fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt USA-Iran

Niemcy sceptyczni wobec misji morskiej w pobliżu Iranu

AFP
Wicekanclerz Niemiec a zarazem minister finansów tego kraju, Olaf Scholz oświadczył w środę, że jest sceptyczny co do dołączenia przez Niemców do misji morskiej w cieśninie Ormuz, o co we wtorek zaapelował do Niemiec Waszyngton - informuje Reuters.

USA we wtorek formalnie zwróciły się do Niemiec, aby te dołączyły do Francji i Wielkiej Brytanii w misji morskiej, której celem jest zapewnienie swobodnej i bezpiecznej żeglugi w rejonie cieśniny Ormuz. Przez przebiegający przez cieśninę szlak morski przepływa ok. 20 proc. światowych transportów ropy.

Waszyngton podkreśla, że celem misji jest "przeciwstawienie się irańskiej agresji".

- Jestem co do tego bardzo sceptyczny i sądzę, że wiele osób podziela ten sceptycyzm - powiedział Scholz w rozmowie z ZDF.

Minister stwierdził, że jest ważne, aby uniknąć militarnej eskalacji w regionie, a proponowana przez USA misja niesie ze sobą ryzyko wciągnięcia jej uczestników w poważny konflikt.

- Dlatego nie sądzę, aby to był dobry pomysł - wyjaśnił Scholz.

Niemieccy socjaldemokraci (SPD), partia do której należy Scholz, sprzeciwia się angażowaniu w misje wojskowe, którymi kierują USA. Scholz przekonywał jednak, że "w jego opinii" sceptyczne podejście do misji w cieśninie Ormuz podzielają również politycy CDU/CSU.

Nowa minister obrony i liderka CDU, Annegret Kramp-Karrenbauer w ubiegłym tygodniu przekonywała, że Niemcy są "wiarygodnym sojusznikiem" w NATO.

Dodała jednak, że Berlin musi zawsze "dokładnie analizować żądania wsparcia" ze strony sojuszników.

Kryzys w rejonie cieśniny Ormuz to efekt napiętych stosunków między USA a Iranem, które z kolei są efektem jednostronnego wypowiedzenia w 2018 roku przez USA porozumienia nuklearnego zawartego przez mocarstwa Zachodnie z Iranem w 2015 roku. Donald Trump wypowiedział to porozumienie w maju 2018 roku domagając się wynegocjowania nowej umowy dotyczącej irańskiego programu nuklearnego, a także programu rakietowego.

Jesienią 2018 roku USA nałożyły sankcje na Iran, wprowadzając m.in. embargo na import irańskiej ropy. Początkowo osiem krajów (w tym m.in. Chiny i Turcja) korzystały z wyłączenia spod sankcji, ale od maja 2019 roku embargo ma charakter bezwzględny. Celem USA jest doprowadzenie do spadku eksportu ropy przez Iran do zera, tak aby wywrzeć ekonomiczną presję na Teheran i zmusić Iran do rozpoczęcia negocjacji z USA.

W odpowiedzi na rozszerzenie sankcji przez USA Iran zagroził m.in. blokadą strategicznej cieśniny Ormuz, co mogłoby zakłócić transport ropy z innych krajów Zatoki Perskiej. Z kolei USA zdecydowały się na wysłanie w rejon Iranu grupy bojowej lotniskowca Abraham Lincoln i grupy zadaniowej bombowców B-52, a także baterii Patriotów, w związku ze zdobytymi przez amerykański wywiad informacjami, że siły amerykańskie stacjonujące na Bliskim Wschodzie mogą stać się celem ataku ze strony Iranu lub jego sojuszników.

"New York Times" ujawnił, że w przypadku ataku na siły USA, Waszyngton chce wysłać nawet 120 tys. żołnierzy do Iraku. Oficjalnie administracja Donalda Trumpa zdementowała te doniesienia.

W ostatnim czasie sytuacja na linii USA-Iran zrobiła się jeszcze bardziej napięta w związku z zestrzeleniem amerykańskiego drona przez Iran w rejonie Cieśniny Ormuz (Iran twierdzi, że dron naruszył przestrzeń powietrzną tego kraju, USA zaprzeczają) oraz zatrzymaniem irańskiego tankowca na Gibraltarze w związku z podejrzeniem, że jego załoga zamierzała złamać sankcje nałożone przez UE na Syrię. Zatrzymania irańskiego tankowca dokonali Brytyjczycy - doszło do niego m.in. przy udziale brytyjskiej piechoty morskiej, ale Londyn miał w tej sprawie działać na żądanie Waszyngtonu.

Kilkanaście dni po zatrzymaniu irańskiego tankowca, irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zatrzymał brytyjski tankowiec. Wcześniej Teheran zarzucał Wielkiej Brytanii piractwo i bezprawne przetrzymywanie irańskiego statku.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA