fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Prezes fundacji "Nie lękajcie się" wyłudził pieniądze od ofiary księdza pedofila. Odchodzi

Oświadczenie Marka Lisińskiego
Facebook/ Nie Lękajcie Się
Marek Lisiński, szef fundacji "Nie lękajcie się", złożył dymisję po tym, jak wyszło na jaw, że miał wyłudzić pieniądze od ofiary, która była wykorzystywana seksualnie przez księdza i domagał się pieniędzy od braci Sekielskich, autorów dokumentu "Tylko nie mów nikomu".

"Swoimi działaniami zawiodłem zaufanie samych ofiar duchownych, które zwróciły się do mnie o pomoc, jak i osób działających w Zarządzie i Radzie Fundacji, które nie wiedziały o moich działaniach narażających na szwank dobre imię i wiarygodność Fundacji"- napisał Lisiński w wydanym oświadczeniu.

W czwartek "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Lisiński miał pożyczyć 30 tys. zł od 26-letniej ofiary księdza Romana B., która dzięki pomocy jego fundacji wywalczyła milion złotych zadośćuczynienia za gwałty i tortury. Niedługo później Lisiński przysłał kobiecie list, w którym napisał, że cierpi na raka trzustki i potrzebuje pieniędzy na nowatorską terpię. Ta pożyczyła mu 20 tys. zł i 10 tys. przekazała w prezencie.

O tym, że została oszukana, kobieta zorientowała się, gdy zobaczyła Lisińskiego udzielającego wywiadu w telewizji. Pytany przez nią o przebieg operacji nie przedstawił żadnych dokumentów.

Z kolei Tomasz Sekielskim, autor dokumentu "Tylko nie mów nikomu" o pedofilii wśród duchownych, powiedział, że Lisiński miał być jednym z bohaterów filmu, ale za występ w nim zażądał od twórców filmu 50 tys. zł. - Nie mogliśmy się na to zgodzić, żadna ofiara nie chciała od nas pieniędzy - mówił dziennikarz.

Fundacja "Nie lękajcie się" wydała w oświadczenie, w którym informuje, że Marek Lisiński podał się do dymisji podczas nadzwyczajnego posiedzenia Fundacji, zwołanego natychmiast po otrzymaniu informacji na temat nieprawidłowości w jego postępowaniu.

W swoim oświadczeniu Lisiński zwrócił się z prośbą "o niełączenie moich działań z działalnością Fundacji". "Wszystko, co robiłem, robiłem tylko i wyłącznie we własnym imieniu. Jednocześnie informuję, że w żadnym momencie nie naruszyłem środków finansowych zgromadzonych na koncie Fundacji na żadne cele prywatne oraz niezgodne ze statutem Fundacji" - podkreślił.

Źródło: rp.pl/Gazeta Wyborcza
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA