fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Fort Trump: Będzie trwała obecność Amerykanów w Polsce

US DoD, Marine Corps Staff Sgt. Jordan Gilbert
Polska staje się na dobre czwartym po Niemczech, Włoszech i Wielkiej Brytanii krajem o największym kontyngencie wojsk amerykańskich w Europie. To poważna zmiana układu geopolitycznego w Europie.

Rokowania między MON i Pentagonem są na ostatniej prostej, do uzgodnienia pozostały szczegóły.

– Jest bardzo prawdopodobne, że zamknięcie rokowań nastąpi już podczas wizyty Andrzeja Dudy 12 czerwca w Waszyngtonie, a nie – jak pierwotnie spekulowano – we wrześniu – powiedział „Rzeczpospolitej” szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski po rozmowach w Białym Domu z zespołem Rady Bezpieczeństwa Narodowego negocjującym powstanie Fortu Trump w Polsce.

Kluczowe dla Polski było określenie horyzontu czasowego amerykańskiej obecności wojskowej. Na razie jest ona rotacyjna, co roku Kongres musi przyjąć w tej sprawie odpowiednią uchwałę. To stwarza ryzyko, że z powodu zmiany układu sił w Waszyngtonie czy stanu stosunków amerykańsko-rosyjskich armia USA wycofa się znad Wisły.

Reuters i „Washington Post” ujawniły jednak niedawno, że obie strony zgodziły się co do formuły „trwałej obecności” („enduring presence”), co oznacza planowanie na wiele lat naprzód rozlokowania wojsk amerykańskich w naszym kraju. Dlaczego nie ma po prostu mowy o „stałej obecności”?

– To nie są Legiony Rzymskie, gdzie żołnierze służyli przynajmniej 25 lat. Teraz nasi wojskowi na całym świecie podlegają rotacji, która może być jednak trwała – mówią nam źródła amerykańskie.

Łączna liczba wojsk amerykańskich ma wzrosnąć o 1–1,5 tys., do ok. 6 tys. Tylko w trzech krajach Europy jest ich więcej. Taki stan liczebny odpowiada wielkości dywizji, choć składa się na to wiele różnych jednostek. Być może najbardziej spektakularny okaże się ośrodek w Żaganiu, gdzie po kompleksowej modernizacji poligonów będzie stacjonować ciężka brygada. W poniedziałek Mariusz Błaszczak ogłosił, że MON wysłał do USA zapytanie ofertowe w sprawie zakupu 32 samolotów 5. generacji F-35A.

Ta inicjatywa wiąże się z planami umieszczenia w przyszłości bazy tych samych maszyn amerykańskiego lotnictwa w Powidzu koło Gniezna. To poważne wyzwanie dla Rosji, której radary nie są w stanie rozpoznać obecności takich samolotów. Także w Powidzu NATO w porozumieniu z Amerykanami miałoby zbudować w ciągu dwóch lat magazyn broni dla dywizji. W pobliskim Poznaniu miałby powstać z kolei sztab dowodzenia dywizji, która zjawiłaby się w Polsce w razie narastającego zagrożenia. A w Łasku koło stolicy Wielkopolski na stałe stacjonowałyby amerykańskie F-16.

Wszystkie te jednostki znajdowałyby się w zachodniej Polsce, poza zasięgiem rosyjskich pocisków Iskander, które są regularnie rozmieszczane w obwodzie kaliningradzkim. Amerykanie chcą w ten sposób dysponować strategicznym przedpolem w razie ataku ze Wschodu.

Jednak w Orzyszu niedaleko strategicznego Przesmyku Suwalskiego z inicjatywy prezydenta Obamy Stany kierują natowskim batalionem. To, co pierwotnie było odpowiedzią na rosyjską okupację Krymu, teraz stałoby się trwałym elementem amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.

Już w przyszłym roku, w ramach natowskich manewrów „Defender 20”, Amerykanie mają przećwiczyć przerzut bezpośrednio z USA do Polski dywizji. W tym samym czasie pełną zdolność operacyjną miałaby osiągnąć baza tarczy antyrakietowej w Redzikowie na Pomorzu. To dwa spektakularne przykłady nowej jakości amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Ale nie ostatnie.

– Chcemy, aby ta obecność miała charakter rozwojowy i była otwarta na dalsze etapy – podkreśla Krzysztof Szczerski. Szef gabinetu prezydenta mówi także, że podczas spotkania z Donaldem Trumpem Andrzej Duda omówi nie tylko współpracę wojskową.

– W czasie czerwcowej wizyty w Waszyngtonie zostanie także podpisanych kilka innych ważnych dokumentów odnoszących się do współpracy gospodarczej i energetycznej. Otworzymy parę nowych pól wzajemnej współpracy – mówi Szczerski.

Zdaniem źródeł amerykańskich chodzi przede wszystkim o porozumienie o współpracy w energetyce jądrowej oraz zwiększenie importu z USA gazu skroplonego. Obaj przywódcy mieliby także podpisać porozumienie o wymianie informacji o przestępcach, jeden z ostatnich dwóch dokumentów, jakie są potrzebne do zniesienia wiz dla Polaków podróżujących do Ameryki. Decyzja w tej sprawie mogłaby zostać podjęta pod koniec tego roku.

Współpracy gospodarczej ma być zresztą poświęcona dalsza część wizyty prezydenta w USA. Andrzej Duda odwiedzi Houston w Teksasie oraz Reno i Carson City w Nevadzie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA