fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Cezary Tomczyk: Nie było jeszcze tak ważnych wyborów

Cezary Tomczyk
rp.pl
- Mogę się już dzisiaj założyć, że frekwencja będzie wyższa niż 40 proc. - mówił Cezary Tomczyk w programie "RZECZoPOLITYCE

Dzień dobry, Michał Kolanko, #RZECZoPOLITYCE. Moim gościem jest Cezary Tomczyk, poseł PO.

Dzień dobry.

Nowe hasło Koalicji Europejskiej to „wielki wybór’’, o co w tym chodzi?

Pamiętamy słowa Grzegorza Schetyny z konwencji w Warszawie, wtedy dość jasno zdefiniował o co chodzi w „wielkim wyborze”, powiedział, że Polacy stoją przed wielkim wyborem, dlatego, że od 1989 roku nie było tak ważnych wyborów, jak te trzy kolejne. One zdecydują jak będzie wyglądać Polska na najbliższe 10 lat, to dziejowy wybór z punktu widzenia naszych współobywateli i nas wszystkich, dlatego, że zdecydujemy w którym kierunku podąży Polska. Wielki wybór to też wieloznaczność samego hasła, dlatego, że wielki wybór to także wybór między Janiną Ochojską, a minister Zalewską, z jednej strony ikona w Polsce porównywalna z Jurkiem Owsiakiem, a z drugiej strony - najgorsza minister edukacji w historii.

Tak, ale z drugiej strony jest sondaż, który pokazuje, że Polacy nie mają wrażenia, by Parlament Europejski był bardzo ważny w ich życiu i z tego można wyciągnąć wniosek, że wybory europejskie nie są dla Polaków ważne.

To jest element kampanii, po pierwsze trzeba jasno powiedzieć, że te wybory są ważne z względu na wiele aspektów, nie tylko przez kwestie europejskie, ale też ze względu na sytuację polityczną w Polsce. W sondażu, o którym pan mówi jest pytanie, w którym respondenci odpowiadają w liczbie 80%, że interesują się wyborami do europarlamentu i, że są dla nich ważne i chcą w nich wziąć udział.

 

PO chce zbudować przekonanie przez te dwa miesiące, że wybory do europarlamentu są ważne?

Uznajemy, że są ważne, myślę, że jest to wiedza powszechna wśród Polaków, to też wynika z tego sondażu. Polacy muszą też wiedzieć, że sam europarlament jest ważny z punktu widzenia ich własnego funkcjonowania w kraju, już dzisiaj 80% prawa pochodzi z dyrektyw, które są uchwalane w europarlamencie, więc dobrze mieć tam ekipę, która rządzi, a nie która jest w opozycji. Idziemy do europarlamentu by być we frakcji rządzącej, PiS idzie do europarlamentu by być we frakcji ludzi którzy niszczą unię, być z brexitowcami, z panią Le Pen i Salvinim.

Premier Morawiecki powiedział, że sojusznikami dla Polski będą partie proatlantyckie i proeuropejskie.

I dlatego prezes Kaczyński spotyka się z Salvinim i dlatego Waszczykowski leci do Francji na spotkanie z Le Pen.

Spotykanie się to jeszcze nie wszystko, jak jest spotkanie EPP, to Grzegorz Schetyna też zamienia parę słów z Viktorem Orbánem.

Viktor Orbán właśnie został zawieszony w EPP.

Co przyniesie konwencja 6 kwietnia, poza tym, że będzie konwencja wszystkich partii wchodzących w skład Koalicji Europejskiej, czy ten 10 punktowy będzie wtedy ujawniony, czy zostanie ujawniony wcześniej?

Kampania dzieli się na pewne etapy, pierwszym etapem była konwencja w Warszawie i nakreślenie pewnej linii sporu i powiedzenia o wielkim wyborze. Konwencja 6 kwietnia to pierwsza konwencja na której zbiorą się wszystkie partie polityczne, które biorą udział w Koalicji Europejskiej. Mam nadzieję, że będzie to z punktu widzenia dziennikarzy, wydarzenie ważne, mogę tylko obiecać, że będzie pełno niespodzianek i, że będzie wydarzeniem istotnym. To prezentacja wszystkich „jedynek’’, które biorą udział w tym wyścigu. Kiedy mamy na listach PO, mamy przedstawicieli PSL-u i SLD i takich ludzi jak Włodzimierz Cimoszewicz z drugiej strony Ewę Kopacz, czy Janinę Ochojską, a z drugiej strony mamy Beatę Szydło, która wyprowadzała właśnie flagę UE z kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Patryka Jakiego, pana Tarczyńskiego, to różnicę widać jak na dłoni. My tę różnicę chcemy pokazać, chcemy, żeby każdy z Polaków mógł sobie na własnej wadze postawić jedna i drugą grupę i zobaczyć kto tak naprawdę powinien go reprezentować w europarlamencie.

Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że ten program będzie 10-punktowy, jeden z nich to europejski program na rzecz walki z rakiem.

Tak, będziemy pewne rzeczy przedstawiać, ale to już na samej konwencji, nie chciałbym o tym mówić teraz. Mogę powiedzieć, że dzisiaj koncentrujemy się na 3 wyborach, które są tak ważne. I jak mówimy „wielki wybór” to mówimy, że jest to wybór, między wschodem i zachodem, ale też, że jest to wybór między tolerancja a nienawiścią, co widzieliśmy na przykładzie kampanii PiS-u z ostatnich tygodni.

Wielu Polaków zastanawia się, czy stawką w tych wyborach nie jest to, że PO zabierze po wyborach te programy socjalne, które PiS wprowadził.

W tej sprawie jest bardzo jasne zdanie Grzegorza Schetyny z konwencji i chciałbym, żeby to bardzo mocno wybrzmiało, Grzegorz Schetyna powiedział, że nic co zostało przyznane nie zostanie zabrane.

Ale później jedna z posłanek PO powiedziała, że będzie modyfikacja 500+.

Też słyszałem panią Krystynę Pawłowicz kilka razy i pamiętam później słowa prezesa Kaczyńskiego, myślę, że w tej sprawie decyduje jednak przyszły premier, decyduje ktoś, kto jest na czele Koalicji Europejskiej, i jest to oficjalne stanowisko PO w tej sprawie. Nic co zostało przyznane nie zostanie zabrane.

Jaką frekwencje pan prognozuje w tych wyborach, bo 4 lata temu było 23,8% więc bardzo niska.

Mogę się już dzisiaj założyć, że frekwencja będzie wyższa niż 40%.

Czyli wyższa o 17%.

Nawet z tej jednej danej, jeżeli się potwierdzi, a moim zdaniem się potwierdzi, może pan wywnioskować jak ważne są te wybory z punktu widzenia obywateli, frekwencja dwadzieścia kilka procent, konta prawie 50% to znaczy, że w społeczeństwie coś się zmieniło, to jest inna Polska niż ta w 2014 roku. Ludzie wiedzą, że przed nimi dziejowe wybory, dlatego mówimy, że ten wielki wybór jest tak ważny.

Ale nie ma pan pewności jak i żaden z nas, kto rzeczywiście na te wybory pójdzie, można przewidywać, można mobilizować, można docierać z przesłaniem, ale jeśli w tej frekwencji nie będzie, jeśli to będą w przeważającej mierze np. mieszkańcy dużych miast, to może się okazać, że wysoka frekwencja wcale na korzyść Koalicji Europejskiej nie zagra.

To nie jest kwestia kalkulacji, to jest kwestia odpowiedzialności za współobywateli. Zawsze wysoka frekwencja działa na korzyść państwa, jeżeli ludzie borą w czymś udział, jeżeli ludzie chcą się wypowiedzieć to dobrze. Nie chciałbym w żaden sposób kalkulować, uważam, że ważna jest mobilizacja i dowiodły tego np. wybory w Warszawie. Widzieliśmy to co działo się w Warszawie, pamiętam jak dziś te rozmowy na ulicach, wtedy gdy ludzie wiedzieli, że jest tak naprawdę 50/50, że każdy głos będzie miał znaczenie. Będzie tak samo do końca - w naszych głowach musi być pełna świadomość, że te wybory już teraz są w okolicach remisu, tu każdy głos każdego Polaka, czy mieszka w Sieradzu, Warszawie, czy w Gdańsku.

W wyborach w Warszawie Rafał Trzaskowski jednak prowadził, we wszystkich sondażach oprócz tych, które były uznane za mało wiarygodne, Rafał Trzaskowski nigdy nie przegrywał z Patrykiem Jakim.

Ale było bardzo blisko, pamiętam sondaż gdzie różnica w pierwszej turze między Rafałem Trzaskowskim a Patrykiem Jakim była w granicach trzech punktów.

Pod koniec zaczęła się zwiększać przewaga.

Tak, ponieważ ostatni miesiąc kampanii był bardzo dobry, udało się wytworzyć tę emocję, która była prawdziwa, ludzie nie chcieli Patryka Jakiego na prezydenta Warszawy i tak samo nie chcą PiS-u.

Czy ma pan wrażenie, że Robert Biedroń należy do tego obozu Koalicji Europejskiej?

Tak.

Ale jest osobno.

Ja nie chciałbym, żeby był osobno. Wiele razu mówiliśmy Robertowi Biedroniowi, że powinniśmy być w tej sprawie razem, dzisiaj rozbijanie takiego obozu proeuropejskiego działa na niekorzyść tego obozu. Chciałbym, żebyśmy docelowo z Robertem byli w jednym obozie, dlatego, że nawet najbardziej szlachetne postulaty nie mogą być zrealizowane wtedy kiedy się nie wchodzi do Sejmu.

On się spodziewa, że po wyborach europejskich, jeden blok powstanie?

Całe nasze dążenie od 3 lat zmierzało w kierunku zbudowania szerokiego proeuropejskiego frontu, który jest w stanie wygrać z PiS-em, który będzie absolutnie lepszą alternatywą naszej rzeczywistości. Po listach do parlamentu europejskiego już widać, że ta drużyna jest i udało się ją zbudować i chciałbym, żeby do niej przystąpili wszyscy inni.

Moim gościem był Cezary Tomczyk, poseł PO. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA