fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sąd za Sąd Najwyższy - Komisja Europejska zaskarżyła Polskę do unijnego Trybunału

Adobe Stock
Komisja Europejska zaskarżyła Polskę do unijnego Trybunału za wysyłanie sędziów na przymusową emeryturę.

Polska ustawa o Sądzie Najwyższym jest niezgodna z prawem UE, bo narusza zasadę niezależności sądownictwa, a zatem również zasadę nieusuwalności sędziów – uważa Komisja Europejska.

Decyzję KE ogłosiła w poniedziałek, w ciągu kilku dni skarga wpłynie formalnie do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Od tego momentu upłynie prawdopodobnie tydzień, zanim Trybunał podejmie decyzję o środkach tymczasowych, czyli zawieszeniu działania ustawy o SN do czasu wydania orzeczenia.

– Chcemy, by ci, których ustawa dotyka, mogli kontynuować swoją pracę – powiedziała Mina Andreeva, rzeczniczka Komisji Europejskiej.

Ponieważ rozpatrywanie sprawy w normalnym trybie doprowadziłoby do nieodwracalnych zmian (powołania nowych sędziów bez szans ich późniejszego odwołania), Komisja prosi o środki tymczasowe i o tryb przyspieszony. Ten pierwszy instrument ma spowodować zatrzymanie procesu wymiany sędziów na czas rozpatrywania skargi. Drugi zaś – szybsze niż standardowe wydanie orzeczenia, nawet tylko w pół roku zamiast kilkunastu miesięcy. Biorąc pod uwagę już dokonywane powołania nowych sędziów SN, kluczowe jest zastosowanie środków tymczasowych.

Decyzja KE nie jest zaskoczeniem. Wniosek do Trybunału to trzeci etap procedury o naruszenie unijnego prawa. Pierwsze dwa polegały na wymianie korespondencji, ale polski rząd nie zaproponował w swoich odpowiedziach żadnych ustępstw. Wniosek do Luksemburga był więc logiczną tego konsekwencją.

Pierwotnie miał być ogłoszony w ubiegłym tygodniu, w środę. Ale dzień wcześniej premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z przewodniczącym KE Jeanem-Claude'em Junckerem. Co mu obiecał, nie wiadomo, ale w środę rano, gdy oczekiwano decyzji, przyjechał do SN na nagle zorganizowane spotkanie z I prezes Małgorzatą Gersdorf. Stworzyło to wrażenie poszukiwania kompromisu. Następne dni tego nie potwierdziły, KE wysyła więc wniosek do Trybunału.

Czas ma znaczenie dla tego sporu – przyznają nawet jednoznaczni krytycy zmian kadrowych w SN, jak prof. Wojciech Katner, jeden z usuniętych sędziów. Świadom tego jest też prezydent, który przed kilkoma dniami powołał dziesięciu sędziów do nowej Izby Dyscyplinarnej SN. Kolejnych 28 kandydatur sukcesywnie wpływa do niego z nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Czytaj też:

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA