fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Prawo drogowe: konieczność zejścia z roweru to utrudnienie, a nie dyskryminacja

www.sxc.hu
Zmiana organizacji ruchu na skrzyżowaniu, która zmusza rowerzystę do pokonania go pieszo, nie narusza jego interesu prawnego.

Czego dotyczył spór

Skargę do sądu administracyjnego wniósł mieszkaniec niezadowolony z nowej organizacji ruchu drogowego na jednym ze skrzyżowań oraz w odległości około 20 m od niego. W uzasadnieniu skargi mężczyzna wyjaśnił, że istotą wprowadzonych zmian było wytyczenie dwóch krótkich odcinków dróg dla rowerów i pieszych wzdłuż jednej ulicy i krótkiego odcinka drogi dla rowerów i pieszych wzdłuż drugiej. Ustanowiono też zakaz ruchu rowerów po jednej stronie jezdni na wlotach na skrzyżowanie. Na skrzyżowaniu brak jest jakichkolwiek przejazdów rowerowych, a wszystkie drogi dla rowerów i pieszych doprowadzone są do przejść dla pieszych, wyposażonych w detektory ręczne (przyciski).

Skarżący uważał, że aktualizacja w niektórych relacjach znacząco utrudnia, a w innych całkowicie uniemożliwia pokonanie wskazanego skrzyżowania osobom kierującym rowerem. Zarzucił m.in., że sporna organizacja ruchu narusza konstytucję, stanowiąc dyskryminację osób poruszających się na rowerze względem pozostałych uczestników ruchu drogowego oraz bezprawne ograniczenie wolności poruszania się. W odpowiedzi na skargę prezydent miasta wniósł o jej odrzucenie, ewentualnie oddalenie. W jego ocenie zaskarżony akt dotyczy czynności organizacyjno-technicznych, wprowadzanych w sferze administracyjnej i publicznej, ale o charakterze generalnym, i jako takie nie podlegają one kognicji sądu. Organizacja ruchu nie jest sprawa indywidualną, dotyczy bowiem wszystkich użytkowników drogi i ma na celu zapewnienie im bezpieczeństwa.

Uzasadniając zaś ewentualny wniosek o oddalenie skargi, organ podał, że nowa organizacja ruchu wprowadzona została na podstawie pozytywnie zaopiniowanego przez policję i zatwierdzonego projektu stałej organizacji ruchu.

Rozstrzygnięcie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach nie odrzucił skargi. Przypomniał, że prawo do zaskarżenia zatwierdzenia organizacji ruchu drogowego wynika odpowiednio z art. 101 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym oraz art. 87 ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym. Skarżącemu nie udało się jednak przekonać sądu do swoich racji.

WSA zgodził się, że obie te ulice są drogami publicznymi, ogólnodostępnymi, po których prawo poruszania się ma każdy. Jednak nie jest to jednoznaczne z prawem do poruszania się po jezdni tych ulic rowerem na każdym ich odcinku. Zauważył, że zgodnie z zawartą w art. 4 pkt 2 ustawy o drogach publicznych definicją drogi jest to budowla wraz z drogowymi obiektami inżynierskimi, urządzeniami oraz instalacjami, stanowiąca całość techniczno-użytkową, przeznaczona do prowadzenia ruchu drogowego, zlokalizowana w pasie drogowym. W skład drogi wchodzą między innymi jezdnia i chodnik. Generalnie jezdnia przeznaczona jest dla ruchu pojazdami, a chodnik dla ruchu pieszego. Ale nie oznacza to, że rowerzysta ma prawo poruszać się po każdej części jezdni każdej drogi publicznej.

Zdaniem sądu to, że zaskarżona zmiana organizacji ruchu nie pozwala na przejechanie rowerem skrzyżowania ulic po jezdni, nie oznacza, że rowerzysta jest dyskryminowany z naruszeniem konstytucji i ustawy o drogach publicznych. Skarżący ma bowiem prawo poruszania się po tych drogach, tyle że samo skrzyżowanie obu ulic musi pokonać pieszo. Sędziowie zgodzili się, że niewątpliwie takie rozwiązanie narusza jego interes faktyczny (konieczność zatrzymania się, zejścia z roweru i przeprowadzenie pojazdu po przejściu dla pieszych). Nie jest to jednak równoznaczne z naruszeniem jego interesu prawnego. Nie ma bowiem przepisów, a przynajmniej skarżący takich nie wskazał, które uprawniałyby go do przejeżdżania rowerem przez to skrzyżowanie jezdnią.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z 4 marca 2015 r., sygn. akt II SA/Ke 74/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA