fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Brak słodyczy przy kasach pomaga w walce z otyłością

Bloomberg
Usunięcie słodyczy z półek bezpośrednio przy kasach sklepowych ma kolosalne znaczenie dla zwyczajów żywieniowych klientów supermarketów - wynika z najnowszego badania.

Naukowcy przeanalizowali dane z 30 tys. gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii. Porównali informacje z czasów gdy przy kasach leżały słodycze i czipsy z danymi po wprowadzeniu zakazu wykładania przy kasach niezdrowych przekąsek. W badaniach wzięło udział sześć z dziewięciu największych sieci handlowych w Wielkiej Brytanii, które zdecydowały się na dobrowolne usunięcie niezdrowych przekąsek z tych miejsc.

Okazało się, że po usunięciu z okolic kas słodyczy i czipsów ich sprzedaż natychmiast drastycznie zmalała.

Wyniki badań zachęciły rząd w Londynie do opracowania ogólnokrajowej regulacji, zabraniającej ustawiania półek z niezdrową żywnością bezpośrednio przy kasach, w zasięgu rąk i wzroku dorosłych oraz dzieci stojących w kolejkach.

Wyniki badań opublikowano na portalu PLOS Medicine. W testach brały udział takie sieci handlowe jak Aldi, Asda, Co-op, Lidl, M&S, Morrisons, Sainsbury's, Tesco oraz Waitrose. Klienci supermarketów kupowali o 1/5 mniej niezdrowych produktów.

Dr Jean Adams z Uniwersytetu w Cambridge, podkreśla, że to jakie produkty są oferowane klientom przy kasach ma kolosalny wpływ na ich zwyczaje żywieniowe. Brak przekąsek, nie oznacza oczywiście, że klienci zupełnie przestana je kupować, ale na pewno znacznie ograniczą. - To naprawdę pocieszające, że niewielkie zmiany w układzie supermarketów mogą mieć tak wielki wpływ na dietę ludzi - powiedziała dr Adams BBC.

Kupowanie przekąsek takich jak słodycze czy czipsy to często impuls. Ludzie stojący w kolejkach sięgają po nie z ciekawości, lub z nudów. Często domagają się ich dzieci, które w kolejkach stoją razem z rodzicami. Przekąski są często traktowane przez dorosłych jako nagroda dla dzieci za dobre zachowanie w sklepie.

Klienci nie potrafią się tez oprzeć "promocjom". - Trzeba być nadczłowiekiem, żeby oprzeć się niektórym promocjom w supermarketach - uważa dr Alison Tedstone, główny dietetyk w Public Health England, agencji wykonawczej Ministerstwa Zdrowia Wielkiej Brytanii. Większości promocji obiecuje dużo żywności za małe pieniądze, ale w efekcie końcowym okazuje się, że klient kupuje dużo zupełnie niepotrzebnej mu żywności. Żal mu jej jednak wyrzucić.

Zdaniem dr Tedstone ograniczenie dostępności słodyczy przy kasach, ale także ograniczenie promocji na słodkie napoje i słodycze oraz czipsy, pozwoli zmniejszyć ilość spożywanych kalorii oraz ograniczyć plagę otyłości na Wyspach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA