fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wzgórza, z których można ostrzelać Galileę

materiały prasowe
Prof. Rafał Ożarowski, politolog, znawca Bliskiego Wschodu z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump uznał zwierzchnictwo Izraela nad Wzgórzami Golan. Jak ten teren dostał się w granice tego państwa?

W 1967 roku miała miejsce tak zwana wojna sześciodniowa. Był to jeden z najbardziej spektakularnych konfliktów nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale w ogóle na świecie po II wojnie światowej – w ciągu dosłownie sześciu dni Izrael pokonał armie państw arabskich. Zajął wtedy duże terytorium: półwysep Synaj, Strefę Gazy, wschodnią Jerozolimę, Zachodni Brzeg Jordanu i właśnie Wzgórza Golan. To był moment, kiedy te tereny przeszły najpierw pod okupację izraelską, a na początku lat 80. zostały zaanektowane. Nie miały zatem statusu okupowanego czy tymczasowo administrowanego, ale po prostu uznano, że jest to część Izraela.

Dlaczego społeczność międzynarodowa nie chciała tego faktu uznać?

Pierwszy powód jest taki, że Izrael zadecydował o tym jednostronnie. Rząd izraelski sam stwierdził, że to część jego terytorium. Drugi powód to ten, że  nad Izraelem do dziś wisi nigdy niezrealizowana rezolucja nr 242 Rady Bezpieczeństwa ONZ, która nakazywała po wojnie sześciodniowej wycofanie się ze wszystkich terytoriów okupowanych.

Jakie znaczenie dla Izraela ma kontrolowanie Wzgórz Golan?

To terytorium niezwykle ważne strategicznie. Jak sama nazwa wskazuje, są to wzgórza, z których można ostrzeliwać północne niziny rozciągające się aż do wybrzeża Morza Śródziemnego – to historyczna Galilea. Poza tym Wzgórza Golan są bogate w źródła wody, która na obszarze bliskowschodnim jest nie tylko czynnikiem egzystencjalnym, ale też politycznym. To stoi za niezmienną postawą Izraela od 1967 roku. Od tamtego czasu był przecież w stanie oddać inne terytoria – na przykład pustynny półwysep Synaj, Strefę Gazy czy część Zachodniego Brzegu. Cały czas jednak ma zwierzchność nie tylko nad Wzgórzami Golan, ale także nad wschodnią Jerozolimą, i trudno dziś sobie wyobrazić, żeby miał z tego zrezygnować.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA