fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Ojciec Rydzyk nie zaszachował PiS

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Na prawo od partii rządzącej miała powstać nowa, silna formacja, ale skończyło się na zapowiedziach.

W majowych wyborach do europarlamentu numerem trzy na liście PiS w Łodzi będzie europosłanka Urszula Krupa. To samo miejsce w Toruniu dostanie radny PiS Przemysław Przybylski, a „jedynką" PiS w Lublinie zostanie posłanka Elżbieta Kruk. Wszyscy są bywalcami Radia Maryja i uchodzą za osoby bliskie szefowi rozgłośni o. Tadeuszowi Rydzykowi. Na piątym miejscu w Toruniu znajdzie się też Zbigniew Girzyński, były poseł PiS, również związany z radiem, choć w słabszym stopniu niż toruńska parlamentarzystka Anna Sobecka.

Czytaj także: PiS walczy o prawą flankę

Ich start z listy PiS może zaskakiwać, bo miało być zupełnie inaczej. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się, że o. Rydzyk wystawi własną listę do PE, dzięki czemu wyemancypuje się politycznie i zaszachuje prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Lawina spekulacji

O „liście o. Rydzyka" już w sierpniu ubiegłego roku pisał portal gazeta.pl. Spekulowano, że w poparcie ugrupowania zaangażuje się milioner z USA Steve Bannon. W listopadzie pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że przed wyborami samorządowymi po raz pierwszy od wielu lat na antenie Radia Maryja nie wskazywano kandydatów popieranych przez rozgłośnię. Miało to być kolejnym sygnałem, mówiącym o budowie przez ojca dyrektora własnej listy do PE.

Sprawa stała się jasna w grudniu ubiegłego roku. Wtedy europoseł Mirosław Piotrowski, znany z częstych występów w toruńskich mediach, złożył wniosek o rejestrację partii politycznej.

Wtedy ruszyły też spekulacje personalne. Według mediów do partii Piotrowskiego miały dołączyć takie nazwiska, jak Antoni Macierewicz, Jan Szyszko, Marek Jurek, Andrzej Jaworski i Anna Sobecka.

Tak się jednak nie stało. Piotrowski rzeczywiście zarejestrował partię, a w poniedziałek Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi zaprezentował listy do Parlamentu Europejskiego. Startuje razem z Prawicą Rzeczypospolitej i Zjednoczeniem Chrześcijańskich Rodzin, a na listach są m.in. wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej Marian Piłka, mecenas Stefan Hambura i niezrzeszony poseł Jan Klawiter. Brakuje tam jednak głośnych nazwisk pokroju Szyszki, Macerewicza, Jaworskiego, Sobeckiej i Jurka. Dochodzi do tego fakt startu z listy PiS Krupy, Przybylskiego i Kruk.

Osoby związane z mediami z Torunia zwątpiły w partię Piotrowskiego? A może od początku ich udział w tym projekcie nie był brany pod uwagę? Mirosław Piotrowski mówi, że nie chce odnosić się do spekulacji personalnych.

– Czytając doniesienia w mediach, wielokrotnie byłem zdziwiony, widząc pojawiające się w nich nazwiska. Wielokrotnie autorami tych doniesień były osoby niezorientowane, bo budując formację Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi, nie podawaliśmy żadnych nazwisk – komentuje.

Co innego wynika z nieoficjalnych rozmów. Można w nich usłyszeć, że Elżbieta Kruk dostała „jedynkę" w Lublinie na zasadzie „kopniaka w górę".

– Ma zwolnić miejsce dla Waldemara Parucha, który ma wysokie notowania w kierownictwie PiS i marzy o tym, by w wyborach do Sejmu mieć „jedynkę" w tym okręgu, dotąd zajmowaną przez Elżbietę Kruk – mówi jeden z polityków związanych z Radiem Maryja.

Dodaje, że inni faworyci o. Rydzyka trafili ostatecznie na listę PiS, rozczarowani słabym startem partii Piotrowskiego.

Niskie poparcie

W ostatnim sondażu IBRiS dla Radia Zet ma on tylko 1,5 proc. poparcia. Wątpić ma już nawet sam o. Tadeusz Rydzyk.

Oficjalnie nie ma nic wspólnego z Ruchem Prawdziwa Europa. – Na początku takie informacje przyjmowałem jako żart. Jednak żart powtarzany kilkadziesiąt albo i setki razy, przestaje śmieszyć. Duchowni zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej nie zajmują się polityką – zaznacza Mirosław Piotrowski.

Znów co innego można usłyszeć nieoficjalnie. – O. Rydzyk chciałby, aby ktoś zagrał PiS na nosie, bo ma żal do tej partii z kilku powodów. Chodzi m.in. o odwlekanie prac nad zakazem aborcji i kilka decyzji personalnych – mówi jeden z polityków związanych z Toruniem.

Zauważa, że o. Rydzyk wielokrotnie dawał publicznie upust swoim emocjom. – Wcale nie zamierzam stać z zawieszonymi rękoma! Jeżeli byłoby nie tak, to nie pójdę na głosowanie – mówił w czerwcu ubiegłego roku, ubolewając nad odwołaniem z rządu PiS ministra środowiska Jana Szyszki i szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego.

– O. Rydzyk nie przeszkadzał Piotrowskiemu, co i tak znaczy wiele – mówi jeden z polityków. Jego zdaniem dziś w Toruniu nie widać już entuzjazmu. Od nowej formacji zdążył się odciąć nawet ks. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny tygodnika „Niedziela". Od kilku lat tworzy Ruch Europa Christi, którego celem jest m.in. ogłoszenie św. Jana Pawła II patronem Europy. W lutym zaprotestował przeciw „zawłaszczeniu nazwy przez nową partię".

Kłopoty formacji Piotrowskiego pogłębia to, że nie jest jedyną na prawo od PiS. Startuje też Konfederacja, którą tworzą m.in. KORWiN, Ruch Narodowy, Pobudka – Grzegorza Brauna, Skuteczni – Piotra Liroya-Marca oraz Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek.

– Liczymy na solidny wynik, który da nam mandaty w europarlamencie, a na jesieni klub w Sejmie – mówi prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki.

Socjolog prof. Henryk Domański przewiduje jednak, że obie próby budowania czegoś na prawo od PiS skończą się fiaskiem. Jego zdaniem sympatycy prawicy znajdują odpowiedź na swoje potrzeby w partii rządzącej. – Z kolei radykalny elektorat w Polsce nie przekracza 1–2 proc. – mówi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA