fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Tusk w Krakowie apeluje o jedność na stulecie

Fotorzepa, Michał Kolanko
Entuzjazm, euforia, a nawet łzy – tak w sobotę w Krakowie witany był Donald Tusk. Były premier nie składał żadnych deklaracji o powrocie do rodzimej polityki.

Tusk pojawił się w Krakowie na zaproszenie organizatorów konferencji naukowej „Rola Kościoła katolickiego w integracji europejskiej". Po wygłoszeniu wykładu udał się na Rynek Główny, gdzie jego zwolennicy zorganizowali „Spacer z Tuskiem". Były okrzyki wsparcia, dziesiątki selfie, „Oda do radości", a Tusk musiał przeciskać się przez tłum niczym kandydat na prezydenta w apogeum kampanii wyborczej.

Byłemu premierowi towarzyszyło ok. 200 osób. W krótkim przemówieniu pod wieżą ratuszową Tusk podkreślił konieczność pojednania w Polsce. A wcześniej na konferencji podkreślał, że nie ma alternatywy dla Polski w Europie i dla Europy jako takiej. Spotkał się też z kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafałem Trzaskowskim. Rozmowa – jak to określił Trzaskowski – dotyczyła głównie europejskich funduszy na rozwój polskich regionów, a zwłaszcza Warszawy. Fundusze europejskie to jeden z rdzeni przesłania Rafała Trzaskowskiego w warszawskiej kampanii.

Były premier w trakcie swojego przemówienia podkreślał nie tylko, że nie ma żadnej alternatywy dla UE i Polski w UE, ale odniósł się też do dyskusji o tzw. demokracji nieliberalnej. – Każdy, kto uznaje, że model liberalnej demokracji się wyczerpał, że – jak mówi Orbán – czeka nas nowa era, tylko bez liberalnej demokracji, a z chrześcijańską demokracją. Tak jakby to była antynomia rządów prawa. To dedykuję wszystkim, którzy z taką fascynacją patrzą na model turecki, rosyjski, dla których prawo czy konstytucja to nieznośne gorsety – powiedział.

Politycznie najważniejsze w całym przesłaniu Donalda Tuska był jednak apel o jedność liderów partyjnych na 11 listopada, w 100-lecie niepodległości. Tusk w przeszłości przy różnych okazjach wielokrotnie komentował sytuację w Polsce. Ale jego apel w Krakowie był pierwszym tak bezpośrednim przesłaniem do polskiej klasy politycznej. I to w środku kampanii wyborczej.

– Nie mam złudzeń, nie jestem naiwny. Nie uwierzę w przemianę w aniołów polskich polityków. Ani nie jestem w stanie tego zaakceptować, że ostrość podziałów w Polsce daleko wykracza poza to, co słyszę i oglądam w Europie. Nie wyobrażam sobie, by rocznicę 100-lecia niepodległości obchodzić w atmosferze tak brutalnego podziału, jaki dziś jest w Polsce – mówił Tusk w trakcie konferencji. A na krakowskim Rynku powtarzał: – Nie ma żadnego powodu, byśmy się nienawidzili. Żadnego.

Jego słowa przyjęto entuzjastycznie. Podobnie jak te wymierzone bezpośrednio w jeden z głównym elementów przekazu obozu „dobrej zmiany" od 2015 roku. – Mamy cały czas wielką, wielką szansę jako Polska i Polacy w Europie i na świecie. Nie musimy wykonywać żadnych akrobatycznych sztuk, nie musimy wstawać z kolan, bo nigdy na nich nie byliśmy – powiedział Tusk.

Emocji na Rynku Głównym było wiele, co skłoniło Tuska do stwierdzenia, że tak gorąco nie wita go nawet najbliższa rodzina w Sopocie. Kilkadziesiąt minut przewodniczący Rady Europejskiej rozmawiał z mieszkańcami Krakowa. Towarzyszyli mu politycy PO i Nowoczesnej, w tym Marek Sowa, Małgorzata Kidawa-Błońska, Róża Thun, Bogdan Klich. Był też Paweł Graś, jeden z najbliższych doradców Tuska w Brukseli.

Były premier na zaimprowizowanej konferencji prasowej odniósł się też do powrotu tematu taśm. – Nie będę się teraz wyzłośliwiał na temat moich oponentów. Ale niech to będzie przestroga dla tych wszystkich, którzy przy takich okazjach z faryzejskim zacięciem atakują oponentów, a kiedy to trafia ich, to zapominają, co było wcześniej –powiedział.

Reakcja PiS na apel Donalda Tusk nie była zaskoczeniem. „Premier Morawiecki zaproponował na Westerplatte 1 września br. wspólne obchody tego naszego Największego Święta. Wygaście choć na te dni waszą strategię »ulica i zagranica« i choć na krótko nie bądźcie opozycją totalną" – odpowiedziała na Twitterze rzecznik PiS i wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA