fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Co zrobiło państwo w sprawie GetBacku?

Fotorzepa / Andrzej Bogacz
Minister finansów ma przedstawić informację dotyczącą afery GetBacku. Poszkodowani liczą, że dowiedzą się, przez kogo stracili ok. 2,5 mld zł.

We wtorek na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych szefowa resortu finansów Teresa Czerwińska ma zaprezentować informacje istotne dla wszystkich poszkodowanych. W planie są trzy punkty wystąpienia: czynności podjęte przez organy państwa zmierzające do wyjaśnienia głośnej afery, informacja o zabezpieczeniu majątku GetBacku oraz ustalenie listy poszkodowanych obligatariuszy.

Pechowi klienci chcieliby się dowiedzieć, jaka jest rzeczywista liczba poszkodowanych, bo jak – jak twierdzą – osób, które utopiły oszczędności w feralnych obligacjach GetBacku, może być więcej niż znanych obecnie.

– Zgłasza się do nas coraz więcej osób, które przecierają oczy ze zdumienia i dopiero teraz dowiadują się, że kupiły obligacje GetBacku. A nie „pewne i bezpieczne" lokaty bankowe, które im oferowano – mówi „Rzeczpospolitej" Artiom Bujan, szef Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack. – Dlatego chcielibyśmy poznać pełną listę pokrzywdzonych. Część osób wciąż może być nieświadoma, że nabyły obligacje GetBacku – podkreśla.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że na zakupie obligacji spółki blisko 10 tys. osób straciło ok. 2,5 mld zł.

Poszkodowani to nie rekiny biznesu – gracze, którzy świadomie podejmowali ryzyko, chcąc pomnożyć środki, ale często osoby starsze, schorowane, emeryci, którzy – jak zeznają śledczym – zostali wpuszczeni w maliny. Obligacje mieli nachalnie wciskać im pośrednicy, zapewniając, że to lokaty objęte Bankowym Funduszem Gwarancyjnym.

– Dlatego będziemy dopytywać także o to, jakie działania są podejmowane przez organy państwa w sprawie oferentów obligacji, wśród których wiodący był jeden z banków – podkreśla Artiom Bujan, dodając, że część ofiar największe pretensje ma właśnie do naganiaczy, którzy stosując nieuczciwe triki sprzedażowe, podstępem wciskali im niechciany produkt, za co dotąd nie ponieśli odpowiedzialności.

Spektakularną aferę od strony karnej rozliczają Prokuratura Regionalna w Warszawie i CBA, prowadząc śledztwo dotyczące m.in. „wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów na szkodę GetBack SA, systemowego wyprowadzania milionów złotych ze spółki na podstawie fikcyjnych umów w celu osiągnięcia korzyści osobistej, ukrywania dowodów, posługiwania się podrobionymi dokumentami". Śledztwo obejmuje też przestępstwa manipulacji instrumentami finansowymi oraz podawania do publicznej wiadomości nieprawdy o działaniach spółki.

Dotychczas zarzuty postawiono 12 podejrzanym, w tym byłemu prezesowi spółki Konradowi K., oraz osobom, które – według śledczych – były beneficjentami nadużyć, i do których trafiały miliony wyprowadzane z GetBacku pod przykrywką fikcyjnych usług.

Czy i kiedy śledczy zajmą się przedstawicielami instytucji finansowych, którzy naruszając procedury, oferowali obligacje – o tym milczą, podkreślając, że śledztwo trwa, a wszyscy winni zostaną rozliczeni.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA