fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Płociński: Rynek potrzebuje telewizji Kurskiego

Fotorzepa/ Wojciech Nieśpiałowski
Prezes TVP ma rację, nie ma pluralizmu, gdy wszystkie media komentują politykę na jedno kopyto. Najlepiej by było, gdybyśmy mieli całą gamę spojrzeń do wyboru. Tylko jaka w tym wszystkim jest rola mediów publicznych?

Prezes Jacek Kurski w rozmowie z Marcinem Piaseckim opublikowanej w czwartkowej „Rzeczpospolitej” bez ogródek tłumaczy, dlaczego telewizja publiczna jest tak mocno propisowska. Mówi: „TVP po prostu stała się przeciwwagą dla TVN i Polsatu, które prawie już nie informują o pracach państwa i rządu, tylko zajmują się metodycznym zwalczaniem obozu rządzącego. Telewizja publiczna musi to równoważyć”.

Według Kurskiego efekty tej próby sił są znakomite, bo na rynku powstaje prawdziwy pluralizm. Tłumaczy, że nie powinno się rozpatrywać tego pluralizmu jedynie w ramach programów TVP, „tylko w bilansie wszystkich wiodących mediów elektronicznych w Polsce”.

Przeczytaj cały wywiad » Jacek Kurski: Obiektywizm mediów jest nieosiągalny

Czy prezes cieszy się z tego, że TVP jest tak stronnicza? Otóż sam przyznaje, że nie: „Marzę o telewizji wyważonej i tym samym jeszcze bardziej obiektywnej, ale musielibyśmy mieć obiektywne TVN i Polsat, a wtedy TVP w oczywisty sposób też nie tylko chciałaby, ale wręcz musiałaby być bardziej wyważona” – mówi Kurski.

Tylko że tym samym przyznaje, że to stacje komercyjne wyznaczają standardy debaty publicznej. Po co są zatem nam media publiczne? Wydawać by się mogło, że powinno być na odwrót. To TVP powinna być bardziej obiektywna, a wtedy – idąc za myślą prezesa – stacje komercyjne w oczywisty sposób też nie tylko chciałyby, ale wręcz musiałyby być bardziej wyważone.

A pluralizm? Rzeczywiście, jeśli przyjąć, że Polsat i TVN „nie informują o pracach państwa i  rządu” (co szczególnie w pierwszym przypadku wydaje się trochę naciągane), przydałaby się na rynku telewizja, która będzie przeginać w drugą stronę. Dlaczego więc Jacek Kurski takowej nie założy? Skoro przydałaby się dokładnie taka stacja, jaką stało się TVP, to niech takowa będzie, ale komercyjna.

Rząd cieszy się poparciem 40 proc. (a już może i więcej) Polaków. Będzie komu ją oglądać. W końcu już ją oglądają, jeśli - jak twierdzi Kurski - badania oglądalności Nielsena są nierzetelne i ludzie chętnie garną się do oglądania dzisiejszej TVP. A za widzem z pewnością przyjdą do jej komercyjnej wersji także reklamodawcy. Nic tylko czysty zarobek, a i rynkowi wyjdzie to na dobre, bo widz będzie miał wybór. Nastanie pluralizm.

And last but not least – spełni się marzenie prezesa Kurskiego: TVP będzie mogła być „telewizją wyważoną i tym samym jeszcze bardziej obiektywną”. Bo jeśli jest jakikolwiek sens istnienia mediów publicznych, to na pewno nie jest nim równoważenie przekazu stacji komercyjnych. Skoro Jackowi Kurskiemu nie widzi się udręka tworzenia mediów o wysokich standardach, a znakomicie sprawdza się w stacji równoważącej inne kanały, to kto zrobi lepszą prawicową telewizję komercyjną niż on?

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA