fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Archeologia

Tajemniczy skarb mnicha

Powody ukrycia skarbu w Cluny pozostają niewyjaśnione
shutterstock
Stos średniowiecznych monet odkopali archeolodzy w słynnym francuskim klasztorze.

Monety – ponad 2200 srebrnych denarów i 21 złotych dinarów arabskich – znaleźli naukowcy podczas wykopalisk w słynnym opactwie Cluny we francuskim departamencie Saone-et-Loire.

Założone w 910 roku benedyktyńskie opactwo stanowiło dom macierzysty kongregacji kluniackiej. Był to największy klasztor, jaki kiedykolwiek zbudowano w Europie Zachodniej, centrum myśli politycznej, oparcie dla idei wypraw krzyżowych i hiszpańskiej rekonkwisty Półwyspu Iberyjskiego.

Opactwo szybko stało się autorytetem w Kościele i zarzewiem jego reformy, zwanej kluniacką. W XII wieku Cluny powoli zaczynało tracić znaczenie na rzecz nowych zgromadzeń zakonnych: cystersów i kanoników regularnych. W 1562 roku klasztor splądrowali hugenoci. Podczas rewolucji francuskiej opactwo zamknięto, w 1811 roku prawie w całości rozebrano.

– Jest to wyjątkowe odkrycie. Skarb pochodzi z XII wieku. Pytanie, co robił we wspólnocie zakonników, których reguła zobowiązywała do życia w ubóstwie – zastanawia się dr Nathalie Dompnier z Universite Lumiere Lyon 2. Oprócz monet skarb zawiera także pierścień z pieczęcią do odciskania w wosku lub laku na listach i pismach oraz złotą biżuterię.

Skarb spoczywał przez 800 lat zakopany w ogrodzie opactwa. Archeolodzy natknęli się na niego pierwszego dnia podczas robienia wykopów sondażowych zmierzających do zlokalizowania narożnika wielkiej sali szpitala prowadzonego przez zakonników. Obecnie na powierzchni nie pozostało z niej nic.

Badacze mieli do dyspozycji tylko jeden historyczny plan opactwa, sporządzony anonimową ręką w XVIII wieku – wówczas na powierzchni istniały jeszcze resztki sali. Jednak plan jest niedokładny, nie tylko hugenoci zniszczyli zabudowania, w 1623 rozebrano ich wiele i z uzyskanego materiału wzniesiono nowe budynki.

Skarb był ukryty w zwyczajnej dziurze wykopanej w ziemi wsypanej jako wypełnienie po rozebranym murze. Pierwsza ujrzała go studentka archeologii, odbywająca obowiązkową doroczną praktykę terenową. Zobaczyła pokryte zielonkawą patyna monety wysypujące się z łyżki małej koparki. Mało precyzyjnej maszyny użyto do wstępnych sondaży, ponieważ nikt absolutnie nie spodziewał się takiego odkrycia w tym miejscu. Skąd się wzięły w skarbie monety ze świata muzułmańskiego? W ówczesnej, XII-wiecznej Europie w obiegu był praktycznie jedynie srebrny pieniądz.

– Bardzo rzadko znajdowane są in situ XII-wieczne monety w ich kontekście historycznym, kulturowym. Wielkość skarbów znajdowana jest przez laików, osoby prywatne, używające wykrywaczy metali; w takich sytuacjach wartość naukowa odkrywanych skarbów dramatycznie maleje – wyjaśnia dr inż. Anne Flammin z laboratorium archeologii i archeometrii Uniwersytetu Lyon 2.

– Złote monety ze skarbu zostały wybite w Hiszpanii i Maroku. Ich wiek ustalono bez trudu, ponieważ widnieją na nich daty od 1121 do 1131 roku. Wybito je za panowania Ali Ben Youssefa z berberyjskiej dynastii Almoravidów. Ustalenie wieku monet srebrnych okazało się bardziej skomplikowane, ponieważ pochodzą z wielu źródeł. Niektóre bito w diecezji w Meaux pomiędzy rokiem 1120 i 1134.

Część pochodzi z samego opactwa Cluny, które miało prawo bić własną monetę – właśnie takie przeważają w skarbie. – Opactwo miało kontakty z Hiszpanią pozostającą pod wpływami muzułmańskimi, dlatego w zasadzie złote muzułmańskie monety w skarbie nie powinny dziwić. Ale dziwią, ze względu na liczbę – 21, bo z tego okresu z terenu całej Francji znanych jest ich zaledwie 10 – wyjaśnia dr Vincent Borrel z Laboratorium Archeologii i Filologii Orientalnej.

Ile wart był ten skarb w XII wieku? Można było za to kupić od trzech do ośmiu koni bojowych z rzędami, bardzo drogich, albo zapewnić aprowizację na sześć dni dla całego gigantycznego opactwa.

Badacze sądzą, że skarb zgromadził jeden człowiek, być może był nim jakiś dostojnik kościelny, na co wskazywałby pierścień pieczętujący. Biorą też pod uwagę fakt, że do klasztoru przybywały wysoko urodzone, bogate kobiety, aby dokonać tam żywota. Niewykluczone, że właśnie takie jest pochodzenie skarbu.

Tożsamość właściciela skarbu pozostaje tajemnicą, podobnie jak powody ukrycia tylu pieniędzy i kosztowności. Warto wziąć pod uwagę, że był to moment, w którym opactwo zaczynało odczuwać trudności finansowe.

Badacze zdają sobie sprawę, że stanęli w obliczu odkrycia, które ma także aspekt przygodowy, jeśli wręcz nie kryminalny. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA