fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Awanturnicy z epoki lodowej

Tryb życia ludzi z epoki lodowej należał do najniebezpieczniejszych
shutterstock
Nasi bezpośredni przodkowie – prahistoryczni Homo sapiens – wiedli życie równie gwałtowne jak neandertalczycy.

Z cała pewnością życie codzienne naszych najbliższych ewolucyjnie kuzynów w tamtej epoce nie było łatwe. Ten gatunek ludzi (aktualnie obowiązująca nazwa systematyczna to Homo sapiens neanderthalensis) zamieszkiwał Europę prawie przez 300 000 lat, zanim na ten kontynent, około 40 000 lat temu, przybyli pierwsi przedstawiciele Homo sapiens. Ślady licznych zranień i złamań na kościach, jakie odkopują archeolodzy, świadczą o tym, że gwałtowne zachowania z narażeniem zdrowia i życia były na porządku dziennym. Laicy mają prawo przypuszczać, że człowieka nawykłego do takich zachowań lepiej nie spotykać wieczorem na pustej ulicy. A jednak, taki obraz prehistorycznego zabijaki nie jest prawdziwy – wskazują na to najnowsze badania.

Kości mówią prawdę

Zespół z niemieckiego Uniwersytetu w Tybindze, którym kieruje prof. Katerina Harvati, porównał ślady po ranach głowy 114 neandertalczyków i 90 Homo sapiens z epoki lodowej, wszyscy żyli w okresie 50 000 – 10 000 lat temu. Okazało się, że zranienia nie występują częściej na kościach neandertalskich. Wiadomość o badaniach publikuje prestiżowe, naukowe pismo „Nature".

Kłopot w badaniach nad życiem neandertalczyków polega na tym, że poza kośćmi i DNA niewiele więcej elementów świadczy o ich dziejach. Odkopując złamane, strzaskane kości po upływie 40 000 lat, trudno jest stwierdzić, co było powodem danego wypadku.

Koncentrując się wyłącznie na kościach czaszki, zespół prof. Harvati zdołał nieco wyjaśnić niektóre spośród tych zdarzeń. W wielu przypadkach są to ślady po ranach, które się zabliźniły, powstały za życia, a nie po śmierci.

Niemiecki zespół wykonał mrówczą pracę. Dotarł do wszystkich artykułów, publikacji opisujących prehistoryczne szczątki z epoki lodowej, ze śladami zranień, złamań, od Hiszpanii po Ural. W sumie pochodzą one od 204 osób. Wśród nich naukowcy zidentyfikowali 21 ludzi z co najmniej jedną raną głowy – dziewięciu neandertalczyków i dwunastu Homo sapiens.

– Uzyskane przez nas rezultaty przeczą hipotezie, według której neandertalczycy byli bardziej narażeni na rany głowy. Dlatego uważamy, że ich tryb życia doprowadzał do poważnych zranień tak często jak w przypadku Homo sapiens – wyjaśnia prof. Harvati.

Życie na krawędzi

Różne mogły być przyczyny ran głowy. Jednym z powodów mogły być brutalne zachowania w obrębie grupy, bójki. Ale mobilny styl życia łowców-zbieraczy w epoce lodowej sam w sobie był niebezpieczny, stwarzał okazje do siłowej konfrontacji, wypadki podczas polowań musiały być częste, podobnie jak ataki drapieżników – niedźwiedzi, hien, tygrysów, również polowanie na wielkie roślinożerne zwierzęta, nosorożce czy mamuty, z pewnością nie należały do zajęć bezpiecznych.

– Dotychczas wnioskowano o trybie życia neandertalczyków na podstawie odosobnionych szkieletów. Teraz, po raz pierwszy, analizy statystyczne zostały wykonane na tak dużą skalę. Na tej podstawie dochodzimy do wniosku, że zranienia wśród neandertalczyków, w ogóle ludzi z epoki lodowej, były liczniejsze, częstsze, niż ma to miejsce w społeczeństwach współczesnych – akcentuje prof. Harvati.

Niemieccy naukowcy zauważyli, że wśród młodych neandertalczyków występuje więcej ran niż u ich rówieśników Homo sapiens. Może to oznaczać, że dzieci neandertalskie znajdowały się częściej w niebezpieczeństwie. Ale też mogło być odwrotnie – współczynnik śmiertelności u dzieci oraz poziom przeżywalności po zranieniach głowy były różne u obu tych gatunków. Dzieciństwo było pierwszym etapem życia, dziecko zranione w głowę, które nie umierało, stawało się dorosłym ze śladem po zranieniu. Dlatego obecnie nie sposób dowiedzieć się, po kilkudziesięciu tysiącleciach, w jakim wieku zadana bądź odniesiona była rana – podkreśla prof. Katerina Harvati. Jej zespół zbadał też strukturę ramion i dłoni neandertalczyków. Dotychczas uważano, ze względu na masywne kości ramion i szerokie miejsca przyczepów mięśniowych, że tryb życia, jaki prowadził neandertalczyk, wymagał przede wszystkim używania siły fizycznej. Nowe metody analizy umożliwiły stwierdzenie, że jest to prawdopodobnie pogląd błędny.

– Opracowaliśmy innowacyjną metodę pozwalającą rozpoznawać rodzaj aktywności, jaką dany człowiek prowadził przez większość życia. Metoda polega na drobiazgowym badaniu stref przyczepów mięśniowych na kościach ręki – ramienia i dłoni. W przeciwieństwie do wcześniejszych badań posługujemy się trójwymiarowymi modelami kości i przyczepów – wyjaśnia Katerina Harvati.

Zręczne dłonie

Analizy porównawczej dokonano na sześciu szkieletach neandertalskich i sześciu prehistorycznych ludzi Homo sapiens pochodzących z Europy, zachodniej Azji i północnej Afryki. Wyniki analizy dostarczają anatomicznego dowodu na zręczność, manualną  sprawność naszych wymarłych kuzynów. Na żadnych z sześciu neandertalskich szczątków, jakie zbadano,  nie stwierdzono śladów świadczących o tym, że ludzie ci wykonywali głównie prace wymagające dużej siły manualnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA