fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikty zbrojne

"Irańskie rakiety dosięgną okrętów USA"

AFP
Mohammad Saleh Jokar, przedstawiciel Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej ds. kontaktów z parlamentem, cytowany przez agencję informacyjną Fars stwierdził, że "nawet irańskie rakiety krótkiego zasięgu mogą dosięgnąć okrętów (USA) w Zatoce Perskiej".

Jokar przekonywał też, że "Ameryki nie stać na nową wojnę". Jak mówił kraj ten "jest w złej sytuacji jeśli chodzi o siłę roboczą i warunki socjalne".

Jokar wypowiedział się też przeciwko jakimkolwiek negocjacjom z USA w celu redukcji napięcia w relacjach Waszyngtonu z Teheranem. Jak zauważa Reuters rosnąca presja USA na Iran osłabia prezydenta tego kraju, Hassana Rouhaniego, a wzmacnia jego radykalnych rywali w obozie władzy.

Z kolei Rasoul Sanai-Rad, przedstawiciel dowództwa irańskich sił zbrojnych zarzucił administracji prezydenta USA Donalda Trumpa hipokryzję. - Działania przywódców USA, którzy zwiększają presję i wprowadzają kolejne sankcje... podczas gdy mówią o rozmowach jest jak trzymanie pod bronią kogoś, kogo prosi się o przyjaźń i negocjację - stwierdził Sanai-Rad cytowany przez agencję Mehr.

Według niego "zachowanie amerykańskich przywódców to polityczna gra, której elementami są groźby i presja, a jednocześnie demonstrowanie woli do negocjacji, aby utrzymać swój pokojowy wizerunek co ma zmylić opinię publiczną".

Źródłem napięć w relacjach między USA a Iranem jest jednostronne wypowiedzenie przez USA porozumienia nuklearnego zawartego przez mocarstwa Zachodnie z Iranem w 2015 roku. Donald Trump wypowiedział to porozumienie w maju 2018 roku domagając się wynegocjowania nowej umowy dotyczącej irańskiego programu nuklearnego, a także programu rakietowego.

Jesienią 2018 roku USA nałożyły sankcje na Iran, wprowadzając m.in. embargo na import irańskiej ropy. Początkowo osiem krajów (w tym m.in. Chiny i Turcja) korzystały z wyłączenia spod sankcji, ale od maja 2019 roku embargo ma charakter bezwzględny. Celem USA jest doprowadzenie do spadku eksportu ropy przez Iran do zera, tak aby wywrzeć ekonomiczną presję na Teheran i zmusić Iran do rozpoczęcia negocjacji z USA.

W odpowiedzi na rozszerzenie sankcji przez USA Iran zagroził m.in. blokadą strategicznej cieśniny Ormuz, co mogłoby zakłócić transport ropy z innych krajów Zatoki Perskiej. Z kolei USA zdecydowały się na wysłanie w rejon Iranu grupy bojowej lotniskowca Abraham Lincoln i grupy zadaniowej bombowców B-52, a także baterii Patriotów, w związku ze zdobytymi przez amerykański wywiad informacjami, że siły amerykańskie stacjonujące na Bliskim Wschodzie mogą stać się celem ataku ze strony Iranu lub jego sojuszników.

"New York Times" ujawnił, że w przypadku ataku na siły USA, Waszyngton chce wysłać nawet 120 tys. żołnierzy do Iraku. Oficjalnie administracja Donalda Trumpa zdementowała te doniesienia.

Europejscy sojusznicy USA wyrażają zaniepokojenie możliwością eskalacji konfliktu, który - zdaniem szefa brytyjskiego MSZ, Jeremy'ego Hunta, może nawet doprowadzić do "przypadkowego wybuchu konfliktu". Zaniepokojenie rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie wyraziła też Rosja (prezydent Władimir Putin spotkał się w Soczi, 14 maja, z sekretarzem stanu USA Mike'm Pompeo).

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA