych jest granica między Irlandią a Irlandią Północną. Umowa wynegocjowana przez ówczesną premier Theresę May przewidywała backstop - tymczasowe pozostanie przez Wielką Brytanię w unii celnej z UE po brexicie, dzięki czemu udałoby się uniknąć pojawienia się regularnej granicy celnej dzielącej Irlandię. Umowę May trzykrotnie odrzuciła Izba Gmin. Odtworzenie granicy w Irlandii może doprowadzić do ponownego wybuchu konfliktu między brytyjskimi rojalistami a zwolennikami zjednoczenia z Irlandią w Irlandii Północnej.

Zdaniem Johnsona, backstop jest niezgodny z regułami demokracji, gdyż uniemożliwia Zjednoczonemu Królestwu całościowe opuszczenie Unii Europejskiej oraz nie zapewnia mieszkańcom Irlandii Północnej możliwości zadecydowania o prawach, których musieliby przestrzegać.

W liście do Junckera Johnson napisał, że mechanizm backstopu musi zniknąć z umowy brexitowej jako "most donikąd".

"Trzeba znaleźć nową drogę naprzód" - ocenił Johnson. Wyraził nadzieję, że przygotowana przez niego oferta stanie się podstawą "błyskawicznych negocjacji".

Według scenariusza zaproponowanego przez premiera Borisa Johnsona, Wielka Brytania opuściłaby Unię Europejską 31 października tego roku, a unię celną - 1 stycznia 2021 r. Do końca 2020 r. Anglia, Walia i Szkocja miałyby starać się o zawarcie umowy handlowej z UE.

Johnson zaproponował utworzenie dotyczącej wszystkich towarów strefy regulacyjnej obejmującej całą wyspę Irlandię. Oznacza to, że Irlandia Północna musiałaby przestrzegać unijnych zasad dotyczących obrotu towarami, co z kolei wiąże się z powstaniem granicy regulacyjnej między Irlandią Północną a Anglią, Szkocją i Walią.

Dodatkowym kontrolom podlegałyby towary transportowane z Wielkiej Brytanii do Irlandii Północnej, ale Zjednoczone Królestwo nie wprowadziłoby dodatkowych kontroli na dobra napływające do Irlandii Północnej z Irlandii.

Kontrole związane ze wspólnym rynkiem służą upewnieniu się, że towary odpowiadają regulacjom unijnym.

Po opuszczeniu przez Irlandię Północna unii celnej, konieczne byłoby utworzenie kontroli celnej na granicy z Irlandią. Johnson zapewnił, że kontrole, które miałyby sprawdzać dokumenty celne oraz płatność taryf, w większości byłyby przeprowadzane elektronicznie. Rząd dopuścił jednak możliwość utworzenia "niewielkiej liczby" punktów kontrolnych, które miałyby się znaleźć w punktach wysyłki lub odbioru towarów, a nie na granicy.

Przed końcem okresu przejściowego (do 31 grudnia 2020 r.) parlament Irlandii Północnej w głosowaniu musiałby wyrazić zgodę na propozycję, a następnie (ewentualnie) co cztery lata ją w ten sam sposób odnawiać.

Według propozycji, Irlandia Północna mogłaby otrzymać wsparcie finansowe ze strony brytyjskiego rządu, zgodnie z obietnicą Johnsona o "odpowiednim zaangażowaniu", które miałoby pomóc w przyspieszeniu wzrostu gospodarczego.

Według Johnsona, przedstawione Brukseli propozycje są zgodne z Porozumieniem Wielkopiątkowym i nie naruszają zasad jednolitego rynku unijnego.

Johnson ma telefonicznie omówić swą propozycję z Junckerem, zaplanowane jest także spotkanie zespołów negocjacyjnych obu stron.

Liderka północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP), Arlene Foster, z zadowoleniem przyjęła propozycję Johnsona, oceniając, że jest ona "całkowicie zgodna z duchem i zasadami Porozumienia Wielkopiątkowego".

Premier Irlandii Leo Varadkar oświadczył, że nie miał szansy przeczytać tekstu propozycji ani rozmawiać z Borisem Johnsonem, ale na podstawie tego, co słyszał o propozycjach, ocenił, że nowy plan "nie brzmi obiecująco i wydaje się nie tworzyć podstawy do porozumienia".

Wcześniej premier Boris Johnson przemawiając na konwencji Partii Konserwatywnej w Manchesterze zapewnił, że jego rząd nie chce twardego brexitu, ale jest na niego przygotowany. Ocenił, że przedłużanie procesu opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię jest bezpodstawne i drogie. Zapewnił, że torysi "kochają Europę". - Ale po 45 latach dramatycznych zmian w konstytucji musimy stworzyć nowe relacje z UE - oświadczył.

Johnson mówił, że propozycje dla Brukseli, które jego rząd przygotował w sprawie nowej umowy brexitowej są "konstruktywne i rozsądne". Zapewnił, że na granicy z Irlandią Północną ani w jej pobliżu nie pojawią się posterunki kontrolne. Dodał, że jego gabinet ma zamiar szanować irlandzki proces pokojowy i postanowienia Porozumienia Wielkopiątkowego. Swe propozycje Johnson określił jako kompromis ze strony Wielkiej Brytanii. Dodał, że w związku z tym liczy także na kompromis po stronie UE.

Według obecnie obowiązującego terminarza, brexit ma nastąpić 31 października. Boris Johnson wielokrotnie podkreślał, iż jest zdeterminowany, by dotrzymać tego terminu.

Źródło: Sky News, BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA