Komentarz Partnera

Sektor ten jest też drugim po przemyśle, najczęściej deklarującym, że w 2022 roku zdecyduje się na inwestycje – wynika z realizowanych dla nas cyklicznie badań wśród mikro-, małych i  średnich firm. Z pewnością w wielu przypadkach będą to nakłady na rozwój internetowego kanału sprzedaży, który w czasach obostrzeń okazał się dla handlu doskonałym kołem ratunkowym. Przedłużająca się pandemia utrwala popularność zakupów w sieci i daje nadzieję, że wielu nowych klientów w internecie nie okaże się efektem chwilowego przymusu, lecz nowych nawyków. Fakt, że pandemia sprzyja e-commerce potwierdzają nasze statystyki dotyczące zaległości przedsiębiorstw.

Według danych z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK zaległości sprzedaży detalicznej prowadzonej przez domy sprzedaży wysyłkowej lub internet, w ciągu roku podwyższyły się o niecałe 8 proc. podczas gdy w przypadku wszystkich firm było to niemal 12 proc. Choć na pierwszy rzut oka liczby te mogą okazywać się nieprzekonujące, wystarczy sięgnąć do danych sprzed pandemii. Wówczas zaległości tej branży wobec dostawców i banków, wtedy również znajdującej się na fali, przyrastały co najmniej dwa razy szybciej niż przeterminowane zobowiązania wszystkich firm. Sprzyjające perspektywy wabiły bowiem kolejne podmioty, by sprawdzić się na obiecującym rynku, ale nie każdemu wiodło się tak jak planował, na czym często mocno cierpieli dostawcy i firmy je finansujące. Obecnie też nie jest idealnie, ale jednak lepiej, zaległości e-handlu wynoszą 290,4 mln zł, to jest o 20,7 mln zł więcej niż na koniec października zeszłego roku. Kłopoty płatnicze dotyczą 4561 firm (aktywnych, zawieszonych i zamkniętych), 11 więcej niż przed rokiem. Średnia zaległość w relacjach B2B to 18,2 tys. zł, a wobec instytucji finansowych kilkukrotnie więcej, bo prawie 166 tys. zł. Od początku pandemii regularnie spada jednak udział firm niesolidnych płatniczo, obecnie jest to 4,2 proc.

Przed e-handlem czas szans, ale i wyzwań. W realizowanym dla nas badaniu mikro-, mali i średni przedsiębiorcy ze wszystkich branż zwracają uwagę, że w najbliższym czasie głównie będą zmuszeni stawić czoła wzrostowi kosztów (65 proc.). Na kolejnym miejscu sektor MŚP wymienia ex equo problem ze znalezieniem pracowników oraz spadek sprzedaży (ok. 17 proc.), a na trzecim dostosowanie się do pandemicznych wymogów oraz kłopoty z dostawami (po 9 proc.). W handlu również ponad wszystko lęk budzi wzrost kosztów działania (59 proc.), ale następne na liście wyzwań są spadek sprzedaży i kłopoty z dostawcami (po 17 proc.). I akurat ten ostatni element ma szansę dodatkowo wpływać na poprawę jakości rozliczeń. W takich jednak okolicznościach na baczności powinni się mieć szczególnie słabsi kontrahenci oraz ci, których łatwo zastąpić, bo to na nich mogą się skupić problemy z płynnością. Dlatego w myśl zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć" zawsze warto sprawdzać wiarygodność płatniczą zleceniodawców w Rejestrze Dłużników BIG, a w sytuacji stałej współpracy włączyć stały monitoring na ewentualne wpisy długów.

Handel w badaniu mniej niż inne branże martwi się poszukiwaniem pracowników czy dostosowaniem do obostrzeń, choć należy zastrzec, że badania nie obejmowały jeszcze grudniowych ograniczeń związanych z pandemią.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor